Nowa sytuacja dla liderującego Żyły, Stoch: „Skoki zaczynają wyglądać jak skoki, nie jak zjazdy”
Piotr Żyła i Kamil Stoch (fot. Anna Libera)

Nowa sytuacja dla liderującego Żyły, Stoch: „Skoki zaczynają wyglądać jak skoki, nie jak zjazdy”

Kolejny konkurs na Gross-Titlis-Schanze również należał do udanych dla Polskich skoczków. W Engelbergu na trzecim stopniu podium niedzielnego konkursu uplasował się Piotr Żyła, a w pierwszej dziesiątce znalazło się trzech Biało-Czerwonych.

 

Po raz kolejny na podium konkursu w szwajcarskim Engelbergu stanął Polak. Po raz trzeci w sportowej karierze  tego zaszczytu doczekał się Piotr Żyła, który przez cały weekend oddawał bardzo dobre skoki. W piątkowych kwalifikacjach zajął drugie miejsce po skoku na 132. metr, nieznacznie przegrywając z Japończykiem Yukiyą Sato, a w sobotnim konkursie znalazł się na piątym miejscu (128,5 / 131,5 m). W niedzielnych kwalifikacjach również zajął piątą pozycję (134,0 m), a chwilę później w pierwszej serii konkursu mimo złych warunków był pierwszy po skoku na 132,5 metra. W ostatniej próbie również trafił na mocny wiatr i uzyskując 127,5 metra nie utrzymał pozycji lidera.

Mimo tego, że 33-letni skoczek nie znalazł się na pierwszym stopniu podium, nie ukrywał on zadowolenia. – Dzisiaj było fajnie. Pierwszy skok był z tej lepszej kolekcji, drugi też wydawał mi się dobry, ale coś nie chciało lecieć. Jestem szczęśliwy, że jest podium. Fajnie stać na podium tutaj w Engelbergu, więc jest dobrze – powiedział roześmiany w rozmowie z TVP Sport. Wcześniej na konferencji prasowej przyznał: – Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek prowadził po pierwszej serii w konkursie Pucharu Świata, więc to była dla mnie nowa sytuacja. Nadal mam trochę pracy do wykonania przed kolejnymi konkursami. Staram się jednak zachowywać spokój, robić swoją robotę i cieszyć się z tego, że w ogóle możemy rywalizować.

Tegoroczny sezon przez pandemię koronawirusa nie wygląda tak, jak poprzednie. Skoczkowie spędzą nieco mniej czasu w swoich domach wraz z rodzinami, ponieważ muszą wcześniej wyruszyć na 69. Turniej Czterech Skoczni. – Nie wiem czy w święta będziemy siedzieć w domu, czy od razu pojedziemy. Najpierw mistrzostwa Polski, później mamy jechać zrobić testy, więc nie wiem czy będę miał  święta w tym roku – skomentował. 

Oprócz Piotra Żyły w pierwszej dziesiątce stawki znaleźli się Kamil Stoch oraz Dawid Kubacki. Wyżej sklasyfikowany był drugi zawodnik wczorajszego konkursu, znajduąc się na siódmym miejscu. Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli od piątku oddawał znakomite skoki i został nieoficjalnym rekordzistą Gross-Titlis-Schanze po skoku na 146. metr w piątkowym treningu. W niedzielnym konkursie w pierwszej serii znajdował się na piątej lokacie (137,0 m), jednak  w finałowej rundzie oddał nieco słabszy skok na odległość 127,5 metra i spadł o dwie pozycje. – Skoki były w porządku. Ten ostatni był bardzo mocno spóźniony i wyszło jak wyszło. W pozytywnym nastroju opuszczę to miejsce, bo uważam, że zrobiłem tutaj dobrą pracę. Skoki zaczynają wyglądać już jak skoki, nie jak zjazdy i jest w porządku – podsumował 33-latek.  

Wielkimi krokami zbliża się 69. edycja Turnieju Czterech Skoczni. Kamil w rozmowie z Aleksandrą Rajewską z TVP Sport opowiedział o swoich oczekiwaniach na zbliżające się niemiecko-austriackie tournée. – Przede wszystkim liczę na siebie, ale z drugiej strony w dzisiejszych okolicznościach, przez to co się dzieje dookoła nas jest trudno cokolwiek przewidzieć. Najważniejsze dla mnie  jest to, aby skupić się na sobie, na tym co mam zrobić, aby oddawać dobre skoki, a jak będzie to czas pokaże – odparł. Przypomnijmy, reprezentant klubu KS Eve-nement Zakopane do tej pory triumfował w dwóch edycjach niemiecko-austriackiego turnieju.

 

Emilia Kryzel,
źródło: FIS / TVP Sport

 

Podziel się:

Dodaj komentarz