Wściekły Schlierenzauer odmówił kontroli sprzętu. Nie tylko on został zdyskwalifikowany
Wielki nieobecny w austriackich kadrach, Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Wściekły Schlierenzauer odmówił kontroli sprzętu. Nie tylko on został zdyskwalifikowany

Walka Gregora Schlierenzauera o powrót do formy trwa już od kilku dobrych lat. Bywają momenty, w których Austriak zdaje się zbliżać do szerokiej czołówki. Po pojedynczych lepszych skokach przychodzą jednak takie wpadki jak w Bischofshofen. Utytułowany skoczek po fatalnej próbie konkursowej odmówił kontroli sprzętu, wskutek czego został zdyskwalifikowany.

 

Angielskie wyjście i dyskwalifikacja

Puchar Swiata Wisla2020 konkurs.indywidualny fot 13 - Wściekły Schlierenzauer odmówił kontroli sprzętu. Nie tylko on został zdyskwalifikowany
Trener Andreas Widhoelzl i Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

To z pewnością nie był wymarzony Turniej Czterech Skoczni dla Tyrolczyka. Schlierenzauer, który w latach 2011-2013 dwukrotnie wygrywał niemiecko-austriacką imprezę, tym razem zmagania rozpoczął dopiero na skoczniach w swojej ojczyźnie. W Innsbrucku pomimo solidnej, 20. lokaty w kwalifikacjach, w konkursie przegrał pojedynek KO z Rosjaninem Mikhailem Nazarovem i wylądował na 32. pozycji. Podczas treningów i kwalifikacji w Bischofshofen dyspozycja Austriaka ponownie wyglądała obiecująco. 11. miejsce i pojedynek z inną nieco przyblakłą gwiazdą, czyli Peterem Prevcem, mogły u niektórych kibiców wywołać poczucie nostalgii.

Najpierw Słoweniec uzyskał 132,5 metra, a później faworyzowany Schlierenzauer wylądował w bardzo słabym stylu na… 115. metrze. A według uśrednionych wskaźników, Austriak miał korzystniejsze warunki wietrzne od swojego słoweńskiego rywala. Po tym wszystkim podopieczny trenera Widhoelzla szybko odpiął narty i szybkim krokiem opuścił zeskok. Jak się okazuje, złość 53 krotnego zwycięzcy zawodów Pucharu Świata była na tyle duża, że nie zjawił się on na obowiązkowej kontroli sprzętu, którą mieli przeprowadzić Sepp Gratzer i Morten Solem. Dlatego też zgodnie z przepisami Schlierenzauer został zdyskwalifikowany, mimo że i tak nie znalazłby się w serii finałowej.

Ostatecznie w swoim trzynastym Turnieju Czterech Skoczni w karierze, skoczek z Fulpmes zajął najgorsze w karierze, 60. miejsce. To niezbyt miła wiadomość dla zawodnika, który już dzień po finałowych zmaganiach, świętuje 31. urodziny.

Zobaczcie sportową biografię Gregora Schlierenzauera na SkokiPolska.pl >>>

 

Legenda obniża loty, Stecher: „Musi szukać błędów w sobie”

Puchar Swiata Wisla2020 konkurs.indywidualny fot 50 - Wściekły Schlierenzauer odmówił kontroli sprzętu. Nie tylko on został zdyskwalifikowany
Daniel Huber (fot. Julia Piątkowska)

To jednak wyraźnie pokazuje, jak trudno po długiej przerwie wrócić do szczytowej formy nawet tym najlepszym, którzy niegdyś dzielili i rządzili na skoczniach całego świata. O wieloletnim już kryzysie byłego lidera austriackiej kadry, piszą nawet jego rodzimi dziennikarze. „Obniżenie lotów dawnej ikony tego sportu jest coraz smutniejsze” – czytamy w austriackim dzienniku Kleinezeitung. O całej sytuacji w telewizji ORF wypowiedział się też były skoczek, a obecnie ekspert, Andreas Goldberger. – Gregor był po prostu bardzo wkurzony. Jednak „angielskie wyjście” nie jest dobrym sposobem. Nie zrobił sobie tym przysługi – skwitował 48-latek.

Dobitnie o zachowaniu utytułowanego skoczka wypowiedział się dyrektor sportowy austriackich skoków Mario Stecher. – Nawet przy tak gorzkiej porażce, trzeba być silnym. Ta siła obejmuje także stawienie się do kontroli sprzętu. Myślę, że kontrola nie była dla Gregora problemem, problemem były jego emocje. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że to jeden z obowiązków sportowca i to z pewnością był błąd z jego strony – mówi działacz. Dodajmy, że Schlierenzauer nie znalazł się w siedmioosobowym składzie austriackiej kadry na zawody Pucharu Świata w niemieckim Titisee-Neustadt, które odbędą się już w dniach 8-10 stycznia. Tam udadzą się: Daniel Huber, Michael Hayboeck, Stefan Kraft, Philipp Aschenwald, Thomas Lackner, Markus Schiffner i Maximilian Steiner.

Czy absencja Schlierenzauera jest spowodowana spadkiem zaufania do jego osoby ze strony sztabu szkoleniowego i Austriackiego Związku Narciarskiego? – Gdybyśmy w niego nie wierzyli, już byśmy go nie wspierali. Jest blisko i skoki treningowe to pokazują. Niemniej jednak musi pracować nad sobą i szukać błędów w sobie samym. Tylko wtedy będzie mógł w pewnym momencie ruszyć do przodu – skwitował Stecher.

 

Pechowe dyskwalifikacje w Bischofshofen

8H7A1222 - Wściekły Schlierenzauer odmówił kontroli sprzętu. Nie tylko on został zdyskwalifikowany
Mackenzie Boyd-Clowes (fot. Julia Piątkowska)

Dodajmy, że nie tylko Gregor Schlierenzauer w czasie 69. Turnieju Czterech Skoczni został zdyskwalifikowany. O ile w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen i Innsbrucku obyło się bez wykluczeń, to w Bischofshofen kontrolerzy uważniej przyjrzeli się zawodnikom (lub ci zachowali mniej uwagi pod kątem własnego sprzętu).

Już w kwalifikacjach za nieprzepisowe kombinezony zdyskwalifikowani zostali Mackenzie Boyd-Clowes, Cene Prevc, a także Andrew Urlaub. Kanadyjczyk i Słoweniec mogli się czuć zawiedzeni szczególnie, ponieważ we wcześniejszych etapach sezonu udowadniali, że stać ich na solidne punktowanie. O pechu może jednak mówić także Amerykanin, dla którego start w Bischofshofen miał być pierwszym w tegorocznym Turnieju Czterech Skoczni.

Przypomnijmy też, że ze względu na (początkowo) pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa u Klemensa Murańki, niewiele brakowało, a w Oberstdorfie nie wystartowałaby cała polska kadra. Odizolowani Biało-Czerwoni nie wystartowali w kwalifikacjach na Schattenbergschanze, jednak po późniejszych negatywnych testach w komplecie wystąpili w konkursie. W Garmisch-Partenkirchen ze względu na wykrycie wirusa SARS-CoV-2 nie wystartował zgłoszony do startu Rosjanin Danil Sadreev. Zarówno w Ga-Pa, jak i w Innsbrucku, ze względu na dolegliwość zdrowotną (ból zęba) zabrakło Mariusa Lindvika. W Bischofshofen ze startu zrezygnował z kolei Austriak Jan Hoerl, który podczas treningu nabawił się kontuzji kolana.

 

Bartosz Leja,
źródło: Kleinezeitung.at / ORF.at

 

Podziel się:

Dodaj komentarz