Pożar w największej fabryce nart Fischer
Narty Fischer (fot. Anna Karczewska)

Pożar w największej fabryce nart Fischer

Ponad dwa tygodnie temu, w głównej fabryce marki Fischer znajdującej się w Mukaczewie na Ukrainie, doszło do pożaru. Mimo zniszczenia prawie połowy połowy fabryki, w której produkowane są narty i inne akcesoria narciarskie, nikt nie został ranny.

 

12 października, tuż po godzinie drugiej lokalnego czasu, największa fabryka marki Fischer stanęła w ogniu. Zniszczeniu uległo 9 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni zakładu, w tym m.in. fabryki, w których znajdowały się główne linie produkcyjne. Pożar strawił również magazyny, jednak większość nart zamówionych na sezon 2020/202, została już na szczęście dostarczona do zawodników. – Pożar nie ma wpływu na zaopatrzenie naszych sportowców w narty – czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym marki Fischer.

Jak podaje Państwowa Służba Ratunkowa Ukrainy (SES) w akcji gaśniczej brało udział ponad stu strażaków, którzy próbowali ugasić ogień przez kilkanaście godzin. Śledczy podejrzewają, że przyczyną pożaru mogło być spięcie elektryczne.

Założony w 1940 roku zakład w Mukaczewie zatrudnia ponad 1000 pracowników i odpowiada za 60% ogólnej ilości produkowanych nart oraz sprzętu narciarskiego marki Fischer. Dokładne szkody jakie poniosła ukraińska fabryka są nadal oceniane i dlatego nie wiadomo kiedy firma będzie w stanie wznowić produkcję. 

 

Weronika Brodowska,
źródło: informacja własna / sgieurope.com / intellinews.com / planetski.eu

 

Podziel się:

Dodaj komentarz