Wiktor Pękala – skoczek i YouTuber, czyli jak wyglądają filmowe kulisy skoków narciarskich
Wiktor Pękala (fot. Julia Piątkowska)

Wiktor Pękala – skoczek i YouTuber, czyli jak wyglądają filmowe kulisy skoków narciarskich

Skoczek narciarski w dzisiejszych czasach to nie tylko sportowiec. To także osoba obecna w mediach społecznościowych, w mniejszy lub większym stopniu. W bardzo ciekawą stronę podążył jeden z polskich zawodników trenujących na co dzień w Szczyrku. 21-letni Wiktor Pękala otworzył kanał w serwisie YouTube, na którym umieszcza choćby zakulisowe nagrania z treningów, czy realia przedskoczka w czasie zawodów narciarskie elity. Zapraszamy do połączenia realnego i wirtualnego świata skoków narciarskich!

 

Bartosz Leja, SkokiPolska.pl: Zaczynając nie mogę nie zapytać: skąd pomysł na kanał na YouTube?

Wiktor Pękala: W sumie to zawsze miałem w głowie myśl, że fajnie by było mieć taki kanał, móc się tym bawić i pokazywać swoje treningi. Kiedy spędzałem dużo czasu w domu w kwietniu, bo nie spotykaliśmy się na treningach postanowiłem trochę się zastanowić nas swoją przyszłością i to chyba taki jedyny „plus” tego wirusa.

 

Jak to się stało, że chłopak z podkrakowskiej Skawiny znalazł się na skoczni i zdecydował się na poważnie zająć tym sportem?

Robię to z czystej pasji i podążam za marzeniami z dzieciństwa. Dlatego też mając już 21 lat nadal nie odpuszczam i poświęcam się temu całkowicie. Kiedy byłem młodszy, na pewno brałem przykład z najlepszych polskich skoczków, mogąc obserwować ich podczas treningu. To pomogło ukształtować niektóre moje zachowania, które teraz procentują w moich w skokach.

 

Jesteś zawodnikiem funkcjonującym poza kadrą narodową. Jak wyglądają realia skoczków, którzy trenują wyłącznie w klubach?

Kiedy skończyłem Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku, wszystko ułożyło się dla mnie idealnie. Klub zapewnił mi zakwaterowanie w Szczyrku, znalazłem pracę, do której mogłem jeździć po treningach. Uważam, że jeśli robi się to z pasją, to zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie. Rok po ukończeniu szkoły powstała grupa Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego, która trenuje razem z kadrą juniorów Polskiego Związku Narciarskiego. Ja w tej grupie jestem, więc mimo tego, że nie ma mnie w kadrze narodowej, to mogę trenować profesjonalnie. Trenując wyłącznie w klubie, ciężko byłoby dojść na wyższy poziom. Miałem trochę fart, że klub zapewnił mi zakwaterowanie, a później powstała ta grupa. Kiedy myślę o mojej sportowej przyszłości, wierzę, że wytrwałość okaże się przydatną cechą.

 

Czy profesjonalne treningi oznaczają, że skoczkowie nie mogą liczyć na chwile odprężenia, choćby pod względem diety? I czy chcąc być profesjonalistą, imprezowanie zupełnie odpada?

To już chyba kwestia indywidualna, bo historia pokazuje, że bywały takie chwile „odprężenia”, po których skoczkowie byli zdecydowanie najlepsi w zawodach (śmiech). Myślę jednak, że ten sport poszedł tak bardzo do przodu, że chcąc być na najwyższym poziomie, nie można sobie odpuszczać zbyt często, szczególnie w czasie trwania sezonu. Sporym problemem bywa utrzymanie odpowiedniej wagi. Łatwo się tyje, a ciężko się później z tego schodzi. Trzeba być czujnym i się kontrolować.

 

WiktorPekala Wisla widokzeskoczni fot.skoczek 300x200 - Wiktor Pękala - skoczek i YouTuber, czyli jak wyglądają filmowe kulisy skoków narciarskich
Widok ze skoczni w Wiśle (fot. Wiktor Pękala)

Na twoich nagraniach widać, że na samej górze podczas oczekiwania na skoki, można sobie pożartować, jesteście dość wyluzowani. Kiedy wkracza pełna koncentracja?

