Punkt Krytyczny #13: Najlepsza inauguracja Pucharu Świata od lat
Karl Geiger i Markus Eisenbichler na początku sezonu (fot. Julia Piątkowska)

Punkt Krytyczny #13: Najlepsza inauguracja Pucharu Świata od lat

Puchar Świata w Wiśle dobiegł końca. Biorąc pod uwagę poziom sportowy i organizacyjny wszyscy możemy być zadowoleni.

 

Trzynastka nie będzie w tym wydaniu kojarzyła się z niczym nieprzyjemnym. Punkt Krytyczny jako seria miał być nieco surowszym spojrzeniem na „skokowy świat”. Nie pesymistyczny, bo nie o to chodzi. Zresztą niech najlepszym przykładem będzie poprzednie wydanie, potwierdzając wielowątkowość tej serii. Po zawodach w Wiśle śmiało można stwierdzić, że organizatorzy się spisali. Nie zamierzam wchodzić dogłębnie w szczegóły, każdy widział jak to wyglądało – po prostu dobrze. Sportowo – pewnie mogło być trochę lepiej. Jednak biorąc pod uwagę ten trudny czas, niesprzyjający listopadowy terminarz, który był niewygodny pod wieloma względami i tak końcowe wrażenie jest lepsze niż zakładano przed weekendem.

 

Szczęśliwa siódemka

Puchar Swiata Wisla2020 Konkurs Druzynowy fot 49 - Punkt Krytyczny #13: Najlepsza inauguracja Pucharu Świata od lat
Polscy skoczkowie (fot. Julia Piątkowska)

Tylu Biało-Czerwonych wystąpiło w drugiej serii. Pewnie suma szczęścia i pecha w końcowym rozrachunku wyszła na zero. Bądźmy realistami, po pierwszej serii trochę się nam „przyfarciło”. Też chyba wszyscy się zgodzimy, że przy równych i sprawiedliwych warunkach dla wszystkich skoczków, naszych reprezentantów w drugiej serii powinno być pięciu. Maciek i Stefanek trochę rzutem na taśmę wskoczyli do premiowanej awansem trzydziestki. To co nam los dał, w drugiej serii nieco zabrał. Klimek, Kamil i Dawid nie trafili z warunkami, ostatecznie czyniąc regres w stosunku do lokaty po pierwszym skoku. Być może to jest największy minus tego całego weekendu, bo indywidualnie apetyty były większe.

Ból bogactwa. Już dość dawno nie było takiego uczucia. Trener Doležal przed ogłoszeniem składu na Rukę na pewno miał lekki ból głowy. Siedmiu w punktach, Jakub Wolny i Olek Zniszczoł tuż za trzydziestką. A przypomnijmy, że w konkursie wystartowało aż jedenastu naszych reprezentantów. Na ten period przysługuje nam szóstka, zatem z prostego rachunku matematycznego niemal połowa zawodników z inauguracyjnego konkursu nie jedzie dalej.

Kto wie, być może największym beneficjentem weekendu w Wiśle został Andrzej Stękała. Zdobył punkty po ponad czterech latach do klasyfikacji Pucharu Świata. Niewiele brakowało i z powodu uciążliwej migreny, z którą zmagał się Kamil Stoch, wystartowałby w sobotniej drużynówce. Zazwyczaj po pierwszym weekendzie był kubeł zimnej wody. Niezłe lato, pierwszy konkurs i zawsze brutalna weryfikacja. Po tych zawodach jest inaczej, są powody, aby się cieszyć i pozostawać optymistą przed kolejnymi startami…

 

Wiślańska inauguracja

Puchar Swiata Wisla2020 konkurs.indywidualny fot 49 - Punkt Krytyczny #13: Najlepsza inauguracja Pucharu Świata od lat
Markus Eisenbichler (fot. Julia Piątkowska)

Dużo się mówi o Wiśle w kontekście inauguracji Pucharu Świata. Są argumenty żeby Wisła nie była organizatorem pierwszego konkursu w sezonie. Wszyscy się zgodzimy, że listopadowe zawody organizowane na skoczni im. Adama Małysza z zimą niewiele mają wspólnego. Dodatnie temperatury, czy dość porywisty wiatr. Sceneria styczniowa, czy choćby nawet marcowa znacznie lepiej pasuje. Jednak dopatrując się plusów. Inauguracja pomimo, że dla zawodników jest punktowana tak samo jak każdy inny konkurs Pucharu Świata, to jednak ma w sobie coś ciekawego. Często balonik napompowany po lecie wielkimi oczekiwaniami pękał, ale i tak zawsze z niecierpliwością czekaliśmy na te pierwsze polskie konkursy. Pod tym względem całkiem przyjemnie jest zaczynać sezon. Na nieszczęście Wisły, zimy wydają się coraz bardziej łagodne. 

W tym roku oczekiwania mogły nie być tak intensywne jak w ubiegłym roku. Od dłuższego czasu było wiadomo, że prawdopodobieństwo pojawienia się kibiców na trybunach na początku tego sezonu jest niewielkie. Może właśnie to uśpiło nieco czujność kibiców przed sezonem.

 

Nowe spojrzenie

Wraz z pierwszymi zawodami tego sezonu, widzowie mogli zauważyć nową grafikę telewizyjną. Poprzednia, już nieco przestarzała wersja, została zastąpiona nową wizualizacją. Jest to kolejny krok w stronę usprawnienia i wzbogacenia transmisji telewizyjnej. Zaproponowana przez Międzynarodową Federację Narciarską grafika wydaje się bardzo przyjemna dla oka. Kolejna rzecz, która dodaje dynamiki to wypowiedzi skoczków przed swoją próbą. Czuję, że jest to strzał w dziesiątkę i wszyscy jednym głosem się pod tym podpiszemy. To było potrzebne dla wzbogacenia przekazu, a takie smaczki są zawsze mile widziane.

Pierwszy weekend Pucharu Świata za nami. Odnoszę wrażenie, że pomimo braku kibiców na trybunach weekend został wyjątkowo udanie zainaugurowany. Obyło się bez nieprzyjemnych upadków, kontuzji, za to z pięknymi lotami. Skok Niemca Martina Hammanna – zwieńczony  co prawda upadkiem, lecz bardzo wysokim i pięknym lotem – niech będzie znakiem i wizytówką dla tych zawodów. Niech będzie to potwierdzenie, że Wisła jako organizator wysoko zawiesiła poprzeczkę. Być może już nie do przeskoczenia.

 

Michał Pasek
informacja własna

Podziel się:

Dodaj komentarz