Fatalna passa Czechów. Sakala kandydatem do tytułu pechowca sezonu?
Filip Sakala (fot. Julia Piątkowska)

Fatalna passa Czechów. Sakala kandydatem do tytułu pechowca sezonu?

Pechowego sezonu w wykonaniu Czechów ciąg dalszy. Tym razem trzech czeskich zawodników, którzy wybrali się na zawody Pucharu Kontynentalnego nie skoczyła w zawodach z powodu braku… nart.

 

Pech czeskiej kadry i seria dyskwalifikacji

Najpierw zamieszanie w sztabie szkoleniowym, później kontuzja Romana Koudelki i koronawirus Filipa Sakali. Niestety to tylko tylko wstęp do pechowej passy czeskich skoczków w 2020 roku. Wydawać by się mogło, że po ciężkim starcie sezonu i słabym występie podopiecznych Františka Vaculika w Wiśle nie może być już gorzej. Później przyszły jednak wyniki (jak się później okazało fałszywego) testu na obecność koronawirusa u Filipa Sakali. Czesi zostali zwolnieni z kwarantanny i zdołali powrócić do kraju. Na starcie mistrzostw świata w lotach zobaczyliśmy dwóch skoczków, lecz tylko jeden zdołał wywalczyć awans, bo drugi został zdyskwalifikowany…

Kwalifikację do konkursu w Engelbergu ponownie uzyskał tylko jeden zawodnik. Tym razem był to Viktor Polášek, który w piątkowym prologu uplasował się na wysokiej 25. pozycji. Powracający po urazie Koudelka oraz Čestmír Kožíšek nie zdołali przejść kwalifikacji lądując odpowiednio na 52. i 57. miejscu.

Równie mało szczęścia mieli skoczkowie wysłani na „drugoligowe” zawody do Finlandii. Filip Sakala, František Holik i Benedikt Holub nie byli w stanie oddać nawet treningowych skoków na Rukatunturi. Tym razem zawiodła logistyka, bo zawodnicy pozostali bez…nart. – Czesi nadal czekają na swoje narty w Ruce. Nasz sezon to jeden wielki żart – napisał na Twitterze czeski dziennikarz sportowy, Michal Hladký.

Sakala kandydatem do tytułu pechowca sezonu?

Choć Filipa Sakalę kibice najbardziej mogą kojarzyć jako synem mistrza świata w lotach, Jaroslava Sakali, to dość niefortunna passa w międzynarodowych zawodach może sprawić, że to niedługo właśnie z tego będziemy kojarzyć 24-latka. Koronawirus, seria dyskwalifikacji za nieregulaminowy kombinezon i brak startu w piątkowych zawodach Pucharu Kontynentalnego z powodu braku nart to tylko jedne z niewielu problemów Sakali. Ostatni raz kwalifikacje do zawodów najwyższej rangi udało mu się przejść prawie rok temu w Zakopanem…

Mimo tego, że zawodnik z Czeladnej nie prezentuje wysokiego poziomu sportowego i jeszcze nigdy nie udało mu się zdobyć punktów Pucharu Świata, to na pewno można mówić o tym, że ma niesamowitego pecha. Jego zła passa zdaje się poniekąd odbijać na reszcie kadry, a niektórzy internauci żartują nawet, że Sakala jest przysłowiowym „czarnym kotem”, który ściąga pecha nie tylko na siebie, ale również na pozostałych kadrowiczów. František Holik za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, iż ma nadzieję na to, że zagubione narty zostaną dostarczone jeszcze dzisiaj. Inaczej czeskich skoczków ominie również start w obydwu jutrzejszych konkursach Pucharu Kontynentalnego w Ruce.

 

Pechowa seria Filipa Sakali:

  • dyskwalifikacja w kwalifikacjach do konkursu PŚ w Oslo (6.03.2020),
  • dyskwalifikacja w kwalifikacjach do konkursu PŚ w Trondheim (11.03.2020),
  • zakażenie koronawirusem latem,
  • dyskwalifikacja w kwalifikacjach do konkursu PŚ w Wiśle (20.11.2020),
  • upadek w kwalifikacjach do konkursu PŚ w Ruce (27.11.2020),
  • fałszywy pozytywny test na obecność koronawirusa; mimo tego brak startu (DNS) w kwalifikacjach do drugiego konkursu PŚ w Ruce (29.11.2020),
  • dyskwalifikacja w kwalifikacjach do konkursu MŚ w lotach w Planicy (10.12.2020),
  • brak startu (DNS) w konkursie PK w Ruce ze względu na brak nart (18.12.2020).

 

Weronika Brodowska,
źródło: Twitter.com / informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz