Wąsowicz przed Wisłą: „Jesteśmy gotowi. Są nowinki, ale nie wymagamy testów na COVID-19”
Przygotowania na skoczni w Wiśle (fot. PZN)

Wąsowicz przed Wisłą: „Jesteśmy gotowi. Są nowinki, ale nie wymagamy testów na COVID-19”

Inauguracyjne kwalifikacje do pierwszego indywidualnego konkursu Pucharu Świata na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle odbędą się już za dwa dni. Pokryty sztucznym śniegiem obiekt testowali dziś przedskoczkowie, a szef komitetu organizacyjnego wiślańskich zawodów Andrzej Wąsowicz zdradził nam, że wszystko jest już prawie dopięte na ostatni guzik.

 

Przygotowanie skoczni

Dwa dni przed kwalifikacjami, skocznię w Wiśle Malince przetestowało dziesięciu przedskoczków. Andrzej Wąsowicz zapewnia, że zeskok skoczni jest w zdecydowanie lepszym stanie niż w poprzednich sezonach a ilość wyprodukowanego śnieg w zupełności wystarczy do przeprowadzenia zawodów. – Zgodnie z naszym harmonogramem, odbył się trening celem sprawdzenia zeskoku. Dziesięciu przedskoczków najpierw zjechało od progu, a później skoczyli na tyle, na ile umieją. Najdłuższy skok wyniósł 122 metry – mówi działacz.

Szef komitetu organizacyjnego przyznaje, że tylko silny wiatr i obfite opady deszczu mogą zagrozić organizacji inauguracyjnych zawodów. Wąsowicz zdradził, że jedną z rzeczy, którą muszą wykonać jeszcze przed konkursem to ostatnie korekty rozbiegu. – Mamy do wykonania kosmetyczne zmiany. Dzisiaj spróbujemy, jeśli temperatura się obniży, przefrezować cały najazd. Generalnie można powiedzieć, że jesteśmy gotowi i tak też ocenili przedstawiciele Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, delegat techniczny i jego asystent – zapewnił działacz.

 

Reżim sanitarny podczas wiślańskich zmagań

Wisła będzie gospodarzem pierwszych zawodów Pucharu Świata rozgrywanych w obliczu pandemii koronawirusa. Komitet organizacyjny tamtejszych zawodów, doświadczony letnimi  konkursami przeprowadzonymi w pełnym reżimie sanitarnym nie obawia się o bezpieczeństwo skoczków. Skocznia została przystosowana do „covidowych” realiów już w sierpniu, a brak kibiców tylko ułatwia organizatorom przeprowadzenie zawodów. Andrzej Wąsowicz zdradził, że przedstawiciele FIS zalecają wprowadzenie kilku nowych obostrzeń, aby pierwszoligowe zmagania odbyły się z jak najmniejszym ryzykiem dla zdrowia zawodników.

Są pewne nowinki w kwestii reżimu sanitarnego. Ceremonia dekoracji będzie wyglądać zupełnie inaczej, bez kontaktu, podobnie jak w przypadku innych dyscyplin sportowych. Nie zalecają również robienia konferencji prasowych – kontynuuje. Wąsowicz podkreślił, że jeśli ktokolwiek pracujący przy organizacji zawodów poczuje się źle będzie zmuszony zostać w hotelu. Podobnie sytuacja będzie wyglądać w przypadku zawodników i członków ekip. Działacz opowiedział jak wygląda kwestia testowania reprezentacji narodowych i organizatorów zawodów. –  Wszyscy przedstawiciele Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, cała obsługa i komitet organizacyjny wiślańskich zawodów zrobili testy na obecność wirusa. My nie wymagamy testowania skoczków na koronawirusa, ale reprezentacje proszą nas o zorganizowanie badań przed wylotem do Ruki. Tam zawodnicy mają obowiązek posiadać aktualne na 72 godziny przed wlotem do Finlandii negatywne testy – mówi Wąsowicz.

 

Reprezentacje, które pojawią się w Wiśle

Po zdiagnozowanym przypadku koronawirusa w sztabie szkoleniowym reprezentacji Włoch, skoczkowie z tego kraju zdecydowali się wycofać z zawodów. Kadry Finlandii i Kazachstanu również zrezygnowały z przyjazdu do Polski. Na starcie wiślańskich kwalifikacji stanie reszta zgłoszonych 63 skoczków z 15 krajów. Andrzej Wąsowicz w rozmowie opowiedział również jak wygląda sytuacja związana z zakwaterowaniem i ewentualną kwarantanną zawodników.

Jeśli ktoś zostanie zdiagnozowany musi przejść kwarantannę w naszym kraju, ale nie przewiduje takich wydarzeń. W hotelu reprezentacje mają swoje skrzydło, jednak my nie zamierzamy ich pilnować. Jeśli podejmą ryzyko wyjścia do miasta, to sztaby muszą na to uważać. Austriacy mieszkają tam gdzie podczas Letniego Grand Prix. Podobnie Polacy zdecydowali się nie nocować w Hotelu Gołębiewskim. Reszta reprezentacji nocuje właśnie tam – przyznał.

Włodarz wiślańskiej skoczni zapewnił, że zgodnie z informacjami przekazanymi mu przez Adama Małysza, cała polska kadra narodowa znajduje się w dobrej dyspozycji. Zapytany o lidera kadry nie wymienił jednak żadnego skoczka. – Jako obserwator od dłuższego czasu powiem, że jest dobrze, ale nie chce nikogo chwalić.

 

Weronika Brodowska, Bartosz Leja,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz