Kubacki zawiedziony warunkami, Żyła: „Jak na pierwszy konkurs wyszło dobrze”
Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Kubacki zawiedziony warunkami, Żyła: „Jak na pierwszy konkurs wyszło dobrze”

Piotr Żyła w czasie weekendu w Wiśle rozkręcał się ze skoku na skok. Po spokojnym piątku i solidnej sobocie, w niedzielnej rywalizacji indywidualnej 33-latek okazał się najmocniejszym z polskich zawodników kończąc rywalizację na piątej pozycji. Drugim z podopiecznych trenera Doleżala był dzisiaj Dawid Kubacki, który zajął jedenaste miejsce.

 

Dawid Kubacki Wisla2020 fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Kubacki zawiedziony warunkami, Żyła: "Jak na pierwszy konkurs wyszło dobrze"
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

W pierwszej serii na skoczni im. Adama Małysza, Piotr Żyła mając całkiem solidne wsparcie wiatru (1,03 m/s) uzyskał 125,5 metra co dało mu szóstą lokatę. Odległość może nie wielce imponująca, jednak cała stawka startowała dzisiaj z bardzo niskiej, 2. belki najazdowej. Na półmetku skoczkowi z Ustronia do trzeciego Markusa Eisenbichlera brakowało jednak sporo, bo 9,8 punktu. W serii finałowej Niemiec sięgnął po zwycięstwo, a Żyle po skoku na 128 metrów udało się awansować o jedną lokatę.

Dzisiaj bardzo fajnie mi się skakało. Był wiatr pod narty, zwłaszcza czuć go było na dole. Zbrakło mi jednak wysokości w locie, ale jak na pierwszy konkurs indywidualny tej zimy wyszło mi dobrze – komentował tuż po zawodach. – Chcę się rozkręcać z konkursu na konkurs i cały czas realizować to, co mam zaplanowane, czyli skakać to, co naprawdę umiem. Przed nami jeszcze sporo zawodów, więc mam nadzieję, że pokażę, na co mnie stać – dodał 33-latek, który szansę na poprawę wysokiej lokaty w pucharowej generalce będzie miał już za tydzień w fińskiej Ruce.

Drugim ogniwem polskiej ekipy był dzisiaj Dawid Kubacki, który zakończył zmagania na jedenastej pozycji. Co prawda po pierwszej serii był dziewiąty ze 124,5 metrową odległością, w finale trafił na nieco słabszy wiatr pod narty od rywali, co mocno odbiło się na wyniku. 116 metrów oznaczało spadek w klasyfikacji.

– Po drugim skoku byłem trochę zawiedziony, bo nie trafiłem z warunkami. Wykonałem swoją robotę na progu, a potem zabrakło mi szczęścia. Zdziwiłem się, że po tych 116 metrach byłem czwarty po swoim skoku – opowiada 30-letni skoczek, który jeszcze wczoraj był najmocniejszym punktem polskiej drużyny. – Ogólnie konkurs oceniam na plus. Niestety skończyłem poza dziesiątką, ale moje skoki były dobre, po prostu nie miałem szczęścia do warunków – podsumował. Oczywiście Kubacki, podobnie jak Żyła, znalazł się w sześcioosobowym składzie polskiej kadry na kolejne zawody Pucharu Świata w Finlandii.

 

źródło: PZN

 

Podziel się:

Dodaj komentarz