Pech Norwegów w Ruce. Upadek Tande i kuriozalna dyskwalifikacja Forfanga
Daniel Andre Tande (fot. Julia Piątkowska)

Pech Norwegów w Ruce. Upadek Tande i kuriozalna dyskwalifikacja Forfanga

Pechowo dla Norwegów rozpoczyna się sezon 2020/2021. Upadkiem zakończył się 106,5 metrowy skok Daniela-André Tande w pierwszej serii indywidualnego konkursu w Ruce. Johann André Forfang został z kolei zdyskwalifikowany po zbyt wczesnym ruszeniu z belki startowej.

 

Upadek Tande. Czy w niedzielę skoczy?

Daniel-André Tande po nieudanym starcie sezonu w Wiśle (36. miejsce), ruszał do Finlandii z nadzieją na pucharowe punkty. Po znakomitym skoku w serii próbnej, w której zajął trzecie miejsce, wydawać się mogło, że Norweg spisze się dobrze także w zawodach. Niestety w pierwszej serii konkursu indywidualnego, 26-latek zaliczył upadek. Tuż po przyziemieniu stracił równowagę i panowanie nad nartami i upadając uderzył prawym kolanem w zmrożony zeskok. Nie wyglądało to na początku zbyt poważnie, ponieważ pechowiec starał się ponieść.

Chwilę później okazało się jednak, że reprezentant Kraju Wikingów nie będzie w stanie samodzielnie opuścić zeskoku Rukatunturi. Aktualnego mistrza świata w lotach zniesiono na noszach, a następnie skoczek trafił do karetki. Tande wyraźnie trzymał się za obolałe prawe kolano, jednak najprawdopodobniej w całej sytuacji podopieczny trenera Stoeckla będzie miał też sporo szczęścia. – Lekarze nie boją się poważnych obrażeń, a Danielowi udaje się samodzielnie wstać. Wstępne obserwacje pokazują, że kolano jest stabilne – mówi w rozmowie z NRK dyrektor sportowy norweskich skoków, Clas Brede Bråthen.

Zdenerwowałem się. Kolano bardzo boli. Dostałem od nart kolejny poważny cios. To jednak nic poważnego, mam tylko siniaki. Lekarze sprawdzili moje więzadła i łękotkę w kolanie w karetce. Myślę, że juto wystartuję, jestem przyzwyczajony do bólu – skwitował sam Tande w rozmowie z norweskimi mediami.

 

Kuriozalna dyskwalifikacja Forfanga

Z kolei jeden z większych nieobecnych wiślańskiej inauguracji, czyli Johann Andre Forfang został zdyskwalifikowany. Norweg od początku weekendu prezentował się bardzo obiecująco, a w pierwszej ocenianej serii sobotnich zawodów uzyskał  odległość 128 metrów i miał niemal pewny awans do drugiej serii zmagań. Po kilku minutach 25-latek został jednak zdyskwalifikowany za zbyt wczesne ruszenie z belki startowej. Okazuje się, że Norweg rozpoczął swoją próbę jeszcze przed zapalaniem się zielonego światła, co jest naruszenie przepisów. Przez to nie wystartował w serii finałowej w Ruce.

To niewiarygodne i niemożliwe. Na tablicy było światło, ale ja patrzyłem się tylko na trenera. Ruszyłem na żółtym [świetle] i trudno coś teraz z tym zrobić – tłumaczył zrezygnowany Forfang w rozmowie z NRK.

 

Weronika Brodowska,
źródło: informacja własna / NRK.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz