Zmarł Ryszard Witke, jeden z najlepszych polskich skoczków lat 60.

Zmarł Ryszard Witke, jeden z najlepszych polskich skoczków lat 60.

Dotarła do nas smutna informacja z Karpacza. Na trzynaście dni przed swoimi 81. urodzinami zmarł Ryszard Witke, jeden z najwybitniejszych polskich skoczków narciarskich lat 60. i 70. 

 

Na świat przyszedł 9 listopada 1939 roku w Sanoku. Swoją przygodę z nartami skokowymi zaczął już jako kilkuletni chłopiec, a w wieku 14 lat na skoczni Orlinek w Karpaczu odniósł swoje pierwsze zwycięstwo. Mając zaledwie 17 lat podczas mistrzostw Polski w Szczyrku wystartował w zawodach seniorów i zajął w nich znakomite czwarte miejsce. To poskutkowało powołaniem młodego zawodnika do kadry narodowej i startem w Zimowej Uniwersjadzie w Chamonix, w której także zajął czwartą pozycję.

Dla zaczynającego wiek seniorski Ryszarda nadszedł wreszcie czas na medalowe zdobycze. W 1961 roku wywalczył brązowy medal krajowego czempionatu, w 1962 roku został wicemistrzem Polski i wreszcie w 1963 roku sięgnął po upragnione złoto. Urodzonego w Sanoku zawodnika nie omijały niestety kontuzje. Na skutek upadku na Wielkiej Krokwi złamał nadgarstek i doznał wstrząśnienia mózgu i nie wystartował w mistrzostwach świata w Zakopanem w 1962 roku. W noworocznym konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen w 1964 roku również zanotował groźny upadek, który zakończył się usztywnieniem poobijanego skoczka gipsowym gorsetem. Pomimo osłabienia, wystartował w rozgrywanych na przełomie stycznia i lutego zimowych igrzyskach olimpijskich w Innsbrucku. Nie odegrał tam jednak kluczowych ról – zajął 45. i 35. miejsce.

Lata 1964-1966 przyniosły mu kolejne krajowe sukcesy – dwa brązowe medale mistrzostw Polski oraz dwa triumfy w Memoriale Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny. Tuż przed mistrzostwami świata w Oslo w 1966 roku Witke złamał rękę, jednak nawet to nie przeszkodziło mu w starcie. 26-latek zaprezentował się bardzo solidnie – na normalnej skoczni był 7., a na dużej 25. Jeszcze w tym samym sezonie forma polskiego zawodnika poszybowała w górę, czego potwierdzeniem było wygranie Turnieju Norweskiego, międzynarodowych zawodów w japońskim Sapporo oraz kolejnego Memoriału Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny.

Pech do urazów u skoczka AZS-u Wrocław potwierdził się tuż przed igrzyskami olimpijskimi w 1968 roku w Grenoble, kiedy Witke zachorował na zapalenie rogówki. Problemy zdrowotne nie pozwoliło mu zaprezentować pełni możliwości i olimpijskie zmagania kończył na 32. i 31. miejscu. W ciągu swojej kariery wystartował też w dziewięciu edycjach Turnieju Czterech Skoczni. Najlepiej spisał się w jego 16. edycji w sezonie 1967/1968, kiedy to zajął 10. miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu.

U schyłku swojej sportowej kariery w 1971 roku wywalczył jeszcze brązowy medal mistrzostw Polski, a swój ostatni międzynarodowy start zanotował 6 stycznia 1972 roku podczas konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen. Na krajowym podwórku pojawił się jeszcze dwukrotnie, w trakcie Pucharu Beskidów w Szczyrku i Wiśle. Karierę postanowił zakończyć w wieku 33 lat po kolejnej kontuzji – naderwaniu mięśnia dwugłowego uda.

Ryszard Witke przy sporcie jednak pozostał. Realizował się jako trener skoków narciarskich i kombinacji norweskiej, jako działacz, który doprowadził do przebudowy skoczni w Karpaczu i Lubawce, a także jako sędzia FIS. Zmarł 27 października w Karpaczu, na trzynaście dni przed swoimi 81. urodzinami.

 

Bartosz Leja,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz