Debiutant w Pucharze Świata zaskoczy? Jarosław Krzak: „Nakręca mnie rywalizacja z najlepszymi”
Jarosław Krzak (fot. Julia Piątkowska)

Debiutant w Pucharze Świata zaskoczy? Jarosław Krzak: „Nakręca mnie rywalizacja z najlepszymi”

Od pierwszego skoku oddanego w cyklu Pucharu Świata w sezonie 2020/2021 dzieli nas już tylko kilka godzin. Podczas dzisiejszych kwalifikacji Jarosław Krzak, 20-letni skoczek reprezentujący PKS Olimpijczyk Gilowice, zadebiutuje w rywalizacji „pierwszej ligi”. Do tej pory spotkać można było głównie na zawodach cyklu FIS Cup. Co więc zadecydowało o tym, że tegorocznego maturzystę zobaczymy w Wiśle?

 

Młody skoczek przykuł uwagę szkoleniowców swoją pracowitością, dobrymi wynikami w krajowym cyklu LOTOS Cup i ogromnymi postępami poczynionymi w bardzo krótkim czasie. Krzak w pełni profesjonalnie skoki trenuje bowiem dopiero od dwóch lat. Wcześniej chciał skoncentrować się na nauce w technikum i nartom nie mógł poświęcać tyle czasu, ile obecnie. Obiecujący zawodnik w trakcie udanego lata spędził kilka zgrupowań trenując wraz z kadrą narodową trenera Michala Doležala. Kilka dni temu jako trzynasty skoczek został oficjalnie dołączony do tej grupy.

Sam przyznał, że bardzo ciężko jest pogodzić sport wyczynowy z nauką, jeśli nie uczęszcza się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Natłok obowiązków szkolnych wiązał się dla niego z dość rzadkimi wizytami na skoczni, pojawiał się na niej bowiem niekiedy raz na dwa tygodnie. Początkowo w treningach bardzo pomógł mu trener Jarosław Węgrzynkiewicz. Najbardziej jednak rozwinął skrzydła dopiero pod czujnym okiem młodego szkoleniowca Krzysztofa Bieguna.

Przełomem w jego dotychczasowej karierze było zajęcie 13. miejsca w zawodach FIS Cup w Zakopanem. W trakcie tamtego weekendu ustanowił także swój rekord życiowy wynoszący 133,5 metra. Możliwość startów w Pucharze Świata zapewnił sobie dzięki solidnemu wynikowi w cyklu Letniego Pucharu Kontynentalnego. 20-latek, który ledwie kilka miesięcy wcześniej punktował w zawodach „trzeciej ligi” po raz pierwszy, zajął 23. miejsce w klasyfikacji generalnej zaplecza Pucharu Świata.

To właśnie w następstwie tych osiągnięć został powołany na zgrupowanie kadry w niemieckim Oberstdorfie. Co jak sam mówi było dla niego ogromnym wyróżnieniem – Po tym, jak dostałem powołanie na zgrupowanie kadry, to urosły skrzydła. To jednak nie wystarczy. Przy tym wszystkim musi wytrzymać jeszcze głowa. Jeżeli ona tego nie udźwignie, to nic z tego nie będzie. Wiem, że przede mną wciąż wiele pracy. Trzeba to robić z pokorą, bo nie chciałbym być wyskokiem na jeden sezon i szybko zgasnąć – mówi Krzak cytowany przez oficjalny portal Polskiego Związku Narciarskiego. To właśnie przygotowanie mentalne może odegrać kluczową rolę w występie młodego zawodnika.

Wielu patrząc na jego dotychczasowe osiągnięcia twierdzi, że Krzak może zostać małą sensacją weekendu w Wiśle. Sam skoczek podchodzi jednak do sprawy racjonalnie i wie, że czeka go jeszcze wiele jednostek treningowych, aby doskoczyć do poziomu mocniejszych kadrowiczów. Mimo tego motywacji mu nie brakuje. – Nakręca mnie to, że mogę rywalizować z najlepszymi, choć do tej pory nie trenowałem aż tyle, co oni. To jest dla mnie jak zastrzyk energii, bo czuję, że jeśli tylko będę solidnie trenował, to mogą być naprawdę fajne efekty – podkreślił. Już niedługo wszyscy będziemy mieli okazję zobaczyć młodego zawodnika w akcji.

 

Zofia Sosnowska,
źródło: PZN

 

Podziel się:

Dodaj komentarz