Perspektywa sukcesu przerosła Laniška? „Wiedziałem, że stać mnie na podium”
Anže Lanišek (fot. Julia Piątkowska)

Perspektywa sukcesu przerosła Laniška? „Wiedziałem, że stać mnie na podium”

Anže Lanišek kilkukrotnie tej zimy sygnalizował wielką formę. Raz udało mu się zabłysnąć, kiedy zajął trzecie miejsce w Engelbergu. Aktualny lider Słoweńców nadal mógł jednak mówić o niedosycie. Na starcie Turnieju Czterech Skoczni był określany nawet jednym z faworytów. Dopiero w Innsbrucku potwierdził, że jest gotowy na walkę w czołówce.

 

Lanišek: „Wiedziałem, że kręcę się w okolicach podium”

Puchar Swiata Wisla2020 konkurs.indywidualny fot 12 - Perspektywa sukcesu przerosła Laniška? "Wiedziałem, że stać mnie na podium"
Anže Lanišek (fot. Julia Piątkowska)

W Oberstdorfie 24-letni Słoweniec był dziewiąty, choć po pierwszej rundzie był dopiero dziewiętnasty. Gdyby nie podparty skok i niskie noty za styl, w Ga-Pa miałby podium. A tak skończyło się na dwunastej pozycji i sporym zawodzie. – Byłem rozczarowany po Garmisch-Partenkirchen, ponieważ wiedziałem, że wiele razy kręciłem się w okolicach podium. Czuję się na tym Turnieju bardzo dobrze, moje skoki też są na wysokim poziomie. Jedynie to lądowanie w Ga-Pa… było tragiczne. To nie jest coś, co często mi się przytrafia – wypominał sobie zawodnik klubu SSK Mengeš, który na Grosse-Olympiaschanze startował w roli faworyta, jako zwycięzca kwalifikacji.

W Innsbrucku znów skakał daleko i do tego solidnie lądował. Wcześniej, podczas kwalifikacji był osiemnasty i nie będąc faworytem „na świeczniku” (co mogło mu wyjść na dobre), spokojnie wygrał pojedynek z rodakiem Domenem Prevcem, skacząc 127,5 metra. W rundzie finałowej nie spisał się już tak świetnie, ale mając słabszy wiatr pod narty od najgroźniejszych rywali (i mniej odjętych punktów), uzyskał 123,5 metra, co wystarczyło do zachowania drugiej pozycji. Tym samym Lanišek wyrównując swoje najlepsze osiągnięcie w zawodach Pucharu Świata, po raz czwarty w karierze uplasował się na podium.

Wiedziałem, że mnie na to stać, więc chciałem to osiągnąć już tutaj. Warunki wietrzne były dla mnie całkiem w porządku [0,71 i 0,32 m/s pod narty – przyp.red], jednak w Innsbrucku zawsze wszystko może się wydarzyć. Jestem bardzo zadowolony ze swojego występu – podkreślił. Dodajmy, że w ogólnym rozrachunku, Słoweniec miał niemalże identyczne warunki do tych, z którymi zmagał się były lider Turnieju Czterech Skoczni, Halvor Egner Granerud. Norweg narzekał jednak na podmuchy i wylądował na piętnastej pozycji.

 

Perspektywa sukcesu przerosła Laniška?

AnzeLanisek Wisla2020lot fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Perspektywa sukcesu przerosła Laniška? "Wiedziałem, że stać mnie na podium"
Anže Lanišek (fot. Julia Piątkowska)

O presji ciążącej na swoim podopiecznym już od początku sezonu, powiedział słoweńskim mediom trener kadry, Robert Hrgota. – Od początku sezonu Anže był na wysokim poziomie. Można nawet powiedzieć, że jeszcze przed zimą przerosła go perspektywa sukcesu, który mógł odnieść. To kosztowało go kolejne miejsca w klasyfikacjach. Niektórzy po prostu potrzebują więcej rywalizacji, aby przekonać się, że są w stanie coś osiągnąć, aż w końcu do tego dochodzą – powiedział 32-letni szkoleniowiec portalowi Siol.net.

Przypomnijmy, że Hrgota przejął stanowisko trenera głównego słoweńskiej kadry po rezygnacji Gorazda Bertoncelja. Otwarty konflikt, który wywołał krytyczny komentarz Timiego Zajca na temat metod szkoleniowych byłego trenera, zakończył się wykluczeniem zawodnika ze startów i zmianą szkoleniowca. W jakim stopniu te roszady dotknęły aktualnego lidera Słoweńca, Laniška? – Wcześniej następowały pewne nieporozumienia pomiędzy zawodnikami, a sztabem szkoleniowym. Zmiana trenera nie wpłynęła jednak na mnie za bardzo, ponieważ Robert był w naszej drużynie już wcześniej i już wcześniej z nim współpracowaliśmy – podkreślił.

Przed finałowym konkursem w Bischofshofen Anže Lanišek mając 770,4 punktu, zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji 69. Turnieju Czterech Skoczni. Do prowadzącego Kamila Stocha traci sporo, bo aż 39,5 punktu. Strata do trzeciego Halvora Egnera Graneruda też nie jest mała (18,9 pkt). Słoweniec przyznaje jednak, że austriacka skocznia im. Paula Ausserleitnera (HS-142), na której zmierzy się pucharowa stawka, bardzo mu odpowiada. – To obiekt, który naprawdę bardzo lubię. Wygrałem tam swój pierwszy konkurs Pucharu Kontynentalnego w 2012 roku i wtedy była to jedna z pierwszy dużych skoczni, na której dane mi było skakać. Mam więc nadzieję, że ponownie będę się tam prezentował na najwyższym poziomie – podsumował.

 

Bartosz Leja,
źródło: Siol.net / informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz