Loty kobiet w Vikersund już w 2022 roku? Jest miejsce w kalendarzu
Vikersundbakken (fot. Przemek Wardęga)

Loty kobiet w Vikersund już w 2022 roku? Jest miejsce w kalendarzu

Czy skoczkinie narciarskie nareszcie doczekają się momentu, w którym będą mogły wystartować na skoczni do lotów? Szansę na taki scenariusz stwarza prowizoryczny terminarz Pucharu Świata kobiet na sezon 2021/2022.

 

Marzec 2022. Miejsce na Vikersund?

Vikersund 2019 skocznia fot.LukaszSzymura 300x200 - Loty kobiet w Vikersund już w 2022 roku? Jest miejsce w kalendarzu
Vikersundbakken (fot. Łukasz Szymura)

Zgodnie z opublikowanym przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS) kalendarzem, rywalizacja żeńskiej elity rozpocznie się tradycyjnie w grudniu w Lillehammer. Rozgrywane jednak zazwyczaj na koniec sezonu zmagania w rosyjskim turnieju Blue Bird, zostały przeniesione również na grudzień. Tym samym w terminarzu pojawiło się puste miejsce w dniach 12-13 marca 2022 roku. Kilka dni wcześniej zawodniczki zmierzą się w konkursach PŚ i Raw Air na dużych skoczniach w Lillehammer (HS-140) i Oslo (HS-134). Czy oznacza to, że finałowe zawody odbędą się na mamuciej skoczni HS-240 w Vikersund?

Podobny przebieg już od kilku sezonów ma męska odsłona Raw Air, w której finałowe rozstrzygnięcia zapadają na monstrualnej Vikersundbakken. Dla wielu skoczkiń byłaby to nowość, o którą od dłuższego czasu aktywnie zabiega najlepsza aktualnie zawodniczka świata, Maren Lundby. 26-letnia Norweżka wielokrotnie otwarcie krytykowała podejście działaczy FIS, którzy twierdzili, że loty narciarskie są dla kobiet wciąż zbyt niebezpieczne i nie wyrażali poparcia dla takich pomysłów.

 

Norwegowie vs FIS, czyli batalia o loty kobiet

Maren Lundby Seefeld2019 fot.Julia .Piatkowska 2 300x200 - Loty kobiet w Vikersund już w 2022 roku? Jest miejsce w kalendarzu
Maren Lundby (fot. Julia Piątkowska)

Najbardziej na rzecz równości pod tym względem walczą właśnie Norwegowie. „To poglądy z epoki kamienia łupanego” – atakował w kwietniu upór Międzynarodowej Federacji Narciarskiej dyrektor sportowy norweskich skoków Clas Brede Braathen. „To dyskryminacja. Oni nie mają o niczym pojęcia” – wtórowała mu Lundby. W narciarskim środowisku zdania są nieco bardziej podzielone, jednak zazwyczaj w trenerskim gronie pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy” skoczkinie powinny mieć szansę lotów na „mamucie”. – Myślę, że na ten moment, mówimy o stanie na koniec minionego sezonu, nie ma tak dużej liczby zawodniczek by pokazać rywalizację na wysokim poziomie, szczególnie na skoczni w Vikersund. Poziom jednak tak szybko się zmienia, że niebawem zobaczymy zawodniczki również na skoczniach do lotów – powiedział nam w maju trener polskiej kadry kobiet, Łukasz Kruczek.

Czy norweskie argumenty trafiły wreszcie do działaczy FIS i w marcu 2022 roku finał Pucharu Świata i Raw Air kobiet odbędzie się właśnie na największej skoczni świata w Vikersund? Póki co w tym miejscu terminarza znajdują się znaki zapytania. Dodajmy, że kiedy publikowane były wstępne kalendarze PŚ na sezon 2020/2021, norweski mamut był w obiekcie zainteresowań i spekulacji. Jak wiemy, skończyło się inaczej. Jak będzie w sezonie 2021/2022? – To wstępny kalendarz. Musimy podkreślić, że żadne konkretne decyzje nie zapadną przed wiosennym spotkaniem FIS w 2021 roku. Najpierw musimy podejść do poważnych wyzwań, które stawia przed nami ten sezon i związana z nim pandemia koronawirusa – skwitował lakonicznie Braathen cytowany przed portal Dagbladet.no.

 

Panie już latały na „mamutach”

DanielaIraschkoStolz LOT fot.FrederikClasen 300x200 - Loty kobiet w Vikersund już w 2022 roku? Jest miejsce w kalendarzu
Daniela Iraschko-Stolz (fot. Frederik Clasen)

Przypomnijmy, że skoczkinie pojawiały się już w przeszłości na skoczniach do lotów i to nie tylko w roli kibiców. Działo się tak podczas nieoficjalnych treningów przed zawodami mężczyzn, kiedy panie miały okazję pełnić rolę przedskoczków. Rekordzistką w długości lotu narciarskiego określana jest Austriaczka Daniela Iraschko, która w 2003 roku na Kulm-Skiflugschanze (HS-200) przed własną publicznością w Tauplitz uzyskała dokładnie 200 metrów. Na skoczni w Vikersund swoich sił próbowały z kolei choćby Norweżka Anette Sagen (174,5 m), reprezentująca wówczas Szwecję Helena Olsson (174,5 m) oraz Amerykanka Lindsey Van (171,0 m). Mimo iż po przebudowie Vikersundbakken jest określana największą skocznią na świecie, istnieje sporo opinii wedle których to właśnie ten „mamut”, ze względu na możliwą dość niską parabolę lotu i nie największą prędkość, byłby najbezpieczniejszy na pierwszy kontakt kobiet z lotami narciarskimi.

Warto też zaznaczyć, że już w marcu 2017 roku wspominana już Maren Lundby była blisko „debiutu” na norweskim mamucie. Wówczas było już po finale żeńskiego Pucharu Świata i reprezentantka gospodarzy miała dostać szansę na próbny skok przed zmaganiami mężczyzn w Vikersund. Sama jednak nie czuła się jeszcze na siłach, aby zdecydować się na ten krok. – Marzę o tym, aby pokonać granicę 200 metrów, jednak sezon dopiero się zakończył i postanowiłam poczekać. To moja decyzja. Mam nadzieję, że w kolejnych latach pojawi się więcej takich propozycji – mówiła wówczas rodzimej telewizji. Możliwe, że już w 2022 roku Lundby będzie mogła spełnić wypowiedziane wówczas marzenie.

 

Czytaj też:

Loty narciarskie nie dla kobiet? Braathen o FIS: „To poglądy z epoki kamienia łupanego” >>>

Lundby walczy o loty kobiet: „To dyskryminacja. Oni nie mają o niczym pojęcia” >>>

Skoczkinie chcą, trenerzy są podzieleni… Kto ma rację w sporze o loty kobiet? >>>

 

Bartosz Leja,
źródło: dagbladet.no / informacja własna
foto: Przemek Wardęga

 

Podziel się:

Dodaj komentarz