Słaba forma Domena Prevca: „Mam więcej problemów ze sobą, niż ze sprzętem”
Domen Prevc (fot. Julia Piątkowska)

Słaba forma Domena Prevca: „Mam więcej problemów ze sobą, niż ze sprzętem”

Słoweńcy po zgrupowaniu w Kranju wybrali skoczków, którzy prezentują się w jedynych konkursach tej edycji Letniej Grand Prix na skoczni im. Adama Małysza. Trener Bertoncelj do Wisły zabrał siedmiu zawodników. W drużynie zabrakło jednak miejsca dla najmłodszego z braci Prevców, który podobnie jak przed rokiem w okresie letnim, nie znajduje się w najlepszej dyspozycji.

 

Powrót Damjana i Bartola

Po operacji barku i procesie rehabilitacyjnym na skocznię powrócił za to 37-letni Jernej Damjan. Słoweniec już miesiąc temu oddał pierwsze próby na igelicie a do nowego sezonu, podobnie jak w ubiegłych latach przygotowywać się będzie pod okiem trenera kadry B, Igora Medvedeva. – Czuję się bardzo dobrze, mam dość energii i zapału, aby kontynuować karierę profesjonalnego skoczka narciarskiego, ale najpierw muszę jeszcze trochę poczekać i przetestować nowy, nieco zmieniony sprzęt – mówi dwukrotny zwycięzca zawodów Pucharu Świata.

Kolejnym słoweńskim skoczkiem, który po przerwie powrócił do treningów jest Tilen Bartol. 23-latek w styczniu poddał się zabiegowi prawego kolana. – Tilen wraca po kontuzji, więc potrzebuje trochę więcej czasu, aby dogonić najlepszych – zdradza trener tamtejszej kadry. Bertoncelj zapewnia również, że jeśli zaplanowane na jesień zawody rangi Pucharu Kontynentalnego dojdą do skutku, to na pewno zobaczymy w nich dwukrotnego drużynowego mistrza świata juniorów z 2017.

 

Słaba forma Domena Prevca

Pomimo braku problemów zdrowotnych, nie najlepiej wygląda sytuacja utalentowanego 21-latka, Domena Prevca. – Pozostał z formą daleko w tyle i nie jest jeszcze w stanie rywalizować zawodach najwyższej rangi – komentuje szkoleniowiec kadry A. – Staramy się i walczymy o to, żebyśmy byli odpowiednio przygotowani na zimę – podkreśla Bertoncelj. Do zawodnika znanego z agresywnego stylu lotu, dołączy niedługo Tilen Bartol i razem będą kontynuować przygotowania do zbliżającego się sezonu 2020/2021.

Trener słoweńskiej kadry narodowej przekonuje, że mimo słabej formy najmłodszego z braci Prevców, nie martwi się o jego skoki w zimie, ponieważ przed rokiem, na tym etapie sezonu, był w podobnej dyspozycji. Sam skoczek w przeciwieństwie do szkoleniowca, wydaje się być nieco zaniepokojony swoją formą i próbami, które oddaje na igelicie. – W tej chwili mam więcej problemów ze sobą i z moją techniką niż ze sprzętem. To jeden z powodów, dla których nie jadę do Wisły – zdradza 21-latek z Kranja. – Jeśli chodzi o moją gotowość do sezonu zimowego, to nie jest jeszcze na poziomie, na którym bym chciał, ale ostatnio sprawy w końcu zaczęły nabierać rozpędu – dodaje mistrz świata juniorów z 2016 roku.

Przypomnijmy, że Domen Prevc zakończył ubiegły sezon na 19. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i pięć razy wskoczył do „czołowej dziesiątki” zawodów najwyższej rangi. Najlepszy występ zaliczył w Sapporo, gdzie wylądował tuż za podium.

 

                                                                                                               Weronika Brodowka,
źródło:siol.net/rtvslo.si/dnevnik.si

 

Podziel się:

Dodaj komentarz