Pierwsze zimowe skoki już za miesiąc w Falun!
Tak wyglądało naśnieżanie skoczni w Falun w poprzednich sezonach (fot. Skidspelen.se)

Pierwsze zimowe skoki już za miesiąc w Falun!

Zbliża się czas, w którym skoczkowie będą mieć możliwość oddania pierwszych skoków na śniegu. Mimo, że od co najmniej kilku sezonów priorytetem jest przyzwyczajenie się do torów lodowych, to dla niektórych nadal tradycyjne skoki na śniegu wciąż stanowią prawdziwy test przed zimą. Najszybciej taka możliwość będzie dostępna w szwedzkim Falun.

 

Już teraz kluby i reprezentacje mogą zarezerwować miejsce na normalnej skoczni Lugnet HS-100 (K-90), na której zgodnie z zapowiedziami włodarzy obiektu, od 31 października będzie przygotowana pokrywa śnieżna umożliwiająca bezpieczne skoki. Tym samym już od początku listopada możliwe będzie trenowanie w całkowicie zimowych warunkach.

Z pewnością skorzystają z tego nieliczni reprezentanci Szwecji, a także Norwegowie. Przedstawiciele Kraju Fiordów w dniach 14-15 listopada zorganizują w Falun  zawody LO Norwegian Cup, które będą otwarte dla zawodników wszystkich chętnych reprezentacji. Będą to najprawdopodobniej pierwsze zimowe konkursy skoków narciarskich w sezonie 2020/2021.

 

Zimowe skoki przed sezonem – za i przeciw

Można się zastanawiać, kto poza Szwedami i Norwegami skusi się na udział w tej rywalizacji. Z jednej strony ograniczenia związane z podróżowaniem w czasie pandemii koronawirusa nasuwają się same i sztaby szkoleniowe nie będą zapewne chciały zwiększać ryzyka zarażeń wirusem SARS-CoV-2. Ponadto jak wielokrotnie powtarzają coraz młodsi trenerzy, najważniejsze w przygotowaniach skoczków do warunków zimowych jest nie śnieżny zeskok, a tory lodowe, którymi dysponuje coraz więcej skoczni w wielu krajach, a to nie stawia podróży do Szwecji na liście priorytetów.

Falun Lugnet WSC.2015 fot.Julia .Piatkowska1 300x200 - Pierwsze zimowe skoki już za miesiąc w Falun!
Skocznie w Falun (fot. Julia Piątkowska)

Z drugiej strony są szkoleniowcy, którzy cenią sobie pierwszy zimowy kontakt swoich podopiecznych ze śniegiem i przykładają do tego sporą wagę. Argumentem za jak najszybszym przetestowaniem śnieżnych warunków są też omawiane przez nas z Kamilem Skrobotem zakazy dotyczące używania smarów z niektórymi związkami fluoru. Jak przyznał nam serwismen polskiej kadry skoczków, możliwość sprawdzenia poślizgu nart posmarowanych nowymi smarami wymaga testów w warunkach w pełni zimowych. Trener Łukasz Kruczek, obecnie szkoleniowiec polskiej kadry kobiet, pełniący niegdyś rolę trenera męskiej kadry Biało-Czerwonych mówił nam z kolei, że doświadczonym skoczkom wystarczy tak naprawdę jeden trening i kilka skoków, aby przyzwyczaić się do lądowania na śniegu.

Warto jednak zauważyć, że szwedzcy włodarze oferują w ramach kompleksu Lugnet bardzo dobre treningowe warunki. Poza skocznią i dogodnym miejscem do przygotowania sprzętu, zawodnicy mogą korzystać z sali gimnastycznej, siłowni czy basenu. Wszystko oczywiście za odpowiednią opłatą, którą ponieść będą musiały krajowe federacje lub kluby narciarskie.

Dodajmy, że poza szwedzkim Falun, jednym z pierwszych kompleksów skoczni przygotowanym do zimowych warunków jest corocznie Ounasvaaran Hyppyrimäki (K-90 i K-64) w Rovaniemi. To malownicze fińskie miasto położone kilka kilometrów na południe od północnego koła podbiegunowego, znane też jako miejsce zamieszkania świętego Mikołaja, zazwyczaj gości pierwszych skoczków już na przełomie października i listopada. Nie można też nie zauważyć, że z roku na rok zwiększa się rola sztucznej produkcji śniegu, ponieważ włodarze obiektów nie zawsze mogą liczyć na wystarczające opady białego puchu do pokrycia zeskoków. Jak będzie w tym roku? Na odpowiedź musimy jeszcze poczekać. Jedno wiemy – pierwsze zimowe skoki już za miesiąc!

 

 

Bartosz Leja,
źródło: Ski Team Sweden Jumping / informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz