Eirin Maria Kvandal dla SkokiPolska: „Fajnie by było polatać na skoczni mamuciej”
Eirin Maria Kvandal (fot. Prosjekt 2022 / www.facebook.com/prosjekt2022)

Eirin Maria Kvandal dla SkokiPolska: „Fajnie by było polatać na skoczni mamuciej”

Podczas gdy najlepsi skoczkowie co tydzień rywalizują w Pucharze Świata, skoczkinie z racji „pandemicznego” kalendarza sprawdzają swoją dyspozycję w krajowych konkursach. Jednymi z nich były zawody Norges Cup w Vikersund, gdzie pod nieobecność Maren Lundby, najlepsza okazała się 19-letnia Eirin Maria Kvandal. Na fali ostatnich sukcesów letniej mistrzyni Norwegii porozmawialiśmy z nią o sportowych idolach, nietypowym upadku i pozycji skoków narciarskich kobiet.

 

Łukasz Serba: Cześć, na wstępie chciałbym Ci bardzo pogratulować podwójnego zwycięstwa w Norges Cup!

Eirin Maria Kvandal: Bardzo dziękuję!

 

Ostatnio zaliczyłaś naprawdę dobre starty. Najpierw letnie mistrzostwo Norwegii na dużej skoczni, teraz zwycięstwo w Norges Cup. Jesteś zadowolona ze swoich skoków i aktualnej dyspozycji?

Tak, jestem bardzo zadowolona. Według mnie wszystko zmierza we właściwym kierunku. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać taką dyspozycję w kolejnych startach.

 

Twój pierwszy start w Pucharze Świata w Ramsau nie był jednak dla Ciebie zbyt udany. Zajęłaś dopiero 33. miejsce. Co się tam stało?

Miałam trochę problemów z pozycją najazdową. Było to dla mnie denerwujące, ponieważ moje skoki treningowe przed wyjazdem do Austrii wyglądały naprawdę dobrze. Przedyskutowałam wszystko razem ze swoim trenerem i jak widać, udało mi się wrócić do dobrego skakania.

 

Kibice kojarzą Cię z pewnej nietypowej sytuacji podczas ostatniego RAW Air Challenge. Wyglądało to bardzo groźnie. Mogłabyś przypomnieć co tam dokładnie się stało?

Na filmiku wygląda to tak jakbym potknęła się o krzesło. Tak naprawdę jednak fragment mojego kombinezonu wbił się w mocowanie jednego z butów, przez co straciłam równowagę. Zdarzyło mi się to kilka razy, jednak nie z taką szybkością. Na szczęście obyło się bez żadnej kontuzji (śmiech).

 

Jak oceniasz sam pomysł zorganizowania RAW Air Challenge?

Bardzo mi się podobało. Fajnie było rywalizować w różnych, ciekawych konkurencjach. Mam nadzieję, że impreza będzie kontynuowana w kolejnych latach.

 

Jak dobrze myślę, jesteś jeszcze członkiem projektu „Prosjekt 2022”. Czy mogłabyś powiedzieć coś o tej inicjatywie?

Prosjekt 2022 to program mający wesprzeć młode skoczkinie narciarskie w Norwegii, głównie te będące poza kadrami. Ja akurat jestem w kadrze narodowej, ale w przeszłości byłam uczestniczką tego projektu, co znacząco wpłynęło na rozwój mojej kariery.

 

Jakie to uczucie być w jednej drużynie z taką mistrzynią jak Maren Lundby?

To dla mnie niesamowite doświadczenie. Naprawdę ją podziwiam. Staram się podpatrywać jej skokowe praktyki. Maren zrobiła bardzo wiele dla tej dyscypliny. Wydaje się, że osiągnęła w tym sporcie praktycznie wszystko, a jednak wciąż skacze i chce być jeszcze lepsza.

 

Maren jest bardzo aktywna w kontekście równego traktowania kobiecych i męskich skoków narciarskich. W akcję włączyło się duże grono skoczkiń, a także skoczków narciarskich, w tym sam Halvor Egner Granerud. Też aktywnie wspierasz tego typu działania?

Tak, oczywiście, że wspieram. To bardzo frustrujące, że nie jesteśmy równo traktowane. Mam nadzieję, że już wkrótce żeński Turniej Czterech Skoczni, czy większa ilość konkursów na dużych skoczniach będą możliwe. Udowodniłyśmy, że jesteśmy w stanie sobie poradzić również na większych obiektach i w ten sposób chcemy zachęcić kibiców do oglądania skoków narciarskich w wersji kobiecej. Bardzo ucieszyłam się też, kiedy zobaczyłam post Halvora. Uważam, że całe środowisko powinno się w tej kwestii wspierać.

