Adam Niżnik: „Z plecami jest okej. Dyspozycji nie oszukam, ale oczekuję czegoś większego”
Adam Niżnik (fot. Julia Piątkowska)

Adam Niżnik: „Z plecami jest okej. Dyspozycji nie oszukam, ale oczekuję czegoś większego”

Wielkimi krokami zbliżają się mistrzostwa świata juniorów w narciarstwie klasycznym, podczas których skoczkowie będą rywalizować w Lahti. Jednym z najbardziej obiecujących zawodników reprezentacji Polski będzie w Finlandii Adam Niżnik. Czy 18-latek, który dopiero niedawno uporał się z uciążliwą kontuzją pleców jest już w pełni sił? I jak ocenia swój powrót do międzynarodowej rywalizacji?

 

Problemy zdrowotne i powrót na prostą

fis cup szczyrk2021 2konkurs fotjuliapiatkowska 28 - Adam Niżnik: "Z plecami jest okej. Dyspozycji nie oszukam, ale oczekuję czegoś większego"
Adam Niżnik (fot. Julia Piątkowska)

Już w 2017 roku skoczek z Zakopanego wygrywając cykl LOTOS Cup udowodnił, że można go stawiać w gronie kandydatów na następców Kamila Stocha. Później swój potencjał potwierdzał też na arenie międzynarodowej, zdobywając punkty w zimowej i letniej odsłonie Pucharu Kontynentalnego, a także sięgając po pierwsze podia w zawodach FIS Cup. Niżnik dostał nawet szansę startu w kwalifikacjach do zawodów Pucharu Świata w Wiśle (2019) i Zakopanem (2020). Do konkursu awansować nie zdołał, jednak zaufanie ze strony trenerów wyraźnie świadczy o pokładanych w nim nadziejach.

Niestety jak się okazuje, utalentowany skoczek boryka się też z problemami zdrowotnymi. Kilka sezonów temu lekarze zdiagnozowali u niego przesunięcie dysku międzykręgowego, które przerodziło się w przepuklinę kręgosłupa, od tego czasu dającą o sobie znać podczas bardziej intensywnych treningów. Stąd też wynikała długa absencja juniora podczas zgrupowań kadry młodzieżowej w tym sezonie. Trenerzy i sam zawodnik dmuchali na zimne, aby przedwczesnym powrotem nie narazić się na widmo powrotu bolesnej kontuzji. Po czasie spędzonym na regeneracji, Niżnik powrócił wreszcie do międzynarodowych zmagań.

Z moimi plecami wszystko jest już okej. Trenuję normalnie i czuję się fajnie. Odczuwam jedynie to, że jestem mało wyskakany i ciężko mi wrócić na dobre tory. Idzie to jednak w dobrym kierunku – powiedział nam 18-latek, który w styczniu wystartował już w pięciu konkursach drugiej i trzeciej ligi. Podczas FIS Cup w Zakopanem był 29. i 24., będąc jednym z niewielu punktujących Polaków. Tydzień później w Pucharze Kontynentalnym w Innsbrucku było słabiej – 45. lokata i dyskwalifikacja za nieprzepisowy kombinezon nieco zatrzymały progres. W solidnie obsadzonych konkursach FIS Cup w Szczyrku było ponownie lepiej, o czym świadczyło 32. i 22. miejsce. – Cieszą mnie punkty. Starałem się robić wszystko najlepiej jak potrafię, ale dyspozycji w jakiej jestem, nie oszukam. Na razie cieszę się z tego, że punktuję, ale mogę powiedzieć,  że w niedalekiej przyszłości będę oczekiwał czegoś większego.

 

Nowy trener i praca nad techniką

fis cup szczyrk2021 2konkurs fotjuliapiatkowska 40 - Adam Niżnik: "Z plecami jest okej. Dyspozycji nie oszukam, ale oczekuję czegoś większego"
Adam Niżnik (fot. Julia Piątkowska)

Ze względu na pandemię koronawirusa, skoczkowie prezentujący się w zawodach niższej rangi, nie za często mają okazję do sprawdzenia swoich umiejętności na tle zagranicznych konkurentów. – Niestety, szkoda że teraz jest znacznie mniej startów. Chciałbym, żeby było ich więcej, bo lubię rywalizację. Jest trudno, ale trzeba ten okres przetrwać – skwitował Niżnik, który jako zawodnik kadry młodzieżowej, od początku maja ma okazję współpracować z nowym trenerem tej grupy, Zbigniewem Klimowskim. – Pracuje mi się z nim dobrze. Nie będę jednak porównywał go do wcześniejszych trenerów, bo ze wszystkimi mam dobre, bądź bardzo dobre wspomnienia. Trzeba tylko słuchać i trenować.

Sam szkoleniowiec juniorów jeszcze latem, tuż po przejęciu grupy stwierdził, że mimo sporych ambicji młodzieży, braki techniczne jego nowych podopiecznych są wyraźne i czeka ich sporo pracy. Niżnik zapytany o to, czy zgadza się z tymi słowami, odparł: – Może nie do końca jest aż tak źle. Każdy musi pracować nad techniką. To prawda, że my jako juniorzy mamy jej mniej od starszych kolegów, ale oni tez muszą nad nią systematycznie pracować. Mnie osobiście na pewno brakuje tych treningów na skoczni. Pracuję teraz szczególnie nad pozycją dojazdową i nad przelotem nad bulą.

 

MŚ Juniorów i Deluxe Ski Jump 4

FIS Cup Zakopane 2021 1konkurs fotJuliaPiatkowska 42 - Adam Niżnik: "Z plecami jest okej. Dyspozycji nie oszukam, ale oczekuję czegoś większego"
Adam Niżnik (fot. Julia Piątkowska)

Jako stosunkowo mało doświadczony zawodnik, 18-latek w pełni pokłada jednak ufność w metody trenera Klimowskiego, który przecież był jednym z współautorów sukcesu młodego Kamila Stocha. Jak co roku, kluczową imprezą dla naszych najmłodszych kadrowiczów będą mistrzostwa świata juniorów, które w tym roku odbędą się w fińskim Lahti. – Te zawody to mój cel na tę zimę i podczas nich zamierzam dobrze się bawić, mieć pełen luz i słuchać się trenera – zapewnił Niżnik, który już przed rokiem w Oberwiesenthal był drugim (obok Tomasza Pilcha) ogniwem polskiej reprezentacji zajmując tam 23. miejsce.

Nie tylko jednak samymi skokami na śniegu żyje skoczek… Adam Niżnik przyznał nam, że jest jednym z fanów gry Deluxe Ski Jump 4, która ostatnio ponownie bije rekordy popularności. 18-latka od czasu do czasu można spotkać nawet na serwerach w wersji on-line tego symulatora. – Z Arkiem Jojko i Jaśkiem Habdasem na obozach rywalizujemy o to, kto jest najlepszy. Niestety odstają daleko w tyle, muszą potrenować (śmiech). A tak naprawdę, to wszyscy skaczemy na podobnym poziomie i bijemy się o zwycięstwo w generalce – powiedział. A kiedy przyjdzie czas na walkę o realne punkty w zawodach elity? – Nie myślałem jeszcze nad Pucharem Świata. Oczywiście skacze się po to, żeby być w tej czołówce. Myślę, że ten kto będzie sumiennie trenował, w końcu się tam znajdzie – podsumował.

 

Bartosz Leja, Maria Chenczke
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz