You are currently viewing Kamil Stoch na podium: „Dyspozycja była wysoka od początku sezonu, ale potraciłem priorytety”
Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch na podium: „Dyspozycja była wysoka od początku sezonu, ale potraciłem priorytety”

Za nami emocjonujący początek zmagań w ramach 69. Turnieju Czterech Skoczni. Po wielu godzinach niewiedzy i chaosu, Polacy zostali dopuszczeni do konkursu w Oberstdorfie, gdzie druga lokatę zajął Kamil Stoch. Jak sam przyznał, nie ma zamiaru odnosić się więcej do zaistniałej sytuacji, która wywołała w polskiej ekipie sporo nerwów. – Chcę podziękować trenerom i Polskiemu Związkowi Narciarskiemu za walkę o nas – skwitował.

 

Chaotyczny początek Turnieju

Początek Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie (HS137) na pewno nie należy do najprzyjemniejszych zarówno dla polskich skoczków jak i dla całej społeczności skoków narciarskich. Dzień przed kwalifikacjami do pierwszego z czterech konkursów, polska kadra dowiedziała się o wykluczeniu z pierwszego etapu zmagań. Powodem był pozytywny wynik uzyskany przez Klemensa Murańkę, który miał mieć styczność z pozostałymi zawodnikami.

Cała sprawa odbiła się szerokim echem. W walce o dopuszczenie skoczków i ponowne przeprowadzenie testów brali udział nie tylko działacze Polskiego Związku Narciarskiego (PZN). Biało-Czerwoni mogli liczyć na wsparcie ze strony konsulatu RP w Monachium, działania zapowiedziały też najwyższe władze państwowe na czele z premierem RP i ministrem kultury, dziedzictwa narodowego i sportu. Drugi test przeprowadzony w dniu zawodów wykazał negatywny wynik u wszystkich zawodników, ostatecznie dopuszczając ich do zawodów. Sam konkurs odbył się bez systemu KO jak to Turniej Czterech Skoczni ma w zwyczaju.

 

Polska mimo przeszkód pokazuje moc

Mimo chaosu i niewiadomych ze strony organizacyjnej, a także stresu, który z pewnością towarzyszył polskiej kadrze, występy Polaków były na dość wysokim poziomie. W drugiej serii zaprezentowało się pięciu Polaków. Na 30. miejscu uplasował się Klemens Murańka, który w ostatnich dniach stał się głównym bohaterem niesłusznych, jak się okazało, kontrowersji. Piotr Żyła zapewnił sobie 21. lokatę a Dawid Kubacki, który tego samego dnia stał się szczęśliwym ojcem swojego pierwszego dziecka, zajął 15. miejsce. Imponujący awans z 19. na 7. miejsce zanotował Andrzej Stękała.

Pierwsze skrzypce w naszej reprezentacji zagrał niewątpliwie Kamil Stoch, który skokami na odległość 125 oraz 132,5 metra wywalczył drugie miejsce. Było to już 10. podium utytułowanego Polaka w zawodach TCS i jednocześnie 73. w zawodach PŚ w karierze. Stoch do zwycięzcy, Niemca Karla Geigera który triumfował na swojej „rodzimej” skoczni, stracił niedużo, bo 2,8 punktu. Skład podium uzupełnił Norweg Marius Lindvik.

 

Stoch: „Mam nadzieję, że ta sytuacja pokaże wady systemu”

Tuż po zakończeniu rywalizacji, Kamil Stoch krótko odniósł się do COVID-owego i organizacyjnego zamieszania, w które wciągnięty został polski zespół. Skoczek nie ukrywał wdzięczności za okazane wsparcie i pomoc ze strony trenerów jak i Polskiego Związku Narciarskiego. – Nie chcę rozmawiać o tym, co miało miejsce. Chciałbym tylko podziękować trenerom oraz Związkowi za walkę o nas do samego końca. Mam nadzieję, że ta sytuacja pokaże wady tego systemu, zapobiegając podobnym sytuacjom w przyszłości – podkreślił Polak podczas konferencji prasowej tuż po zawodach.

33-letni podopieczny trenera Michala Doleżala zapytany o odczucia po emocjonującym starcie Turnieju Czterech Skoczni nie ukrywał swojej radości i zadowolenia z szansy na rywalizację o złotego orła. – Czuję się świetnie, dla mnie to był fantastyczny dzień. Miło było znowu być na skoczni i móc oddać bardzo dobre skoki. Po prostu robić to co kocham – dodaje polski skoczek z Zębu. W rozmowie z Pawłem Baranem z TVP Sport, polski skoczek, który awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata przyznał: – W końcu odnalazłem „takiego” siebie, bo gdzieś mi się to pogubiło i potraciło. Teraz mogę się cieszyć tym, co robię.

Stoch podkreśla, że już od zawodów w Wiśle nie mógł narzekać na brak formy. W międzyczasie jednak musiał zmagać się z problemami, które negatywnie wpływały na jego występy – Uważam, że dyspozycja była wysoka od początku sezonu, ale potraciłem pewne rzeczy, priorytety. Zamiast skupić się na tym, na czym powinienem, trochę mi się to rozłaziło. Święta to był czas, żeby zejść na ziemię, zacząłem wszystko od początku – skwitował zawodnik klubu KS Eve-nement Zakopane.

Występ swojego podopiecznego skomentował w Telewizji Polskiej także trener Michal Doleżal. – Nie nazwałbym tego nagrodą za zamieszanie – skwitował, zaznaczając, że podium jest bardziej nagrodą za wytrwałą pracę. – Po to tu jechaliśmy – podkreślił. 

Przed skoczkami trzy kolejne konkursy Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bichofshofen. Kamil Stoch, który triumfował w tym cyklu w sezonach 2016/2017 i 2017/2018, staje przed szansą na włączenie się do walki o trzeci triumf w karierze. Tyle razy po zwycięstwo w prestiżowym tournee sięgali Niemiec Helmut Recknagel i Norweg Bjoern Wirkola. Więcej wygranych Turniejów mają tylko Niemiec Jens Weissflog (4), a także rekordzista pod tym względem, Fin Janne Ahonen (5).

 

Karolina Lisiewicz,
źródło: informacja własna / FIS / TVP Sport

 

Podziel się:

Dodaj komentarz