Polacy po kwalifikacjach w Wiśle. Kubacki rozkręca się powoli. Stoch? „Dzisiaj było super”
Dawid Kubacki i Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Polacy po kwalifikacjach w Wiśle. Kubacki rozkręca się powoli. Stoch? „Dzisiaj było super”

Skoki treningowe i kwalifikacyjne w Wiśle już za nami. Po pierwszym dniu zmagań nastroje w naszej kadrze są dobre, w podobnym tonie wypowiadali się najmocniejsi z podopiecznych trenera Michala Doleżala, czyli Kamil Stoch i Dawid Kubacki.

 

Stoch: „Dzisiaj było super”

Dla Kamila Stocha po raz kolejny Wisła okazała się szczęśliwa. Po dobrych seriach treningowych (trzecie i dziewiąte miejsce, 127 i 124 metry), w kwalifikacjach „Rakieta z Zębu” nie miała sobie równych. Odległość 132 metrów tylko to potwierdziła.

Dzisiejszy dzień był naprawdę bardzo dobry. Pomimo tego, że jest to początek sezonu, trzeba szukać spokoju i odnaleźć się w tym wszystkim. Nie ma kibiców, jest to trudna sytuacja, lecz trzeba znaleźć tą radość, którą mi dają skoki narciarskie… Dzisiaj było super, skoki były na dobrym poziomie, to jest ważne – podkreślił triumfator kwalifikacji. Mistrz olimpijski ze sporą radością skomentował pierwsze skoki na śniegu. – Fajnie jest hamować pługiem i bokiem. Poczuć śnieg pod nartami. Fajnie jest też wrócić do rywalizacji, zobaczyć te wszystkie twarze, ale też poczuć te nerwy i emocje – przyznał.

Wiele było głosów przed zawodami dotyczących stanu zeskoku, na którym ubity jest sztuczny śnieg. W tym sezonie ta kwestia jest dość szeroko komentowana, jednak wydźwięk był zazwyczaj pozytywny. Inaczej było w poprzednich latach, gdy nierówności na zeskoku dawały o sobie znać, uprzykrzając często życie zawodników upadkami. – Uważam, że skocznia jest dobrze przygotowana, jak na warunki i na to z czym organizatorzy zawsze muszą się mierzyć w Wiśle. Nie można na nic narzekać. Cieszę się i dziękuję, że mamy możliwość skakania na nartach. Robienia to na co tak ciężko pracujemy cały rok – zaznaczył Stoch podkreślając rolę organizatorów. Potwierdzeniem zaufania do śnieżnego zeskoku obiektu im. Adama Małysza było kwalifikacyjne lądowanie zwieńczone świetnym telemarkiem, za który 33-latek otrzymał aż cztery noty 19-punktowe. Pod tym względem Polak również zdeklasował rywali.

 

Kubacki: „Powoli się rozkręcę”

Z pewnością obydwaj nasi reprezentanci mogą być zadowoleni z progresu wykonywanego w każdej z prób. Podkreślił to szczególnie Dawid Kubacki, który spoglądając na wyniki trzech piątkowych serii nie skakał błyskotliwie, jednak poprawiał się w każdej kolejnej rundzie, co może być dobrym prognostykiem przed konkursem drużynowym. W treningu był dwudziesty pierwszy (120,0 m) i dwunasty (124,0 m), aby już w serii eliminacyjnej zająć piątą lokatę (123,5 m).

Skok kwalifikacyjny w moim wykonaniu był dzisiaj najlepszy. Na pewno nie był to „szczyt szczytów”, był spóźniony, ale technicznie okazał się lepszy od dwóch poprzednich treningowych, w którym próbowaliśmy jeszcze coś ze sprzętem. Mogę być spokojny, powoli się rozkręcę, jak na pierwsze skoki jest okej. Co prawda w pierwszym próbnym prawie bym się wywalił, ale ze skoku na skok jest lepiej – skwitował Kubacki.

Triumfator Turnieju Czterech Skoczni odniósł się również do aktualnej dyspozycji i świeżości w jakiej się znajduje u progu sezonu. Dla wielu skoczków i obserwatorów ten sezon był dużą niewiadomą, a pierwsze skoki i komentarze rozwiały nieco wątpliwości. – W stu procentach na świeżości się nie czuję, ale myślę, że też nie jest źle, bo rozleniwienie totalne też nie sprzyja. Jest trochę ruchu mięśniowego, więc wydaje mi się, że jest dobrze. Mamy też parę dni, przy zawodach nie ma treningów, jest więcej czasu żeby odpocząć i się zregenerować. Zamierzam z tego czasu skorzystać – podsumował triumfator dwóch tegorocznych konkursów Letniego Grand Prix w Wiśle.

Dodajmy, że zarówno Stoch, jak i Kubacki, będą stanowić jutro motor napędowy polskiej reprezentacji w inauguracyjnym konkursie drużynowym. Towarzyszyć im będą Piotr Żyła i Klemens Murańka.

 

Michał Pasek, Julia Piątkowska
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz