Czesi bez lidera w Wiśle. Czy ekipa Vaculika będzie w stanie coś ugrać?
Viktor Polasek (fot. Julia Piątkowska)

Czesi bez lidera w Wiśle. Czy ekipa Vaculika będzie w stanie coś ugrać?

Czescy skoczkowie, którzy w sezonie letnim często gościli na polskich skoczniach, wezmą udział w inauguracji Pucharu Świata w Wiśle. Na skoczni im. Adama Małysza wystartuje czterech podopiecznych trenera Frantiska Vaculika, jednak w tym gronie zabraknie kontuzjowanego Romana Koudelki.

 

Cestmir Kozisek Wisla2020 fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Czesi bez lidera w Wiśle. Czy ekipa Vaculika będzie w stanie coś ugrać?
Cestmir Kozisek (fot. Julia Piątkowska)

Zawody w Beskidach będą dla nowego szkoleniowca męskiej kadry Czech debiutem na tym stanowisku w warunkach zimowych. Latem podopieczni Vaculika wystartowali w konkursach Grand Prix i Pucharu Kontynentalnego, które również rozgrywane były w Wiśle. W zmaganiach elity najwyżej plasowali się wówczas Cestmir Kozisek (18. miejsce) oraz Viktor Polasek (17. miejsce). W drugoligowej rywalizacji prym wiódł już bardziej doświadczony Kozisek, który plasował się na 13. i 8. pozycji. To właśnie z występem tej dwójki kibice reprezentacji Czech mogą wiązać nadzieje także u progu zimy.

Podejdę do zawodów bez stresowania się wynikiem i pokażę to, nad czym pracowaliśmy podczas treningów. Chciałbym oczywiście wskakiwać regularnie do trzydziestki i nie mieć wahań dyspozycji – podkreśla Polasek, który jako mistrz świata juniorów z 2017 roku jest największą czeską nadzieję na przyszłość. Póki co jednak, zawodnik z Nowego Miasta na Morawach nie potrafił przełożyć tego sukcesu na seniorską rywalizację. Minionej zimy zaledwie trzykrotnie udało mu się zameldować w trzeciej dziesiątce pucharowej stawki.

Roman Koudelka lot Wisla fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Czesi bez lidera w Wiśle. Czy ekipa Vaculika będzie w stanie coś ugrać?
Roman Koudelka (fot. Julia Piątkowska)

Niestety Czesi rozpoczną sezon bez swojej największej gwiazdy, Romana Koudelki. 31-letni lider ekipy naszych sąsiadów z południa ma za sobą pechowe lato, podczas którego zaliczył dwa poważne upadki w Villach i Zakopanem. W ich rezultacie nabawił się urazów stawu skokowego, kolana i ramienia. Dlatego nie uczestniczył we wszystkich zgrupowaniach czeskiej kadry i więcej czasu musiał poświęcić na rehabilitację i regenerację. Mimo, że po upadkach Koudelka powrócił już do treningów, nie jest jeszcze w pełni sił i formy, aby wystartować w pierwszych zawodach sezonu. Doświadczony skoczek z Łomnic nad Popelkou chce dołączyć do pucharowej stawki przed Turniejem Czterech Skoczni, a dokładnie w trakcie Pucharu Świata w Engelbergu (18-20 grudnia).

Teraz nadrabiam zaległości treningowe i za dwa, trzy tygodnie będę mógł znowu skakać. Kilka dni temu ćwiczyłem już na 70-80 procent, co i tak jest super. Muszę jednak zwiększać swoją wydajność, aby oddawać dobre skoki i po prostu wrócić do gry – przyznaje Koudelka. W związku z tym, że ominie go start w grudniowych mistrzostwach świata w lotach w Planicy, stawia przed sobą dwa główne cele – Turniej Czterech Skoczni oraz mistrzostwa świata w Oberstdorfie.

Podczas jego nieobecności, wspomnianej już dwójce Polasek, Kozisek, w Wiśle towarzyszyć będą 24-letni Filip Sakala oraz 25-letni Vojtech Stursa. Dla nich z pewnością dużym sukcesem będzie wywalczenie pucharowych punktów. Ten pierwszy jeszcze nigdy w finałowej trzydziestce się nie znalazł, za skocznią im. Adama Małysza nie przepada, a dodatkowo latem był nieco osłabiony z powodu zakażenia koronawirusem. Drugi natomiast ostatnie pucharowe punkty wywalczył dość dawno temu, bo w grudniu 2017 roku.

 

Skład reprezentacji Czech na PŚ w Wiśle:

  • Viktor Polasek (53. w PŚ 2019/2020),
  • Cestmir Kozisek,
  • Filip Sakala,
  • Vojtech Stursa.

 

Przypomnijmy, że przed rokiem w zawodach drużynowych w Wiśle, Czesi zajęli dopiero 9. miejsce na 10 startujących ekip. Furory nie zrobili także w rywalizacji indywidualnej – konkurs na odległych pozycjach zakończyli 36. Filip Sakala oraz 49. Viktor Polasek. Już na etapie kwalifikacji z imprezą pożegnali się wówczas Roman Koudelka i Vojtech Stursa.

 

Bartosz Leja,
źródło: czech-ski.com / 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz