Schlierenzauer odzyskuje siły: „Najgorsze mam już za sobą”

Schlierenzauer odzyskuje siły: „Najgorsze mam już za sobą”

Gregor Schlierenzauer, u którego potwierdzono zakażenie koronawirusem tuż po starcie w zawodach w Wiśle, powoli odzyskuje siły i czuje się coraz lepiej. „W ciągu pierwszych kilku dni wcale nie było zabawnie, ale na szczęście najgorsze mam już za sobą” – informuje czterokrotny medalista olimpijski.

 

Trudny początek sezonu

Dla 30-letniego reprezentanta klubu SV Innsbruck Bergisel początek sezonu z pewnością nie należy do pomyślnych. Podczas inauguracyjnych zawodów w Wiśle nie został powołany przez Andreasa Widhölza do składu na konkurs drużynowy, w którym jego koledzy z kadry uplasowali się na najwyższym stopniu podium. Kolejnego dnia, podczas konkursu indywidualnego, skok na 110. metr dał mu dalekie 44. miejsce bez kwalifikacji do drugiej serii.

Oznacza to, że w zawodach organizowanych w Polsce, Austriak nie zdobył żadnych punktów. Utytułowany skoczek, który w swoim dorobku ma 53 zwycięstwa w konkursach Pucharu Świata (będąc rekordzistą w tym zestawieniu) nie ukrywa, że jego wielkim marzeniem i celem jest powrót do międzynarodowej czołówki. Niestety na razie w osiągnięciu tego celu przeszkadza Schlierenzauerowi infekcja koronawirusem, o której dowiedział się po testach wykonanych tuż po pierwszych zawodach. Oprócz niego pozytywne wyniki otrzymali także Philipp Aschenwald oraz trener Andreas Widhölz. Dla kadry oznaczało to przymusową kwarantannę oraz opuszczenie kolejnych zawodów. Jak się później okazało, do tego grona dołączyli także Michael Hayböck oraz zdobywca Kryształowej Kuli z poprzedniego sezonu, Stefan Kraft.

 

Schlierenzauer: „Znowu mam więcej energii i wraca mi w końcu smak”

Skoczek z Innsbrucka na swoim blogu podzielił się z kibicami, jak w jego przypadku przebiega choroba oraz jakie u niego występowały objawy koronawirusa.

W ciągu pierwszych kilku dni wcale nie było zabawnie, ale na szczęście najgorsze mam już za sobą. Spadła wysoka temperatura i ustąpił silny ból głowy. Znowu mam więcej energii i wraca mi powoli węch i w końcu smak. Nawet nie możecie sobie wyobrazić, jakie to szczęście, móc znowu poczuć smak jedzenia” – komentuje 30-letni skoczek.

Jak się okazuje, początek choroby był u Schlierenzauera dość trudnym okresem, lecz na szczęście reprezentant Austrii dochodzi już do siebie. Pozostaje tylko silny kaszel, z którym wciąż musi się zmagać.

Jedyne co mnie w tej chwili martwi to dokuczliwy kaszel, który od kilku dni systematycznie przybiera na sile” – dodaje.

 

Powrót do Pucharu Świata stoi jeszcze pod znakiem zapytania

Jak informuje dwukrotny zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni, w piątek zakończył się jego okres kwarantanny. Co dalej? Niestety Austriak nie jest jeszcze w stanie określić, kiedy będzie mógł powrócić do startów w zawodach.

Moja kwarantanna dobiega końca 4 grudnia, po której czeka mnie badanie serca i płuc zlecone przez Austriacki Związek Narciarski. Następnie muszę zorientować się, jak wyglądają sprawy sportowe. Istnieją różne scenariusze, ale obecnie zbyt wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Najważniejsze jest jednak, aby dopisywało zdrowie, a reszta sama się ułoży”- podsumowuje Schlierenzauer.

Wszystkim zakażonym osobom życzę przede wszystkim łagodnego przebiegu i apeluję do wszystkich – nie lekceważcie tego tematu” – kończy.

 

Karolina Lisiewicz,
źródło: gregorschlierenzauer.at

 

Podziel się:

Dodaj komentarz