Przeważnie na górze można się trochę czasem pośmiać. Ja koncentruje się dopiero tuż przed wejściem na belkę. Ogólnie koncentracja to dość złożony temat.

 

Ostatnio podczas turnieju Raw Air Challenge, Norwegowie zachwycali różnymi sposobami nagrywania skoków. Jakie według Ciebie są możliwości w tym zakresie?

Na pewno ujęcia z drona są bardzo fajne. Podobał mi się szczególnie jeden skok Johanna Andre Forfanga, który wstawił w czerwcu na swój Instagram. Kamerka wyleciała tak jakby z lasu, a następnie go śledziła. Do tego była dobrze podłożona muzyka i ten film był jednym z ciekawszych nagrań skoków jakie widziałem. Ujęcia z kamerek GoPro na kasku, czy na szelkach na klatce piersiowej także są ciekawe, bo sprawiają, że widz może poczuć się trochę jak skoczek. Ujęcia telewizyjne przeważnie są takie same, ponieważ w taki sposób skoki są najbardziej przejrzyste i tutaj chyba niewiele się zmieni. W nagraniach z treningów można szukać więcej ciekawych ujęć, bo czym innym jest nagranie do sieci, a czym innym transmisja telewizyjna. Jednak możliwości nie ma chyba już zbyt wiele. Ciekawe byłoby nagranie z drona, który śledzi zawodnika tak jak w grach, znajdując się tuż za nim… lecz mogłoby to być też nieco ryzykowne. Niektórzy przypinali też małe kamerki do nart, jednak ja tego testować nie będę, bo to zmienia trochę wyważenie narty i też może być niebezpieczne. Generalnie szkoda, że kamerka może pokazać skok tylko w dwóch zmysłach, wzroku i słuchu. Kamerka może pokazać to co widzi skoczek, ale nie pokaże odczuć jakie towarzyszą nam podczas skoku.

 

Właściwie każdy próbował kiedyś swoich sił w piłce nożnej, czy siatkówce. A skoki narciarskie faktycznie są sportem, który realnie poczuć mogą nieliczni. 

Warto spróbować! Widziałem ostatnio, że Niemcy organizowali skoki dla 40-50 latków, którzy nigdy nie skakali. W Polsce zresztą też coś takiego miało miejsce w Wiśle, parę lat temu. Ale i tak trzeba potrenować dobrych parę lat, żeby poczuć to „coś” na dużej skoczni, bo to zupełnie inne odczucie skakać na obiekcie K-20 niż na K-120. Choć oczywiście pierwsze skoki na „dwudziestce” to też super sprawa i dla kogoś, kto nigdy nie skakał, jest to bardzo ciekawe doświadczenie i adrenalina. Później też się czuje tę adrenalinę przy przechodzeniu na większe skocznie, lecz jest to już trochę pomieszane z rutyną.

 

Rajda Pekala Szwab Szczyrk2020 fot.archiwumskoczka 300x200 - Wiktor Pękala - skoczek i YouTuber, czyli jak wyglądają filmowe kulisy skoków narciarskich
W nagraniach pojawiają się znane postaci polskich skoków (na zdjęciu Kinga Rajda i Joanna Szwab), fot. archiwum zawodnika

Wspomniałeś o transmisjach telewizyjnych z konkursów skoków. Co Twoim zdaniem mogłoby ulec poprawie w telewizyjnym przekazie?

Myślałem ostatnio o tym, żeby pokazać prędkość zawodnika już od ruszenia z belki, aż do samego końca próby. Zawodnika rusza i wtedy prędkość na ekranie pokazywana jest na bieżąco i stopniowo się zwiększa. Kiedy zawodnik przejeżdża ostatni punkt pomiaru, licznik się zatrzymuje i na ekranie wyświetlana jest ta końcowa prędkość. Najlepiej z tym wszystkim radzą sobie zdecydowanie organizatorzy Turnieju Czterech Skoczni, tam jakość transmisji jest moim zdaniem świetna. Tam wykorzystywane są najciekawsze technologie, wiemy na przykład ile zawodnik spóźnił na progu. Uważam jednak, że te transmisje które oglądamy już są na bardzo wysokim poziomie i ciężko jest coś poprawić. Generalnie – im więcej kamer tym lepiej,

 

W dzisiejszych czasach pozytywny wizerunek sportowca jest niezwykle istotny. Szczególnie odbiór jego osoby w mediach społecznościowych może choćby przyciągać sponsorów, kumulować sympatię fanów. Jak oceniłbyś aktywność skoczków w social mediach?

