Dawid Kubacki: „Sytuacja nie jest pewna. Z tyłu głowy myśl, że zimą nic się nie odbędzie”
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Dawid Kubacki: „Sytuacja nie jest pewna. Z tyłu głowy myśl, że zimą nic się nie odbędzie”

Dawid Kubacki już po raz piąty zdobył tytuł letniego mistrza Polski. Polak tego lata wygrywał we wszystkich zawodach w których startował, a sezon letni, który w tym roku był nieco inny od ubiegłych z powodu rozprzestrzeniającej się pandemii, zakończył najwyższym stopniem podium w Szczyrku.

 

Dawid Kubacki został złotym medalistą w Szczyrku mimo tego, że jego młodsi koledzy znajdujący się w wysokiej dyspozycji napierali. Mimo świetnych prób Andrzeja Stękały i Klemensa Murańki, to 30-latek z Szaflar skacząc 98,5 i 98 metrów zdobył tytuł mistrzowski na normalnym obiekcie. – Był dreszczyk emocji, bo ostatnimi czasy nie skakało mi się zbyt fajnie, więc przy okazji tych emocji związanych z zawodami chciałem sobie „przypomnieć skakanie” i częściowo mi się udało. Na pewno jestem zadowolony – powiedział triumfator sobotniej rywalizacji w Beskidach.

Po udanym starcie w Szczyrku czołowy zawodnik kadry narodowej przyznał, że tegoroczny sezon letni był bardzo dobry, jednak w ostatnim tygodniu jego forma nie była najlepsza. – Lato jeszcze się nie skończyło, więc trochę pracy przed nami. Na pewno było sporo fajnych momentów i dobrej pracy. Ten ostatni tydzień był troszeczkę gorszy w moim wykonaniu ale dobrze, że dyspozycja faluje teraz, a nie w zimie – zaznaczył.

Zawody na skoczni Skalite odbyły w mocno niesprzyjającej aurze. Deszczowa pogoda, zmienne warunki wietrzne, a także… brak kibiców na trybunach nie sprzyjały skoczkom. Mieliśmy powtórkę z zeszłego sezonu zimowego, w którym pandemia koronawirusa zaczęła wpływać na ostatnie konkursy Pucharu Świata. – Wygrywa się zawsze fajnie. Kibice dodają temu uroku i wiadomo, że brakuje ich na obiektach. Jednak każdy wie jaką mamy sytuację w tej chwili, jest nieciekawa, więc może lepiej teraz się powstrzymać, a zimą może obostrzenia się poluzują i sytuacja zrobi się lepsza. Ja trzymam się tej myśli – powiedział zawodnik reprezentujący klub TS Wisła Zakopane.

Triumfator tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni już wcześniej przewidywał, że sytuacja w pandemicznych realiach może zmierzać w nienajlepszą stronę. – Sytuacja nie jest pewna w żadnym aspekcie i możemy spodziewać się wszystkiego. Z tyłu głowy była taka myśl, że możemy przetrenować całe lato, a zimą nic się nie odbędzie, ale ta myśl jest tylko jedną z możliwości. Ja skupiłem się  na tym, żeby przygotować się najlepiej do zimy. Wierzę w to że ta zima będzie w miarę normalna i będziemy mogli startować w zawodach – powiedział Dawid. 

Dla wielu zawodników to będzie trudny sezon, gdyż nie wiadomo jak w rzeczywistości będzie wyglądał. Indywidualny mistrz świata z 2019 roku zapytany o tak zwaną ewentualną „bańkę”, czyli długie rozstanie z domem i rodziną spowodowane izolacją pucharowej karuzeli, odparł: – Sytuacja na pewno będzie ciężka i dużo różnych decyzji będzie trzeba podejmować po drodze. W moim przypadku nie byłoby to zbyt optymistyczne, gdybym nie mógł wracać do domu i mam nadzieję, że takich sytuacji nie będzie – podsumował 30-letni reprezentant Polski.

 

Julia Piątkowska, Emilia Kryzel,
korespondencja ze Szczyrku

 

Podziel się:

Dodaj komentarz