Słoweński wyścig z czasem w poszukiwaniu formy na Planicę. Co z braćmi Prevc?
Domen i Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)

Słoweński wyścig z czasem w poszukiwaniu formy na Planicę. Co z braćmi Prevc?

Mistrzostwa Słowenii w Kranju potwierdziły zeszłoroczne status quo jeśli chodzi o lidera na krajowym podwórku. Złoto zgarnął Timi Zajc, jednak na niespełna dwa miesiące przed rozpoczęciem zimowego sezonu, trenera Gorazda Bertoncelja może niepokoić forma braci Prevc.

 

Zajc najlepszy mimo słabych treningów

Dyspozycja Timiego Zajca nie powinna być aktualnie zmartwieniem dla słoweńskiego sztabu szkoleniowego. 20-latek został letnim mistrzem kraju na normalnym obiekcie w Kranju, potwierdzając tym samym, że jest aktualnie najmocniejszym ze Słoweńców. To dobry prognostyk przed grudniowymi mistrzostwami świata w lotach narciarskich, które odbędą się w Planicy. A o tym, że Zajc jest świetnym lotnikiem, mogliśmy się przekonać już kilkukrotnie. Wszak niedawno utalentowany skoczek odebrał „zaległy” medal za drugie miejsce wywalczone w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w lotach w sezonie 2019/2020.

– Jestem trochę zaskoczony, nie sądziłem że w Kranju będę mógł konkurować z najlepszymi, ponieważ na treningach skakałem bardzo źle. Teraz wiem już, jak się pozbierać i walczyć o wysokie miejsca, niezależnie od formy. To nie są jeszcze te właściwe skoki, wciąż mam dużo rezerw – podkreślił. Dodajmy, że skład podium w czasie mistrzostw Słowenii uzupełnili Rok Justin i Bor Pavlovcic, którzy jednak do tej pory w lotach nie brylowali. W najlepszej szóstce zameldowali się również Ziga Jelar, Anze Lanisek i Jan Bombek, ale i oni nie są stawiani w gronie medalowych kandydatów w rywalizacji na „mamucie”.

Wyniki mistrzostw w Kranju były bardzo zaskakujące. Pozytywnym zaskoczenie był też Timi, biorąc pod uwagę, że miał trochę problemów przed zawodami. W poprzednim tygodniu trenowaliśmy w Oberstdorfie, ale kiedy wróciliśmy do kraju, wszyscy chłopcy mieli wiele problemów z przestawieniem się, skakali bardzo źle – nie owijał w bawełnę szkoleniowiec Słoweńców.

 

Co z braćmi Prevc?

W tym kontekście najbardziej Słoweńców niepokoić może dyspozycja Petera Prevca i jego młodszego brata Domena. Zawodnicy, którzy w sportowym dorobku mają już wygrane konkursy lotów i są uznawani za wybitnych specjalistów w tej konkurencji, wydają się być z formą wciąż „na wakacjach”. 28-letni Peter tego lata narzekał już na swoje mocno nierówne próby i na potwierdzenie tego, podczas krajowego czempionatu wylądował na ósmej pozycji.

Jeszcze słabiej wygląda dyspozycja 21-letniego Domena, który podobnie jak starszy brat, wspominał ostatnio o swoich sportowych problemach. –  W tej chwili mam więcej problemów ze sobą i z moją techniką niż ze sprzętem – mówił jeszcze w sierpniu rodzimym mediom. –  Pozostał z formą daleko w tyle i nie jest jeszcze w stanie rywalizować zawodach najwyższej rangi – potwierdzał trener słoweńskiej kadry, Gorazd Bertoncelj. Mijają kolejne tygodnie, a drużynowy wicemistrz świata w lotach z 2018 roku nadal zdaje się nieskutecznie poszukiwać zaginionej formy. We wtorkowych zawodach w Kranju zajął dopiero 24. miejsce. – Nie jesteśmy z niego zadowoleni, ponieważ nadal liczymy, że będzie częścią drużyny podczas lotów w Planicy – zaznaczył Bertoncelj.

Wyścig z czasem w poszukiwaniu formy u Słoweńców trwa. Dla nich ranga grudniowego czempionatu na Letalnicy jest ogromna, porównywalna niemalże z MŚ w narciarstwie klasycznym, które odbędą się na przełomie lutego i marca w niemieckim Oberstdorfie. Słoweńcy przed własną publicznością liczą na medale zarówno w rywalizacji drużynowej, jak i indywidualnej. O ile w konkursie indywidualnym bardzo solidnym medalowym kandydatem wydaje się być Zajc, to w drużynie trenera Bertoncelja z pewnością nie ma jeszcze czterech pewniaków, którzy zdołają powtórzyć, a tym bardziej przebić „srebrny” sukces sprzed dwóch lat z Oberstdorfu.

 

Bartosz Leja,
źródło: sloski.si
na zdjęciu: Domen i Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)

 

Podziel się:

Dodaj komentarz