Maren Lundby już z Kryształową Kulą!
Maren Lundby z Kryształową Kulą (fot. Bartłomiej Burda)

Maren Lundby już z Kryształową Kulą!

We wtorek na skoczniach w Lillehammer miała zostać rozegrana druga odsłona cyklu Raw Air Challenge, w którym biorą udział norwescy kadrowicze. Zmagania zostały odwołane przez z byt mocne podmuchy wiatru, jednak emocji na Lysgaardsbakken nie brakowało. Największe przeżywała Maren Lundby, która nareszcie otrzymała 

 

Po wczorajszym triumfie Roberta Johanssona i Eirin Marii Kvandal w zawodach rozgrywanych systemem eliminacyjnym, dzisiaj norwescy skoczkowie i skoczkinie mieli wziąć udział w konkursie skoków „do celu”. Po losowaniu odległości na kole fortuny, zawodnicy mieli za zadanie wylądować jak najbliżej określonej liczby na skoczniach w Lillehammer. Niestety tym razem na Lysgaardsbakken (HS-98 i HS-140) główną rolę odegrał wiatr, którego zbyt silnego podmuchy po skokach zaledwie kilku skoczków wymusiły na organizatorach odwołanie zmagań.

Sam format spodobał się jednak Norwegom i przysporzył sporo zabawy. Przypomnijmy, że na środę zaplanowany jest narciarski maraton. Skoczkowie przed dwie 45-minutowe rundy będą mogli oddać dowolną ilość skoków, a wygra ten, który przez ten czas uzyska największą łączną odległość swoich prób. Nie wykluczone jednak, że jutro organizatorzy ponowią też próbę rozegrania konkursu skoków „do celu”.

Mimo tego, że we wtorek nie poznaliśmy zwycięzców zmagań, w Lillehammer w głównej roli wystąpiła Maren Lundby. Najlepsza aktualnie skoczkini świata ze względu na niegroźny uraz kolana pauzowała, jednak mogła odebrać trzecią w karierze Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Norweżka, która wczoraj świętowała swoje 26. urodziny, dopiero pół roku po zimowym triumfie otrzymała prestiżową nagrodę. – Lepiej późno niż wcale. Jest coś specjalnego w tej kuli. Zawsze to dodatkowy splendor. Teraz jednak dobrze będzie, jeżeli zostawimy tamten sezon za nami. Wiele rzeczy było w nim bardzo dziwnych – komentowała pod skocznią.

Jak się okazuje, trofeum które według niektórych medialnych przekazów miało zaginąć w drodze z Rosji do Norwegii, w rzeczywistości podczas transportu uległo… zniszczeniu. Pierwotnie jego wręczenie miało się odbyć podczas finału PŚ w Rosji, do czego w związku z przedwczesnym zakończeniem sezonu przez pandemię koronawirusa, nie doszło. Mimo „wpadki” Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zadbała o to, aby powstał kolejny „kryształ”, który dzisiaj trafił na ręce wyraźnie wzruszonej Maren Lundby.

Norweska skoczkini jest drugą w historii przedstawicielką tej dyscypliny sportu, której udało się zdobyć trzy Kryształowe Kule z rzędu. Wcześniej jako pierwszy sztuki tej dokonał Adam Małysz, który dominował w latach 2000-2003.

 

Bartosz Leja,
źródło: informacja własna / Nettavisen.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz