Doležal po Zakopanem: „Na pewno chcieliśmy więcej”. Trener podał skład na Lahti
Michal Doležal (fot. Julia Piątkowska)

Doležal po Zakopanem: „Na pewno chcieliśmy więcej”. Trener podał skład na Lahti

Weekend na skoczni im. Stanisława Marusarza przebiegł dla Polaków po części pomyślnie. W sobotę kadra Michala Doležala wywalczyła drugie miejsce, natomiast w niedzielnym konkursie indywidualnym najlepszym z Polaków okazał się Andrzej Stękała, który zajął piąte miejsce. – Na pewno chcieliśmy więcej – skomentował po zawodach trener polskiej kadry.

 

Andrzej Stękała po skokach na odległość 134 i 136,5 metra w niedzielnych zmaganiach na Wielkiej Krokwi uplasował się najwyżej z Biało-Czerwonych. Mimo, że 25-latek nie zdołał utrzymać czwartej lokaty, ani wskoczyć na podium, trener Doležal był zadowolony ze swojego podopiecznego – Andrzej bardzo pozytywnie, dobra robota – ocenił szkoleniowiec. Po wczorajszym nieudanym skoku Stękały w drugiej serii, można było mieć obawy co do dzisiejszej dyspozycji Polaka. – Nie trzeba było dużo mówić, pogadaliśmy sobie wczoraj i widać dzisiaj efekty – skwitował Doležal. Skoczek z Dzianisza zaprezentował się bardzo dobrze i powtórzył swój najlepszy występ w zawodach Pucharu Świata, kończąc je na piątej pozycji, tak jak przed tygodniem w niemieckim Titisee-Neustadt.

Występ Kamila Stocha i Dawida Kubackiego nie należał do najbardziej udanych. Stoch po skokach na odległość 128 i 134 m uplasował się na jedenastej pozycji, zaś Kubacki zakończył konkurs na piętnastym miejscu (125,0 / 134,5 m). – Mieli problemy techniczne na progu, dzisiejsze zawody były na bardzo wysokim poziomie i jak widać małe błędy były powodem braku miejsc na podium – ocenił Doležal po konkursie na Wielkiej Krokwi. Dzisiejsze zawody odbywały się w stosunkowo równych warunkach atmosferycznych. Wydłużenie belki startowej w drugiej serii spowodowało, że mogliśmy oglądać skoki poza rozmiar skoczni (HS-140). Polakom zdecydowanie brakowało również dopingu ze strony kibiców, co również nie umknęło uwadze Czecha: – Szkoda, że nie było kibiców, bo to zawsze pomaga – dodał.

Na przełom lutego i marca zaplanowane są mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w niemieckim Oberstdorfie. Bezpośrednio przed czempionatem odbędą się z kolei zawody Pucharu Świata w Rasnovie. Przed mistrzostwami świata w lotach narciarskich polska kadra zdecydowała się na opuszczenie zawodów PŚ w Niżnym Tagile, aby nie ryzykować zakażeniem koronawirusem. Trener jednak na chwilę obecną nie decyduje się na opuszczenie zawodów w Rumunii: – Na razie mamy w planie startować w Rasnovie, aby utrzymać rytm – skomentował Doležal.

Następny weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich odbędzie się z kolei w fińskim Lahti. Michal Doležal zdecydował, że do Finlandii udadzą się: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Paweł Wąsek, Jakub Wolny, a Klemensa Murańkę zastąpi Aleksander Zniszczoł, który dzięki udanym zawodom i wygranej w Pucharze Kontynentalnym w Innsbrucku wywalczył utrzymanie siedmioosobowej kwoty startowej na kolejne zawody w cyklu Pucharu Świata dla reprezentacji Polski.

 

Anna Fergisz, Bartosz Leja,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz