Wściekła Maren Lundby: „Czuję, że nie jesteśmy traktowane poważnie”
Maren Lundby (fot. Bartosz Leja)

Wściekła Maren Lundby: „Czuję, że nie jesteśmy traktowane poważnie”

Najlepsza skoczkini świata po raz kolejny zabrała głos w sprawie nierówności panujących w skokowym świecie. Trzykrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli oburzyła się po tym, jak Międzynarodowa Federacja Narciarska nie znalazła zastępstwa dla odwołanej próby przedolimpijskiej pań.

 

Aktualna mistrzyni olimpijska znana jest nie tylko ze swoich sukcesów na skoczni, ale także z tego co robi poza nią. Lundby kilka razy w stanowczych słowach krytykowała Międzynarodową Federację Narciarską i zwracała uwagę mediów na nierówności panujące w skokach. – Kiedy reszta świata rywalizuje we wszystkich innych dyscyplinach, a my musimy siedzieć w domu i to oglądać to można stwierdzić, że nie tylko liczba zakażeń koronawirusem jest tu problemem – mówi Lundby w rozmowie z norweską telewizją TV2. – W pewnym sensie zawsze trudno jest dla nas zorganizować konkursy, z tego czy innego powodu – kontynuuje.

Maren Lundby za pośrednictwem swojego konta na Twitterze zareagowała również na jedną z ostatnich wiadomości, które wystosował FIS. Międzynarodowa Federacja Narciarska w związku z pandemią koronawirusa zmuszona była znaleźć zastępstwo dla konkursów, które pierwotnie miały odbywać się w Azji. Zawody panów z Sapporo zostały przeniesione do niemieckiego Klingenthal, a termin próby przedolimpijskiej w Zhangjiakou przyznany został Polsce. Międzynarodowa Federacja Narciarska nie znalazła jednak zastępstwa dla konkursów kobiet (odbywających się w tych samych lokalizacjach) w i tak mocno okrojonym już kalendarzu. Norweżka po raz kolejny podkreśliła trudną sytuację skoków pań. – A co z kobietami? – pyta się Lundby.

Utytułowaną koleżankę popiera inna reprezentantka „Kraju Wikingów”, Silje Opseth. – A co z nami? Nam też odwołano Puchar Świata w Pekinie [Zhangjiakou]… – czytamy we wpisie dziesiątej zawodniczki ubiegłego sezonu.

Lundby zwraca również uwagę na brak motywacji do treningów i ogromną przepaść pomiędzy ilością konkursów w kalendarzu kobiet i mężczyzn. – Kiedy zawody panów są odwoływane, prawie zawsze dość szybko pojawia się zastępstwo. 23 stycznia, czyli wtedy kiedy miałyśmy inaugurować Puchar Świata, mężczyźni mieliby za sobą już 16 konkursów plus Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich. Jestem pewna, że gdyby ktoś chciał coś dla nas zrobić, byłoby to możliwe. To jest bardzo frustrujące i ciężko jest trenować, kiedy wiem, że nie ma konkursów – kończy swoją wypowiedź Maren Lundby.

O pierwsze punkty Pucharu Świata kobiety powalczą w Ramsau na normalnej skoczni HS-98. Kwalifikacje do piątkowego konkursu indywidualnego zostaną rozegrane już w czwartek (17 grudnia). Dzień później zostanie rozegrany jedyny konkurs PŚ kobiet w tym roku. Według aktualnej wersji terminarza, skoczkinie powrócą do „pierwszoligowej” rywalizacji dopiero w dniach 22-24 stycznia 2021 roku w słoweńskim Ljubnie.

 

Weronika Brodowska,
źródło: Twitter.com / Tv2.no / Nettavisen.no

Podziel się:

Dodaj komentarz