Gregor Schlierenzauer: „Wciąż czuję w sobie potencjał. Chcę wrócić na szczyt”
Gregor Schlierenzauer (fot. Wiktoria Bąk)

Gregor Schlierenzauer: „Wciąż czuję w sobie potencjał. Chcę wrócić na szczyt”

Gregor Schlierenzauer jest rekordzistą w liczbie zwycięstw w konkursach Pucharu Świata mężczyzn. Na swoim koncie ma 53 zwycięstwa, jednak ostatni raz na najwyższym stopniu podium stał prawie sześć lat temu. Trzydziestolatek ciągle walczy o powrót do czołówki i na dwa tygodnie przed inauguracją sezonu 2020/2021 wierzy w to, że uda mu się wrócić na szczyt.

 

Dla Austriaka będzie to już szesnasta zima w międzynarodowej elicie. W rozmowie z austriackim dziennikiem „Der Standard” powiedział, że nie traci nadziei i jest zmotywowany, aby dalej walczyć o powrót do formy sprzed kilku lat. – Nadal chcę wszystko podporządkowywać sportowi. Napędza mnie to samo co wtedy, kiedy byłem młody. Sam sport jest niesamowicie piękny, a uczucie do niego jest nie do opisania. Wciąż czuję w sobie potencjał, a skoki narciarskie nadal są dla mnie spełnieniem – zapewnił 30-letni Austriak.

Pomimo imponujących osiągnięć, forma Tyrolczyka nie zawsze była dla niego zadowalająca. Schlierenzauer przyznał, że były czasy w których brakowało mu motywacji i przechodził chwile zwątpienia. – To ludzkie i normalne. Szczególnie, gdy od dawna uprawiasz sport na najwyższym poziomie. To kosztuje dużo energii. Skoki narciarskie są jeszcze bardziej złożone niż inne sporty. Były chwile, kiedy moja energia była na granicy wyczerpania i musiałem robić sobie przerwę. Dowiedziałem się wtedy, że jest też druga strona medalu. To szkoła życia, której nie mogłem przegapić – podkreśla. 

Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli przyznał również, że w pewnych momentach potrzebował pomocy specjalistów i poukładania sobie wszystkiego na nowo. – Jeśli przechodzisz trudny czas, zawsze coś jest dla ciebie złe. Często dopiero później zdajesz sobie sprawę, z tego co było w tym dobre. W moim przypadku korzystałem wtedy z profesjonalnej pomocy z zewnątrz, żeby pogodzić się z tym, co wydarzyło się wcześniej. Wszystko musiałem sobie ułożyć. Było to bardzo trudne, ale wyniosłem z tego wiele więcej niż w czasach, gdy skakałem od zwycięstwa do zwycięstwa – powiedział.

W wywiadzie odwołał się też do słów swojego indywidualnego szkoleniowca Wernera Schustera, z którym trenował nie tylko nad techniką i fizycznością, ale też nad formą mentalną. – Musimy ćwiczyć codziennie, a kiedy zmieniamy coś, potrzebujemy czasu. Myślę, że jestem na dobrej drodze, ale nie mam gwarancji na to, że uda mi się zrealizować moje plany. Teraz znowu mam w głowie porządek, powróciła też motywacja – przyznał zawodnik SV Innsbruck Bergisel.

Warto wspomnieć, o tym że Schlierenzauer tego lata dobrze radził sobie podczas letnich mistrzostw Austrii w Eisenerz, gdzie zdobył złoty medal. – To miłe potwierdzenie tego, że jestem na dobrej drodze i ma to duże znaczenie przed zimą – zapewnił.

Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli powiedział również co sądzi o zmaganiach skoczków bez udziału kibiców. – Bycie zrelaksowanym podczas skoku jest bardzo trudne. Oczywiście przy pełnych trybunach jest zupełnie inaczej, bo kiedy są kibice jest znacznie przyjemniej. Ale lepsze to niż brak konkursów. Skoki są precyzyjnym sportem, w którym zawsze liczy się skupienie, cisza i umiejętność. Ale chwile, kiedy siedzisz na belce, a trybuny są pełne to coś za czym będę tęsknić. 

Schlierenzauer zapytany o cele sportowe przed zbliżającym się sezonem zimowym 2020/2021, odparł odważnie: – Jeśli ktoś śledzi moją karierę, to wie, że ponownie chcę wrócić na szczyt. To jest mój cel, jednak wiem, że nie jest to takie proste.

 

Emilia Kryzel,
źródło: derstandard.at

 

Podziel się:

Dodaj komentarz