Jeśli chodzi o innych skoczków, to raczej nie są zbyt aktywni i raczej mało pokazują w mediach społecznościowych. Zbyt dociekliwie tego nie obserwuję, jednak wspomniany wcześniej Forfang jest pod tym względem inny, dość aktywny i kreatywny choćby na Instagramie. Z tego co wiem też coś nagrywa na YouTube. Myślę jednak, że z czasem będzie coraz więcej takich aktywności wśród skoczków w social mediach, bo im młodsi, tym bardziej obyci w „internetach”, a zegar tyka. Starsi odchodzą, młodzi i obyci w wirtualnym świecie przychodzą.

 

Jakie są Twoje plany związane z aktywnością w mediach społecznościowych? Czy zamierzasz tworzyć materiały na YouTube niezależnie od wyników?

Chciałbym zrobić z tego coś stałego, co będzie ze mną niezależnie od moich skoków. Znalazłem w tym swoją drugą pasje, bo sporo myślę o nowych filmach. Są pomysły na kolejne odcinki i różne ujęcia, naprawdę jest tego dużo i są plany, aby to zrealizować. Na bieżąco zajmuję się tymi tematami, które czuję że powinienem robić właśnie teraz. Z kolei odkładanie niektórych pomysłów pozwala mi skonkretyzować wizję i ją dopracować. Na pewno teraz będę się starał nagrać parę filmów o historii skoków narciarskich z panem Krzyśkiem Niklem i kiedy będę miał już wystarczająco dużo materiałów, zacznę je cyklicznie wrzucać. Chcę takie treści przeplatać vlogami z treningów, ale ten pomysł dopiero we mnie dojrzewa, jak to zrobić, żeby nagrywać i jednocześnie być skoncentrowanym na treningu. Kiedy nagrywałem film z zakładu i skakałem z kamerką, to uwagę koncentrowałem bardziej na tym czy kamerka jest dobrze ustawiona niż na skokach, ale w Wiśle podczas Letniego Grand Prix gdzie byłem przedskoczkiem, już nie zwracałem na to uwagi. Myślę, że płynność przyjdzie z czasem. Mając jakąś wizję, zawsze mierzę wysoko. Wierzę, że kanał będzie się dobrze rozwijał i z czasem będę mógł sobie na coraz więcej pozwolić.

 

WiktorPekala Szczyrk lot fot.skoczek 300x200 - Wiktor Pękala - skoczek i YouTuber, czyli jak wyglądają filmowe kulisy skoków narciarskich
Wiktor Pękala na skoczni w Szczyrku (fot. archiwum zawodnika)

Aktualnie większość twojego życia zajmują skoki narciarskie. Masz jednak „plan B”?

Bywają chwile, kiedy przychodzi myśl: „co zrobić, jak to wszystko nie wyjdzie”. Wtedy myślę, że mogę na przykład jeździć po świecie autostopem i puszczać bańki mydlane na rynku w jakimś Sao Paulo (śmiech). To są jednak tylko rozważania, które nachodzą mnie w gorszych chwilach, a tych nie ma za dużo. Generalnie, nie mam „planu B”.

 

Reasumując – czego możemy w najbliższym czasie spodziewać się na Twoim kanale na YouTube?

W ostatnich dniach zastanawiam się od czego zacząć, ale myślę, że coś ze skoczni, bo dawno nic nie było. Jeszcze wszystko się powoli układa w mojej głowie. Chce zrobić tak, żeby w tych filmach była pewna ciągłość i żeby widzowie wiedzieli na jakich etapach treningów jestem i mi w nich towarzyszyli.

 

Zapraszamy oczywiście do zasubskrybowania kanału Wiktora na YouTube i śledzenia jego nowych produkcji >>>

Poniżej zobaczcie jak wyglądały jego przygody w roli przedskoczka podczas Letniego Grand Prix w Wiśle!

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Podziel się:

Dodaj komentarz