Piotr Żyła jeszcze z szansami na podium? „Muszę połączyć wysokość i szybkość”
Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Piotr Żyła jeszcze z szansami na podium? „Muszę połączyć wysokość i szybkość”

Po pierwszym dniu mistrzostw świata w lotach narciarskich w Planicy, najwyżej sklasyfikowanymi reprezentantami są Piotr Żyła i Kamil Stoch. Siódme i ósme miejsce wciąż gwarantuje emocje w walce o podium, choć rywale wydają się być bardzo mocni. Aby udało się wskoczyć do czołowej trójki w sobotę będą potrzebne jeszcze lepsze loty w wykonaniu Biało-Czerwonych. Co mówił najmocniejszy z podopiecznych trenera Michala Doleżala?

 

Już w pierwszej serii najwyżej sklasyfikowanym reprezentantem Polski był ósmy Piotr Żyła, który poszybował na odległość 221,5 metra. W drugim skoku poleciał 224,5 metra i awansował o jedną pozycję. Jak sam przyznawał po piątkowych skokach, w obu rundach brakowało detali, które pozwoliłyby odlecieć jeszcze dalej.

W pierwszym skoku było fajne „pchanie” [na progu – przyp.red.], ale miałem mało szybkości. W drugim myślę „trzeba coś na szybkość postawić”. Poszedłem szybko, ale nisko, jak wyleciałem myślałem, że przytnę bulę – mówił skoczek w rozmowie z Sebastianem Parfjanowiczem z TVP Sport. Jak się okazuje, w nowych jak na Planicę realiach związanych ze sztucznym oświetleniem i grudniową aurą, pojawiają się też… zaskakujące momenty związane z zaparowanymi goglami – Siedzę na belce, założyłem w ostatniej chwili gogle, patrzę… Nic nie widzę. Przetarłem je tylko… Wczoraj też mgła była i nie było nic widać. Myślę „jadę, co będę się czaił” – opowiadał roześmiany skoczek z Ustronia.

Do tej pory Piotr Żyła ma w swoim dorobku udział w trzech mistrzostwach świata w lotach. W 2008 roku w Oberstdorfie zakończył rywalizację już w kwalifikacjach. W 2012 roku w Vikersund był 33. Przed dwoma laty, ponownie w Oberstdorfie, zameldował się już na 17. miejscu. Mimo niezbyt spektakularnych osiągnięć w tym czempionacie, 33-latek jest uważany za solidnego specjalistę od lotów. Wszak trzy z trzynastu podiów w zawodach Pucharu Świata wywalczył właśnie na obiektach „mamucich”. Ponadto jego rekord życiowy ustanowiony właśnie na Letalnicy (HS-240) w 2019 roku wynosi aż 248 metrów.

Do trzeciego w stawce Niemca Markusa Eisenbichlera, Polak traci aktualnie 17,2 punktu. Co musiałoby się wydarzyć, aby w sobotę Żyła nawiązał walkę z czołówką? – Musze połączyć jedno z drugim, trochę wysokości i szybkości. Jestem w stanie to zrobić. Do niedzieli może się wyrobię na jakiś skok – skwitował, po czym dodał: – Wszyscy z nas skaczą fajnie, daleko, ale jeszcze brakuje po tych dziesięć metrów. Trzeba robić swoje, pewnego poziomu się nie przeskoczy.

 

źródło: TVP Sport

 

Podziel się:

Dodaj komentarz