Czesi z nowym trenerem. Więcej siły, bolące nogi i… dalsze skoki?
Viktor Polášek (fot. Wiktoria Bąk)

Czesi z nowym trenerem. Więcej siły, bolące nogi i… dalsze skoki?

František Vaculik, który od dwóch miesięcy jest nowym trenerem reprezentacji Czech, z pewnością nie wyobrażał sobie takiego rozpoczęcia swojej przygody z rodzimą kadrą. Z powodu pandemii koronawirusa jego podopieczni musieli przesunąć przygotowania do sezonu letniego, a wszelkie treningi odbywały się „na odległość”. Nie oznacza to jednak, że ćwiczenia były mniej intensywne… Wręcz przeciwnie!

 

Czesi już poskakali, Polášek liderem?

DSC 0066 300x199 - Czesi z nowym trenerem. Więcej siły, bolące nogi i... dalsze skoki?
Roman Koudelka (fot. Bartosz Leja)

Reprezentacja Czech powróciła do wspólnych treningów na skoczni po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej przez rozprzestrzeniającą się epidemię. Zawodnicy wraz z Františkiem Vaculikiem udali się do miasta Lomnice nad Popelkou, gdzie na skoczni HS-77 oddali swoje pierwsze skoki pod okiem nowego trenera. W ubiegłą sobotę natomiast, w Rožnovie pod Radhoštěm na obiekcie o tej samej wielkości odbyły się testowe zawody wewnątrz czeskiej kadry. W tych zwyciężył Viktor Polášek, oddając skoki na odległość 69 oraz 70,5 metra. Na podium znaleźli się także Čestmír Kožíšek (65,0 / 72,5 m) oraz Roman Koudelka (67,5 / 70,0 m).

Wcześniej Czesi skupiali się na „domowym” treningu siłowym, który szczegółowo był omawiany za pośrednictwem komunikatorów internetowych. – Początek treningów był bardzo zindywidualizowany, ale dzięki asystentom mieliśmy zawodników pod nadzorem W mniejszym lub większym stopniu komunikowaliśmy się przez Skype’a, wysyłałem też skoczkom plan szkoleniowy drogą mailową – wspomina Vaculik.

Jednak, jak sam przyznaje były reprezentant klubu Dukla Liberec, skoczkowie byli bardzo sumienni i przyłożyli się do wytycznych w profesjonalny sposób, czego efekty były widoczne podczas wspólnych spotkań już w etapie „odmrażania” czeskiego sportu. – W pierwszym miesiącu mieliśmy trochę wspólnych treningów i zauważyłem, że chłopcy są całkiem dobrze przygotowani, więc przypuszczam, że przeszli szkolenie, które im zaleciłem – komentuje 35-letni Czech.

 

Więcej siły, dalsze skoki? Cel: mistrzostwa świata

Cestmir Kozisek lato fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Czesi z nowym trenerem. Więcej siły, bolące nogi i... dalsze skoki?
Čestmír Kožíšek (fot. Julia Piątkowska)

Nowy szkoleniowiec naszych południowych sąsiadów w rozmowie z portalem czech-ski.com ujawnia także szczegóły pierwszych wspólnych treningów, które kładły nacisk na kończyny dolne. – Zawodnicy mogą odczuwać ból w nogach, ponieważ chcemy skupić się na wytrenowaniu ich maksymalnej siły, do czego skoczkowie nie przywykli w ostatnim czasie. Bolą ich nogi, ale muszą sobie z tym poradzić – zażartował Vaculik, po czym dodał: – W związku z wprowadzonymi zmianami w technologii, konieczne będzie pójście o krok dalej w kwestii najazdu. Mamy w tym duże rezerwy, a reszta jest z tym związana, choćby przesunięcie się przy odbiciu,, czy przejście do fazy lotu.

Co dla nowego czeskiego szkoleniowca będzie priorytetem podczas zbliżającego się sezonu? Należy podkreślić, że zbliżająca się skokowa „kampania” będzie obfitowała w liczne wielkie imprezy. Oprócz stałych punktów w kalendarzu, takich jak Turniej Czterech Skoczni czy Raw Air, w terminarzu znalazły się również grudniowe mistrzostwa świata w lotach w Planicy i lutowo-marcowe mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie. – Nie mogę się doczekać aż ponownie będziemy gdzieś podróżować. Spośród trzech najważniejszych wydarzeń roku, najbardziej celujemy z formą w mistrzostwa świata. Oczywiście odbywa się także coroczny Turniej Czterech Skoczni czy mistrzostwa świata w Planicy, jednak dla mnie głównym celem sjest czempionat w Oberstdorfie – podkreślił 35-letni szkoleniowiec.

Aby jednak nasi południowi sąsiedzi mogli liczyć się w rywalizacji najlepszych, potrzebne są solidne rezultaty w cotygodniowych zimowych zmaganiach elity. – Byłbym zadowolony, gdyby połowa lub nawet więcej naszych chłopaków punktowała w Pucharze Świata. Mamy takich zawodników jak Roman Koudelka, Viktor Polášek czy lub doświadczony Čestmír Kožíšek. Myślę, że właśnie ich stać na dobre pozycje w mistrzostwach świata – podsumowuje czeski szkoleniowiec.

Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie reprezentacja Czech w Pucharze Narodów zajęła 8. lokatę, a najlepszy reprezentant tamtejszej kadry, Roman Koudelka, uzbierał łącznie 220 punktów, co dało mu 26. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

 

Karolina Lisiewicz
źródło: czech-ski.com

 

Podziel się:

Dodaj komentarz