Halvor Egner Granerud: „Celem na ten sezon jest zdobycie Kryształowej Kuli”
Halvor Egner Granerud (fot. Julia Piątkowska)

Halvor Egner Granerud: „Celem na ten sezon jest zdobycie Kryształowej Kuli”

Halvor Egner Granerud, który w tym sezonie wygrał już sześć pucharowych konkursów i jest liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, podczas sobotniego konkursu drużynowego w Zakopanem nie zachwycał będą najsłabszym z Norwegów. Zastanawiać mogły bardzo niskie prędkości na progu, które martwiły też samego 24-latka. Podopieczny trenera Stoeckla z pewnością powiedział nam jednak: –Moim celem na ten sezon jest zdobycie Kryształowej Kuli.

 

Spore problemy z prędkością

Skoki na 116,5 oraz 131,5 metra dały Granerudowi dopiero 23. indywidualną notę w 36 osobowej stawce. Ponadto prędkości na progu, które Norweg wykręcał na progu, pozostawiały sporo do życzenia. Wystarczy zauważyć, że w pierwszej serii wybijał się on w powietrze z prędkością 88,1 km/h, a w drugiej miał „na liczniku” 88,5 km/h. Okazało się, że były to zdecydowanie najgorsze prędkości w całym konkursie, a do jednego ze swoim najgroźniejszych rywali w PŚ, czyli Kamila Stocha (który również nie jest „demonem prędkości”), tracił odpowiednio 1,6 oraz 1,4 km/h, co z powodzeniem mogło się przekładać nawet na kilka lub kilkanaście metrów odległości.

To dla mnie trochę ciężkie, ponieważ skoki na progu wydawały się całkiem dobre. Miałem jednak spore problemy z prędkością na progu. Oczywiście warunki wietrzne też były trochę zmienne. Każda z drużyn miała każdych warunków po trochę – komentował lekko przygaszony reprezentant kraju „Wikingów”.

W związku z tym, że Granerudowi nie za bardzo spodobała się specyficzna, nisko osadzona belka startowa na Wielkiej Krokwi, można zakładać, że była to jedna z przyczyn problemów Norwega na rozbiegu. – Odczułem, że belka startowa była trochę inna, z tym że była taka sama dla wszystkich. Belki tego rodzaju nie są jednak moimi ulubionymi, jednak to jest jeden z elementów który na każdej skoczni się zmienia. Traktuję to jako wyzwanie – skwitował.

 

„Silent disco” w Zakopanem i Kryształowa Kula w głowie

Skoczek z Trondheim, dla którego już teraz jest to najlepszy sezon w karierze, odniósł się także do pustych trybun na zakopiańskiej skoczni, które są oczywiście skutkiem obostrzeń związanych z trwającą pandemią koronawirusa. – Czułem się trochę, jakbym był na imprezie „silent disco”, dodatkowo niej mając założonych słuchawek… Było dziwnie – powiedział, po czym odniósł się dokładniej bo nieobecności kibiców na skoczniach w tym sezonie: – Skakanie jest takie same, jednak od samego szczytu skoczni ma się zupełnie inne wrażenia. Zazwyczaj słyszymy po reakcji publiczności, jak daleko inni skoczyli. Teraz jest cicho i tak naprawdę na skoczni niewiele się dzieje, a to bywa trochę nużące. Lepszy jest jednak brak kibiców na skoczni niż całkowity brak konkursów.

Mimo nie najlepszych skoków w „drużynówce” Granerud nadal może być bardzo groźny podczas rywalizacji indywidualnej. Wystarczy przypomnieć, że jest on liderem pucharowej „generalki” z dorobkiem 948 punktów. Za nim znajdują się Niemiec Markus Eisenbichler (684 pkt), a także Kamil Stoch (622 pkt). Czy w Zakopanem Norweg zdoła jednak uporać się z technicznymi detalami na rozbiegu? – Celem na konkurs indywidualny w Zakopanem jest zakwalifikowanie się do rundy finałowej. Moim celem na ten sezon jest zdobycie Kryształowej Kuli – podsumował odważnie.

 

Bartosz Leja,
korespondencja z Zakopanego

 

Podziel się:

Dodaj komentarz