Lindvik: „Norweska drużyna jest teraz bardzo mocna”. Wikingowie liderami Pucharu Narodów
Marius Lindvik i Robert Johansson (fot. Julia Piątkowska)

Lindvik: „Norweska drużyna jest teraz bardzo mocna”. Wikingowie liderami Pucharu Narodów

Mimo, że w czasie weekendu w Zakopanem z problemami borykał się lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Halvor Egner Granerud, to właśnie Norwegowie odegrali główne role podczas niedzielnych zawodów indywidualnych na Wielkiej Krokwi. Marius Lindvik triumfował, Robert Johansson był trzeci, „Wikingowie” objęli też prowadzenie w Pucharze Narodów, wyprzedzając liderujących do tej pory Polaków.

 

Lindvik poprowadził Norwegów

Po dolegliwości zdrowotnej Mariusa Lindvika, a konkretnie stanie zapalnym zęba, który zakończyć się operacją nie ma już śladu. Reprezentant Kraju Wikingów właściwie jeszcze przed nią prezentował się bardzo solidnie. Podium w Oberstdorfie i Bischofshofen, lokaty w czołowej dziesiątce w Tititsee-Neustadt, aż w końcu nadeszła wygrana w Zakopanem. Trzecia w karierze i co ciekawe trzecia odniesiona w styczniu. Przed rokiem w tym samym miesiącu Norweg triumfował w Garmisch-Partenkirchen i Innsbrucku.

Dziś na Wielkiej Krokwi po pierwszej serii zajmował drugie miejsce ze 135 metrową odległością. W finałowej rundzie poszybował jednak aż 145,5 metra, czyli zaledwie 1,5 metra bliżej od rekordu skoczni należącego do Japończyka Yukiyi Sato. To wystarczyło do wyprzedzenia prowadzącego na półmetku Słoweńca Anze Laniska i zanotowania dziewiątego podium w sportowym dorobku.

Sądzę, że norweska drużyna jest teraz bardzo mocna i każdy skacze na bardzo wysokim poziomie. Moje dzisiejsze skoki, jak i te w czasie całego weekendu były bardzo dobre i jestem zadowolony ze swojego występu – komentował swój występ Lindvik, zapytany o to, czy to właśnie Halvor Egner Granerud swoimi triumfami zainspirował swoich kolegów. Spoglądając jednocześnie na trzecie miejsce Roberta Johanssona i dziesiąte Daniela Andre Tande, nie może dziwić, że Norwegowie objęli prowadzenie w Pucharze Narodów (wyprzedzając Polaków) z dorobkiem 2874 punktów. – To jest coś, nad czym faktycznie pracujemy i myślę, że każdy ma to z tyłu głowy. Koniec końców liczy się jednak to, aby dostarczać dobre skoki podczas konkursów – podsumował triumfator na Wielkiej Krokwi.

 

Johansson: „Warunki w Zakopanem były perfekcyjne”

Na trzeciej pozycji podczas dzisiejszego konkursu zameldował się Robert Johansson, który oddał skoki na odległość 132 i 141 metrów. Dla 30-letniego Norwega jest to już dwunaste pucharowe podium w karierze. W tym sezonie po raz trzeci zameldował się w czołowej trójce (wcześniej dwukrotnie wywalczył podium w Niżnym Tagile). – Jestem bardzo zadowolony ze startu w Zakopanem, skakało mi się coraz lepiej i lepiej. Dzisiaj zanotowałem najlepszy występ, wczoraj w konkursie drużynowym też prezentowałem się solidnie – komentował po zawodach. Pochwalił jednocześnie młodszego kolegę, który zanotował pucharowy triumf. – Cieszę się także z sukcesu Mariusa, bo to nasz wspólny drużynowy wyczyn poprzedzony ciężką pracą.

Podczas zawodów w Zakopanem, skoczkom towarzyszyły prawdziwie mroźne, zimowe warunki. W piątek i sobotę temperatura sięgała -10°C, ponadto na Wielkiej Krokwi obficie padał śnieg. W niedzielę termometry pokazywały nawet -15°C. Mimo tego, Johansson był pozytywnie zaskoczony przygotowaniem skoczni. – Warunki w Zakopanem były naprawdę perfekcyjne, a skocznia była bardzo dobrze przygotowana, nawet wczoraj, kiedy panowały obfite opady śniegu. Ekipa zajmująca się skocznią utrzymała ją w naprawdę dobre formie – chwalił.

Nieobecność kibiców podczas zawodów w Zakopanem była nowością dla polskich fanów tego sportu, jednak dla skoczków, którym od początku zimy towarzyszy cisza na trybunach, jest to już norma. – Na ten moment do tego przywykliśmy, ponieważ sezon już trochę trwa. Zazwyczaj jednak w Zakopanem panował bardzo głośny doping i mam nadzieję, że niedługo będzie nam dane doświadczyć tego ponownie. Musimy być bardzo cierpliwi w tych trudnych czasach i cieszyć się, że mamy możliwość podróżowania do kolejny pucharowych lokalizacji – podsumował.

 

Bartosz Leja,
korespondencja z Zakopanego

 

Podziel się:

Dodaj komentarz