You are currently viewing Granerud po „zaczepce” Eisenbichlera: „Mam świadomość, że jestem faworytem”
Halvor Egner Granerud (fot. Evgeniy Votintsev)

Granerud po „zaczepce” Eisenbichlera: „Mam świadomość, że jestem faworytem”

Halvor Egner Granerud to główny faworyt do triumfu w 69. Turnieju Czterech Skoczni. 24-latek wygrał pięć pucharowych konkursów z rzędu, a drugie miejsce we wczorajszych kwalifikacjach tylko potwierdziło jego wysoką dyspozycję.

 

Granerud: „Nie umiem kłamać. Jestem faworytem”

24-latek z Oslo przed startem 69. Turnieju Czterech Skoczni jest głównym faworytem do zgarnięcia Złotego Orła. Granerud ma za sobą fenomenalny początek sezonu, wygrał pięć konkursów Pucharu Świata z rzędu, a w klasyfikacji generalnej nad drugim Eisenbichlerem ma aż 137 punktów przewagi. Norweg zdaje sobie sprawę z presji jaka na nim ciąży i nie wątpi, że jego główny rywal, Markus Eisenbichler będzie bardzo mocny. – Można się założyć, że Eisenbichler nie pęknie, jednak mam pełną świadomość, że jestem faworytem. Nie umiem na tyle dobrze kłamać, żeby mówić że tak nie jest. Nie przeszkadza mi, że inni też tak mówią –  stwierdza Granerud.

Markus Eisenbichler, który wygrał dwa konkursy Pucharu Świata w tym sezonie i jako pierwszy skoczek w tym sezonie liderował zmaganiom najwyższej rangi nie ukrywa, że też chce powalczyć o trofeum. Podobnie jak Granerud zdaje sobie sprawę z dobrej formy rywali i zapewnia, że zamierza się skupić tylko i wyłącznie na swoich skokach. – Muszę pomyśleć o tym, jak ja się czuję i nie mogę dać się zwariować, bo Halvor wygrał pięć konkursów Pucharu Świata z rzędu. W końcu jego myśli również muszą zacząć buzować. Rozmawiałem z trenerami i wiem, co robić podczas turnieju. Poza tym czuję się bardzo dobrze. Po Planicy zacząłem dobrze skakać. Występ w Engelbergu był do akceptowalny, ale teraz musimy to jeszcze dopracować. Jestem w bardzo dobrym nastroju – mówi Eisenbichler.

Mała „zaczepka” ze strony Niemca nie umknęła uwadze Graneruda. Norweg zapewnia, że gdyby był na jego miejscu, również miałby prawo nieco dekoncentrować swojego przeciwnika i w pełni rozumie zagranie ze strony Eisenbichlera – Lekko się uśmiechnąłem, gdy zobaczyłem jego słowa. Jeśli czuje, że musi pracować, aby się nie złościć i aby ze mną wygrać, to musi to być dobry znak. Zrobiłbym dokładnie to samo, gdybym był drugi w Pucharze Świata – zapewnia 24-latek.

 

Norwegowie mieszkają z Polakami i dmuchają na zimne

Trener kadry „Wikingów” Alexander Stöckl zdradził z kolei, że aby minimalizować ryzyko wykluczenia swoich podopiecznych ze zmagań w przypadku ewentualnego wykrycia koronawirusa, Norweski Związek Narciarski zdecydował się umieścić dwóch skoczków w osobnych pokojach. Takie posunięcie było szczególnie zrozumiałe po początkowym pozytywnym teście na COVID-19 w polskiej kadrze. – To większy wydatek, ale turniej jest na tyle ważny, że zdecydowaliśmy się zakwaterować Halvora Egnera Graneruda i Roberta Johanssona w pokojach jednoosobowych – mówi Stöckl.

Mimo mieszkania w tym samym hotelu co polska kadra, na wieść o pozytywnym (jak się później okazało fałszywym) wyniku Murańki, Norwegowie zachowali pełny spokój. W trakcie posiłków stosują się do obostrzeń, mają osobny stół i noszą rękawiczki, kiedy zaopatrują się w bufecie hotelu. Ich dyrektor sportowy Clas Brede Bråthen zdradził, że osobny pokój dla głównego faworyta turnieju, o którym mówił Stöckl, to coś na co Norwegowie zdecydowaliby się niezależnie od sytuacji epidemiologicznej na świecie.

„Wikingowie” chcą jak najbardziej zminimalizować ryzyko zakażenia, ale także uniknąć chociażby zwykłego przeziębienia, które może wybić z rytmu przed konkursem i osłabić zawodnika. – Ustaliliśmy, że Halvor powinien być jak najmniej narażony i prawdopodobnie zrobilibyśmy to z faworytem ​​niezależnie od tego, czy byłaby pandemia czy nie. Dodatkowym elementem jest to, że nasi skoczkowie nie mają wtedy bliskich kontaktów, więc nie mogliby zostać poddani ewentualnej kwarantannie – mówi Bråthen.

 

Weronika Brodowska,
źródło: nettavisen.no / sport1.de / nrk.no / DSV

 

Podziel się:

Dodaj komentarz