 

Duże grono działaczy tłumaczy się pandemią koronawirusa, która wymusiła na organizatorach organizację imprez bez udziału publiczności. Po za tym budżety poszczególnych związków są mocno ograniczone i ich zdaniem organizowanie konkursów żeńskich skoków narciarskich jest nieopłacalne. Przekonują Cię takie argumenty?

Domyślam się, że chodzi o kwestie finansowe, ale warto spojrzeć na tą sprawę z innej perspektywy. Organizacja większej ilości konkursów na dużych skoczniach mogłaby wpłynąć pozytywnie na atrakcyjność tej dyscypliny, bo przecież ludzie są spragnieni dalekiego skakania. Myślę, że gdyby wywołać wokół takich wydarzeń odpowiednie emocje, zorganizować lepsze akcje promocyjne, można by było osiągnąć sukces. Uważam, że kobiece skoki należy traktować jako inwestycję, która może w przyszłości się zwrócić.

 

Jak radzisz sobie z nową pandemiczną rzeczywistością? Udaje się trenować bez żadnych ograniczeń?

Staram się dbać o sobie, unikać nadmiernych kontaktów międzyludzkich. Trenujemy w małych grupach, większość ćwiczeń staram się wykonywać w domu.

 

W kontekście męskich skoków narciarskich, ostatnio było głośno o słowach Halvora Egnera Graneruda na temat polskich skoczków. Czy mogłabyś się jakoś do tego odnieść?

Śledzę również zmagania mężczyzn i słyszałam słowa Halvora. Uważam, że jego słowa zostały troszkę źle przetłumaczone i nie miał wcale na myśli tego, co się mu zarzuca.

 

Jak myślisz co jest kluczem do sukcesu w skokach narciarskich?

Uważam, że kluczem jest mozolny i konsekwentny trening każdego dnia, żeby osiągnąć cel. Ważne jest też odpowiednie podejście. Myślę, że dobrze jest traktować skoki narciarskie przede wszystkim jako dobrą zabawę i nie podchodzić do niczego z przymusu.

 

Jak dużą rolę w przypadku takich dużych imprez jak chociażby mistrzostwa świata, igrzyska olimpijskie, czy Turniej Czterech Skoczni odgrywa sfera mentalna?

Myślę, że w skokach narciarskich odpowiednie podejście jest ważne, szczególnie w przypadku tak dużych imprez, kiedy presja jest często ogromna. Musisz wtedy utrzymać nerwy na wodzy i skupić się na wykonywanej pracy.

 

Mogłabyś jeszcze powiedzieć dlaczego wybrałaś skoki narciarskie?

Wybrałam skoki, ponieważ mój tata i rodzeństwo także uprawiali ten sport. W przeszłości jednak grałam też w piłkę nożną i biegałam na nartach. Stwierdziłam jednak, że najlepiej czuje się skacząc na nich. Po prostu uwielbiam adrenalinę i to niezwykłe uczucie, kiedy mogę przelecieć w powietrzu choćby te kilka sekund.

 

Zatem mogę przypuszczać, że lubisz większe obiekty, prawda?

Tak, zdecydowanie.

 

I tu pojawia się kolejny trudny temat. Loty narciarskie kobiet. Uważasz, że jest to możliwe?

Mam nadzieję, że mimo wszystko wkrótce wspólnymi siłami uda nam się osiągnąć cel i będzie to możliwe.

 

Masz jakieś marzenie jako skoczkini narciarska?

Na tę chwilę nie. Chce po prostu cieszyć się z dobrego skakania i ustalić granicę moich możliwości. Fajnie by było jednak oddać skok na obiekcie mamucim jak choćby w Vikersund.

 

Masz jakiegoś sportowego idola?

Tak, moimi idolami są Maren Lundby i Kamil Stoch.

 

Dlaczego akurat Kamil?

W sumie nie wiem. Uwielbiam oglądać go w powietrzu i podziwiam jego podejście do sportu.

 

Zapewne widziałaś ostatnią sytuację w niedzielnym konkursie, kiedy Kamil musiał szybko biec na górę, żeby oddać drugi skok. Mimo wszystko nie zaliczył wtedy upadku, mówiąc żartobliwie… Musisz chyba wziąć przykład ze starszego kolegi.

Chyba muszę wziąć od niego lekcje (śmiech).

 

Kończąc – czy według Ciebie istnieje skoczek idealny?

Myślę, że nie. Każdy zapewne znajdzie u siebie jakiś element do poprawy. To czyni nas jeszcze lepszymi i to jest w sporcie najpiękniejsze.

 

rozmawiał Łukasz Serba

 

Podziel się:

Dodaj komentarz