Dawid Kubacki wygrywa w Ga-Pa: „Wszystko może się jeszcze zmienić, każdy z nas może wygrać”
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Dawid Kubacki wygrywa w Ga-Pa: „Wszystko może się jeszcze zmienić, każdy z nas może wygrać”

Dawid Kubacki wygrał drugi konkurs 69. Turnieju Czterech Skoczni. W drugiej serii zawodów ustanowił także nowy rekord Grosse-Olympiaschanze w Garmisch-Partenkirchen, skacząc na odległość 144 metrów. – Poprawiłem małą rzecz w moich skokach w porównaniu do prób z Oberstdorfu, ale zrobiło to ogromną różnicę na skoczni – komentował na gorąco.

 

To są te detale

Dawid Kubacki po rekordowym skoku na odległość 144 metrów pokonał Halvora Egnera Graneruda i sięgnął po piąte w swojej karierze zwycięstwo w zawodach najwyższej rangi. 30-latek skomentował swoje próby, a także docenił świetny występ kolegów z drużyny. Dla polskiego zespołu, który zdobył dziś 245 punktów, był to trzeci w historii najlepszy występ w Pucharze Świata. – Poprawiłem małą rzecz w moich skokach w porównaniu do prób z Oberstdorfu, ale zrobiło to ogromną różnicę na skoczni. Wspaniały start nowego roku dla całej polskiej drużyny. Dwóch skoczków na podium, zwycięstwo, trzecie miejsce i świetna czwarta pozycja Kamila. Andrzej też się super spisał – mówi Kubacki.

Zdobywca Złotego Orła w sezonie 2019/2020 ocenił także szanse swoich rywali na zwycięstwo w „generalce” tegorocznego turnieju. Podkreśla jednak, że wszystko może się jeszcze zmienić, bo przed zawodnikami jeszcze dwa konkursy w austriackiej części prestiżowej imprezy. – W klasyfikacji turnieju są małe różnice, a wszystko może się jeszcze zmienić, bo jesteśmy dopiero w połowie. Czołowa czwórka jest bardzo blisko siebie, tak naprawdę każdy z nas może to wygrać. Nie wiem kto jest moim głównym rywalem, ale Halvor pokazał naprawdę świetne występy, kiedy wygrał pięć razy z rzędu. Teraz mogę mieć tylko nadzieję, że po tej serii zwycięstw będzie trochę zmęczony – skwitował.

Kubacki zdradził również, co pomaga mu się skupić i oderwać się od myśli o zwycięstwie w całym Turnieju. Zawodnik mówi, że najważniejsze jest myślenie o każdym skoku z osobna, aby nie ulec presji towarzyszącej tej imprezie. – Bazując na moim doświadczeniu z zeszłego roku, wiem, że muszę tylko skupić się na swoich dobrych skokach w każdym pojedynczym konkursie. To jedyny sposób na to, żeby znaleźć się w czołówce na samym końcu Turnieju. Nie można myśleć o tym jak to się może skończyć, nie można patrzeć na klasyfikację generalną, trzeba tylko skupić się na skokach. Jestem przekonany, że jeśli będę wykonywał dobrą pracę i oddawał dobre próby, to będę zadowolony z końcowych wyników – stwierdza skoczek, który w turniejowej „generalce” awansował z piętnastej na czwartą pozycję. Do liderującego Halvora Egnera Graneruda traci niewiele, bo 8,6 punktu.

 

Kubacki z oficjalnym rekordem

Zawodnik na konferencji prasowej zdradził, na którym z turniejowych obiektów czuje się najlepiej. – Każda skocznia jest trochę inna, ale lubię je wszystkie, bo osiągałem na nich dobre rezultaty. Ze względu na zeszły rok powiem, że moją ulubioną jest ta w Bischofshofen, bo ustanowiłem tam nowy rekord. Ale teraz mam też rekord tutaj, więc powiedzmy, że skocznia w Garmisch-Partenkirchen jest na drugim miejscu – śmieje się skoczek.

Kubacki skomentował również swoje dwie rekordowe próby na Grosse-Olympiaschanze (HS-142). Przyznał, że obydwa skoki sprawiły mu mnóstwo radości, jednak najważniejsze dla niego jest ustanowienie oficjalnego rekordu skoczni w oficjalnej serii punktowanej. – Rekordowy skok w konkursie przypominał trochę ten z wczorajszego treningu. Cieszę się, że miałem szczęście, żeby powtórzyć tę odległość również w zawodach, bo rekordy z treningów nie są uznawane za oficjalne. Po skoku byłem bardzo szczęśliwy, że ponownie mogłem tak daleko skoczyć i całkiem ładnie wylądować. Myślę, że moja reakcja na dole skoczni również to pokazała – zdradza 30-latek. 

Dla Dawida Kubackiego rok 2020 był okresem pełnym sukcesów zarówno na płaszczyźnie sportowej jak i tej prywatnej. 30-latek był czwartym skoczkiem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2019/2020, wygrał 68. Turniej Czterech Skoczni, zdobył medal mistrzostw świata w lotach i został tatą. Skoczek przyznaje, że nie może się doczekać pierwszego spotkania z córeczką. – Nie mam żadnych postanowień na nowy rok, ale wiem, że dużo się w moim życiu zmienia. Kilka dni temu zostałem tatą, więc czeka mnie dużo pracy. Chcę się skupić zarówno na sporcie jak i na moim domu. Jestem taką osobą, że jak widzę, że mogę coś poprawić to po prostu to zrobię, nie potrzebuję nowego roku, żeby to postanowić. Wiem, że moja żona i córka wyszły ze szpitala do domu. Ze względu na ten szalony czas każde spotkanie z moją córką było na razie tylko online. Będę musiał jeszcze trochę poczekać, zanim osobiście przywitam ją na świecie, ale nie mogę się tego doczekać – podsumował bohater z Ga-Pa.

 

Weronika Brodowska, Julia Piątkowska,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz