Austriacy po zawodach w Wiśle. Huber: „Miałem w sobie mnóstwo pewności”
Daniel Huber (fot. Julia Piątkowska)

Austriacy po zawodach w Wiśle. Huber: „Miałem w sobie mnóstwo pewności”

Austriaccy skoczkowie odgrywali główne role na skoczni im. Adama Małysza. W sobotnim konkursie drużynowym triumfowali, a dzień później Daniel Huber zakończył zmagania na trzecim stopniu podium.

 

AndreasWidhoelzl Wisla2020 fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Austriacy po zawodach w Wiśle. Huber: "Miałem w sobie mnóstwo pewności"
Andreas Widhoelzl (fot. Julia Piątkowska)

Dla reprezentacji Austrii wejście w nowy sezon okazało się wyśmienite. Szczególnie dla Daniela Hubera sezon rozpoczął się bardzo dobrze, a trzecie miejsce w niedzielnej rywalizacji tylko to potwierdza. Skoczek z Seekirchen oddał najdłuższy skok niedzielnego konkursu w Wiśle. Austriak w pierwszej serii poszybował 138,5 metra, natomiast w drugiej (obarczonej trudniejszymi warunkami wietrznymi) wylądował 13 metrów bliżej.

To był prawie perfekcyjny weekend dla mnie. To był jednak trudny konkurs, ponieważ trzeba było mieć trochę szczęścia do wiatru. Mi udało się w tych zmiennych warunkach pokazać świetne i długie skoki. Jestem szczęśliwy, że stanąłem na podium po raz drugi w karierze – cieszył się po konkursie Daniel Huber. – Kiedy tu przyjechałem, miałem w sobie mnóstwo pewności, gdyż oddawałem już tutaj dobre skoki. Zawsze miło wracam na zawody do Wisły – dodaje Austriak. Zapytany o swoje cele odparł: – Było jednak wiele rzeczy, nad którymi chciałbym popracować. Przede wszystkim stabilność moich skoków. Powinno mi to pomóc zdobyć więcej punktów i miejsc w pierwszej dziesiątce podczas trwania sezonu. – zaznaczył 27-latek. – Chciałbym też pójść o krok dalej. Zapisać pierwsze zwycięstwo na swoim koncie, jest to mój wielki cel – zakończył Huber.

StefanKraft Wisla2020lot fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Austriacy po zawodach w Wiśle. Huber: "Miałem w sobie mnóstwo pewności"
Stefan Kraft (fot. Julia Piątkowska)

To co udało się Huberowi, nie powiodło się Stefanowi Kraftowi. Lider austriackiej kadry zakończył niedzielne zmagania na pierwszej serii konkursowej. Skok na odległość 112 metrów przy zaskakującym bocznym wietrze okazał się za krótki, aby sympatyczny skoczek mógł liczyć na awans do kolejnej rundy. – Wyszedłem z progu i od razu mnie przekręciło – komentował na gorąco. Dla zdobywcy Kryształowej Kuli sezon zaczął się bardzo źle. Najlepiej świadczy o tym fakt, że ostatnio Kraft nie awansował do drugiej serii prawie dwa lata temu, podczas noworocznego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen w 2019 roku.

Dla Andreasa Widhoelzla zawody w Wiśle były z kolei debiutem w roli pierwszego trenera kadry. Były skoczek narciarski chyba nie mógł sobie lepiej wymarzyć inauguracji, jednak nieco pesymizmu mógł wlać nieudany skok Krafta z niedzieli. Mimo tego w konkursie drużynowym jego reprezentacja okazała się najlepsza, a podczas konkursu indywidualnego jeden z jego podopiecznych stanął na podium. – Sobota była bardzo dobrym dniem. Byłem trochę zdenerwowany, ponieważ były to moje pierwsze zawody jako trener. Jestem bardzo zadowolony z występu zawodników, wszyscy zaprezentowali się naprawdę solidnie. To były jednak och bazowe skoki, żaden z nich jeszcze nie pokazał nic „ekstra” – podsumował Austriak.

Dodajmy, że poza wspomnianym Huberem, w czołowej dziesiątce niedzielnych zmagań zameldowali się Philipp Aschenwald (8. miejsce) oraz Michael Hayboeck (10. miejsce). Z kolei obok Stefana Krafta, samodzielnej rywalizacji w Wiśle miło nie będą wspominać Gregor Schlierenzauer (44. miejsce), a także Jan Hoerl, który został zdyskwalifikowany za zbyt późne rozpoczęcie swojej próby.

 

Michał Pasek
źródło: krone.at / laola1.at

 

Podziel się:

Dodaj komentarz