Liderzy z problemami. Uraz Kubackiego, niepewność Stocha. Obaj „denerwowali” Stękałę i Żyłę
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Liderzy z problemami. Uraz Kubackiego, niepewność Stocha. Obaj „denerwowali” Stękałę i Żyłę

Spoglądając na skład polskiej drużyny przed niedzielnym konkursem w Planicy, mogłoby się wydawać, że Kamil Stoch i Dawid Kubacki będą zbliżać Biało-Czerwone barwy do podium. Okazało się, że obaj borykali się z pewnymi problemami, a ich bliższe loty nadrabiali koledzy – Piotr Żyła i Andrzej Stękała. W przypadku Kubackiego sporym problemem był uraz pleców, w przypadku Stocha, jak twierdził trener Doležal, pewność siebie.

 

KamilStoch Wisla2020maseczka fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Liderzy z problemami. Uraz Kubackiego, niepewność Stocha. Obaj "denerwowali" Stękałę i Żyłę
Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch, który skakał w trzeciej grupie, mógł mieć mieszane odczucia po niedzielnym konkursie mistrzostw świata w lotach. W pierwszej rundzie uzyskał zaledwie 205,5 metra, co wprawdzie było trzecim wynikiem, jednak oddaliło Biało-Czerwonych od szansy dogonienia Norwegów i Niemców. W drugiej serii utytułowany 33-latek poszybował już znacznie dalej (224,0 m), jednak wciąż bliżej od konkurentów. Ostatecznie okazało się, że Stoch był trzecim ogniwem polskiej kadry, a indywidualnie uzyskał jedenastą notę w całej stawce. – Pozostaje mi podziękować drużynie. Andrzej zrobił niesamowitą robotę, wyciągnął na za uszy na to podium. Piotrek poprawiał, skakał swoje, całe mistrzostwa skakał super – chwalił kolegów, po czym wraz z Dawidem Kubackim dodał ze śmiechem: – My w swoim stylu ich tylko denerwowaliśmy. Miło jest być częścią takiego zespołu.

Warto zauważyć, że jedność polskiej drużyny jest niezachwiana. A niech tego przykładem będzie moment, w którym Stoch jako najbardziej utytułowany z całej czwórki, podczas ceremonii medalowej nałożył wywalczone krążki Kubackiemu, Stękale i Żyle. Sam natomiast otrzymał medal z rąk Kubackiego. To oczywiście jedynie symbol, a takie rozwiązanie podczas dekoracji jest podyktowane reżimem sanitarnym i ograniczaniem ryzyka zarażenia koronawirusem.

Dawid Kubacki, mimo że dwukrotnie kończył starty polskiej drużyny, spisywał się w niej najsłabiej. Skoki na 211 i 209 metrów nie dawały szans na dogonienie mocniejszych rywali. Trzeba jednak zauważyć, że podczas całego czempionatu w Słowenii, 30-latek zmagał się z bolesną kontuzją. – Jestem bardzo dumny z medalu mistrzostw, ale nie za bardzo zadowolony ze swoich skoków. Przybyłem tu, aby skakać zdecydowanie lepiej. Nabawiłem się jednak urazu pleców już podczas pierwszego treningu w Planicy i pojawiło się pytanie, czy w ogóle uda mi się wystartować. Miałem znacznie więcej nadziei związanych z tym czempionatem, jednak w związku z kontuzją oczekiwania zmalały, ponieważ codziennie czułem ból. Będę miał trochę przerwy od cięższych treningów, kiedy wrócimy do kraju. Myślę jednak, że już podczas następnego konkursu będzie znacznie lepiej. To jednak dziwne, że odczuwając większy ból na początku, oddawałem tu lepsze skoki – przyznał Kubacki.

DawidKubacki Planica2020lot fot.BoBoPlanicaSi 300x200 - Liderzy z problemami. Uraz Kubackiego, niepewność Stocha. Obaj "denerwowali" Stękałę i Żyłę
Dawid Kubacki (fot. BoBo / OC Planica)

Na końcowy wynik składają się skoki czterech zawodników, a łącznie nasi skoczkowie zgromadzili wystarczająco dużo, aby po raz drugi w historii cieszyć się z brązowego medalu. Przed dwoma laty takie same krążki powędrowały do nich na MŚ w lotach w Oberstdorfie. – W każdym medalu jest radość, nawet jeżeli dochodzi się do niego przez ból. Przez to wyjedziemy stąd w dużo lepszych humorach. Chcę podziękować swoim kolegom z drużyny, ponieważ wykonali świetną robotę. Szczególnie Andrzej Stękała prezentował się bardzo dobrze, pokazał swoją moc. Możemy się chwilę tymi medalami nacieszyć, a później wrócimy dalej do pracy – podsumował skoczek z Szaflar. Przypomnijmy, że podczas MŚ w 2018 roku w Oberstdorfie, na podium stali Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła, a skład konkursowej czwórki uzupełnił wówczas Stefan Hula. Tym razem czwartym do drużyny był właśnie Stękała i jak się okazało, obok Żyły był największą siłą polskiej kadry.

Trener Michal Doležal w rozmowie z Sebastianem Parfjanowiczem z TVP Sport krótko podsumował detale, które zaważyły na nieco słabszych skokach dotychczasowych liderów. – Przez problemy z plecami, Dawidowi trochę zmieniła się pozycja najazdowa. Teraz trzeba to doleczyć, a pozycję najazdową ustabilizować. Kamil potrzebuje pewności siebie, parę skoków i będzie okej – skwitował czeski szkoleniowiec polskiej kadry narodowej.

 

Bartosz Leja,
źródło: informacja własna / TVP Sport

 

Podziel się:

Dodaj komentarz