Dawid Kubacki przed finałem TCS: „Ciężko będzie pokonać Kamila”
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Dawid Kubacki przed finałem TCS: „Ciężko będzie pokonać Kamila”

Kamil Stoch był głównym aktorem znakomitego show, które polscy skoczkowie zaprezentowali w Innsbrucku. Trzeba jednak przyznać, że w pełni zasłużoną nagrodę za swoją rolę odebrał trzeci na Bergisel Dawid Kubacki. – Znałem już smak obecności na podium z Kamilem, chociaż lepiej byłoby, gdybym to ja stał na jego najwyższym stopniu – przyznał przekornie.

 

Przed rokiem podczas Turnieju Czterech Skoczni Dawid Kubacki odczarował tyrolską Bergisel, na której wcześniej nie szło mu najlepiej. Zajął wówczas drugie miejsce, tuż za Norwegiem Mariusem Lindvikiem. Dzisiaj po pierwszej serii w Innsbrucku zajmował piąte miejsce ze 126 metrową odległością. W finale zaatakował skacząc 127 metrów, a to okazało się wystarczające do wyprzedzenia Austriaka Michaela Hayboecka i Japończyka Ryoyu Kobayashiego. Kubacki po raz 23. w karierze uplasował się na pucharowym podium, w tym dziewięciokrotnie dokonywał tego podczas konkursów niemiecko-austriackiej imprezy.

Tym samym po urazie pleców, który doskwierał 30-letniemu skoczkowi z Szaflar jeszcze niedawno, nie ma już ani śladu. – Ból pleców, który dokuczał mi jeszcze przez dwa tygodnie po mistrzostwach świata w lotach w Planicy, ustąpił. Czuję się komfortowo na skoczni. Wszystko jest w porządku – zapewnił.

Kubacki z wielkim uznaniem wypowiedział się o spektakularnym zwycięstwie swojego kadrowego kolegi. Nie mam pojęcia jak Kamil dziś tego dokonał, jak udało mu się dziś zdobyć aż tyle punktów. Mamy teraz bardzo silną drużynę. Także Maciek Kot skoczył dziś dobrze, mimo że nie awansował do drugiej serii – zauważył, po czym dodał: – Znałem już smak obecności na podium z Kamilem. Miałem już okazję kilka razy tego doświadczyć. Oczywiście to wspaniałe uczucie, dzielić podium z kolegą z drużyny, chociaż lepiej byłoby, gdybym to ja stał na jego najwyższym stopniu (śmiech).

Przed finałowym konkursem w Bischofshofen, Kubacki zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Turnieju z dorobkiem 794,7 punktu. Do liderującego Kamila Stocha traci 15,2 punktu. Zapytany przez nas pół żartem, pół serio o to, czy możliwe jest wyprzedzenie prowadzącego kolegi z drużyny, odparł rozbawiony: – Ciężko mi będzie pokonać Kamila. Może przyniosę mu do pokoju sporo butelek piwa i w ten sposób go wyeliminuję z walki o zwycięstwo w turnieju (śmiech). A tak poważnie, po prostu wykonam swoją pracę i podejdę do zawodów w Bischofshofen tak, jak do wszystkich innych. Myślę, że najważniejsze w skokach narciarskich jest to, żeby się dobrze bawić, a nie śledzić listę startową i obmyślać taktykę. Nieważne, który z nas wygra, ważne jest to, abyśmy mogli wspólnie świętować zwycięstwo.

Przypomnijmy, że Kubacki wywalczył Złotego Orła w zeszłorocznej, 68. edycji Turnieju Czterech Skoczni. Stoch uczynił to samo w 65. i 66. edycji w latach 2016-2018. W 49. edycji w sezonie 2000/2001 w imprezie triumfował Adam Małysz, który dwa lata później wywalczył jeszcze trzecie miejsce turniejowej „generalki”. Ponadto na drugim stopniu podium obok Kamila Stocha w 2017 roku stał Piotr Żyła. Wszystko wskazuje na to, że 69. edycja wzbogaci polski dorobek w tym zakresie.

 

Bartosz Leja, Julia Piątkowska
informacja własna

 

Podziel się:

Ten post ma jeden komentarz

  1. Kjell

    To be fair, he also told Norwegian media that he consider Stoch to be one of the greatest ski jumpers in history.

Dodaj komentarz