Nowe skocznie i plany odbudowy ruiny. Rosjanie rozwijają sportowe areny
Skocznie w Parku Vakkosalmi (fot. tramplin.perm.ru)

Nowe skocznie i plany odbudowy ruiny. Rosjanie rozwijają sportowe areny

Rosyjscy skoczkowie wciąż nie mają pewności, czy wystartują w jakichkolwiek zagranicznych zawodach tego lata. Nadal pod znakiem zapytania stoi też rozegranie Letniego Grand Prix w Czajkowskim. Nie oznacza to jednak, że u naszych wschodnich sąsiadów nic się nie dzieje. Budowa kolejnych skoczni idzie pełną parą, nie brakuje też ambitnych planów konstrukcyjnych i modernizacyjnych.

 

Krasnojarsk burzy, Krasnojarsk buduje

kranojarsk nikolajewskasopka 300x200 - Nowe skocznie i plany odbudowy ruiny. Rosjanie rozwijają sportowe areny
Skocznie w Krasnojarsku (fot. Instagram.com/kraysport_official)

Krasnojarsk jest bardzo ciekawym miejscem na mapie rosyjskich skoczni narciarskich. Już w 1985 roku na jednej z największych wówczas skoczni na świecie zwanej Kasztak, Wadim Zacharow poszybował aż 154 metry. Nieopodal znajdował się jednak także drugi kompleks Nikołajewska Sopka składający się z aż sześciu obiektów (K-112, K-87, K-56, K-31, K-18, K-8). Wznoszone na przestrzeni lat skocznie, już od połowy ubiegłego wieku służyły radzieckim, a później rosyjskim zawodnikom. Wraz z upływem czasu i rozbudową innych narciarskich centrów, obiekty były coraz rzadziej używane, aż w ciągu ostatnich kilkunastu lat popadły w ruinę. W związku z organizacją Zimowej Uniwersjady w 2019 roku, kilka lat wcześniej w Krasnojarsku planowano wyremontować podupadłe obiekty, jednak w związku z tym, że skoki narciarskie nie znalazły się w programie imprezy, plany te porzucono. Stało się zupełnie inaczej i stwarzające zagrożenie stare konstrukcje wyburzono.

Tuż po zakończeniu Uniwersjady, dość zaskakujące były więc decyzje o powrocie skoczni na Nikołajewskiej Sopce. Postawiono jednak na nowoczesne, małe obiekty, stwarzające możliwość treningów najmłodszym adeptom sztuk latania na nartach. Najpierw wzniesiono skocznię HS-20, a na przełomie wiosny i lata tego roku oddano do użytku skocznię HS-40. Obie posiadają porcelanowe tory najazdowe oraz maty igelitowe na zeskoku, co umożliwia całoroczny trening. W planach jest jeszcze trzeci, 60-metrowy obiekt, który dopełni kompleks trzech juniorskich skoczni. Cała arena będzie też wyposażona w dwie wieże sędziowskie na większych skoczniach, a także zaplecze dla zawodników. Koszt całej inwestycji jest szacowany na 180 milionów rubli. Nowoczesny kompleks jest znakomitą wiadomością dla młodych skoczków z tego syberyjskiego miasta, ponieważ po zdemontowaniu poprzednio ulokowanych tam skoczni, przez kilka ostatnich lat musieli oni dojeżdżać na treningi do oddalonych regionów.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez kraysport_official (@kraysport_official)

 

Nowa skocznia przy granicy z Finlandią

Sortavala fot.tramplin.perm  300x200 - Nowe skocznie i plany odbudowy ruiny. Rosjanie rozwijają sportowe areny
Skocznie w Parku Vakkosalmi (fot. tramplin.perm.ru)

Znacznie dalej na zachód, niedaleko granicy Rosji z Finlandią, również planowana jest budowa skoczni narciarskiej, która będzie stanowiła ważny etap sportowy dla tamtejszych juniorów. W mieście Sortawała będącym przed wiekami fińskim ośrodkiem handlowym (Sortavala), a obecnie będącym częścią autonomicznej Republiki Karelii wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej, znajduje się już kilka małych skoczni. Kompleks w Parku Vakkosalmi posiada małe obiekty K-5, K-10 i K-25. Ich budowa trwała w latach 2016-2018 i jak się okazuje, plany lokalnych działaczy sięgają jeszcze dalej.

W czerwcu tego roku, władze miasta portowego nad Jeziorem Ładoga zawarły umowę na wykonanie projektu skoczni narciarskiej K-50 wraz z otaczającą ją infrastrukturą. Inwestycję w głównej mierze sfinansuje Ministerstwo Sportu Republiki Karelii. Zgodnie z umową, projekt obiektu ma być gotowy do grudnia, a już w 2021 roku rozpoczną się prace budowlane. 50-metrowa skocznia ma zostać oddana do użytku w grudniu przyszłego roku. Koszt wzniesienia obiektu jest szacowany na 90 milionów rubli.

 

Kirow z nadzieją na odbudowę „legendy”

Stosunkowo najgorzej w gronie opisywanych tutaj skoczni, wygląda sytuacja tej w Kirowie. Wzniesiony jeszcze na początku lat 50. ubiegłego wieku 90-metrowy obiekt, przez lata był jednym z najważniejszych na narciarskiej mapie Związku Radzieckiego. Wielokrotnie trenowali i rywalizowali tam znakomici skoczkowie, czy dwuboiści jak choćby medaliści mistrzostw świata – Dmitrij Koczkin, Aleksiej Borowitin, czy Wiaczesław Driagin. Problemy zaczęły się jednak w latach 90., w czasach rozpadu ZSRR. W związku z kłopotami finansowymi miasta usytuowanego nad rzeką Wiatką, skocznia była coraz rzadziej używana.

Kirow fot.skisprungschanzen 300x200 - Nowe skocznie i plany odbudowy ruiny. Rosjanie rozwijają sportowe areny
Skocznia w Kirowie (fot. даша сюткитна / Skisprungschanzen.com)

Nadzieje została przywrócona w 2002 roku, kiedy to normalny obiekt przeszedł drobne poprawki. Dzięki temu Kirow gościł zawodników nie tylko w trakcie treningów, ale też podczas rywalizacji w Pucharze Rosji. Sielanka nie trwała jednak długo – po kilku latach znowu wyszła potrzeba gruntownej modernizacji. W 2010 roku część obiektu strawił jednak pożar i wizja renowacji jeszcze bardziej się oddaliła. Okazje do treningów, na mniejszych obiektach (K-45, K-25, K-15, K-10), mieli tylko młodsi zawodnicy. Mimo niemalże corocznych zapowiedzi lokalnych działaczy o chęci odbudowy popadającej w ruinę skoczni, za każdym razem chęci rozbijały się, według oficjalnej wersji, o kwestie finansowe. W 2018 roku władze miasta zdecydowały o tym, że stwarzająca coraz większe zagrożenie konstrukcja zostanie rozebrana i tym samym jeden z symboli miasta zakończy swoją ponad prawie 70-letnią historię.

Od tego czasu prace rozbiórkowe wciąż jednak nie ruszyły i historia ta może mieć kolejny, tym razem pozytywny zwrot akcji. W czerwcu Kirow odwiedził aktualny trener rosyjskiej kadry skoczków Jewgienij Plechov. Jak się okazuje, 37-letni szkoleniowiec ekipy Sbornej swoje najmłodsze dziecięce lata spędził właśnie w Kirowie i widząc opłakany stan tamtejszej skoczni (na której zresztą miał okazję wielokrotnie skakać), postanowił zareagować. Plechov zaprosił do miasta prezydenta Rosyjskiej Federacji Narciarskiej Dmitrija Dubrowskiego. Wraz z nim ma zamiar przekonać lokalne władze do zainwestowania w modernizację legendarnego dla mieszkańców obiektu. Według pierwszych kalkulacji nie są to kwoty przesadnie wysokie, z tym że jak twierdzą lokalne media, fatalny stan obiektu jest w dużej mierze winą zaniedbań właśnie ze strony władz miasta. 

 

Bartosz Leja,
źródło: tramplin.perm.ru / gorodkirov.ru / advis.ru

 

Podziel się:

Dodaj komentarz