Granerud zapewnia, że mógł odlecieć dalej. Tande: „Miałem nadzieję, że go pokonam”
Halvor Egner Granerud i Daniel Andre Tande (fot. Julia Piątkowska)

Granerud zapewnia, że mógł odlecieć dalej. Tande: „Miałem nadzieję, że go pokonam”

Norwegowie w kolejnym już konkursie udowodnili, że ich forma rośnie. Na najwyższym stopniu podium sobotnich zmagań w Willingen stanął Halvor Egner Granerud. Tuż obok lidera Pucharu Świata uplasował się z kolei Daniel Andre Tande. – Miałem nadzieję, że go pokonam – powiedział odważnie drugi skoczek konkursu.

 

Granerud: „Skoki nie były idealne, mogłem odlecieć dalej”

Halvor Egner Granerud pokazuje, że mimo wzlotów i upadków nie zamierza zwalniać tempa. Norweg wydaje się mieć już za sobą problemy związane z prędkościami na progu, z którymi borykał się w Zakopanem i chyba zapomniał już o upadku podczas finałowej w Lahti. 24-latek w w sobotniej rywalizacji na Mühlenkopfschanze (HS-147) potwierdził, że wciąż jest w wybornej dyspozycji. Podopieczny trenera Stoeckla oddał dwa dalekie i wysoko ocenione skoki na odległość 147,5 oraz 145,5 metra, które pozwoliły mu objąć prowadzenie w zawodach oraz w klasyfikacji turnieju Willingen Six.

Moje skoki nie były idealne, ale były naprawdę dobre. Miałem też szczęście do warunków wietrznych, dlatego różnica pomiędzy mną, a rywalami, była tak duża. Jestem bardzo zadowolony z pracy, którą wykonałem. Może mógłbym jednak odlecieć kilka metrów dalej w obu skokach… Moim celem na ten sezon zawsze było zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i jestem bardzo zadowolony, że mogłem dziś powiększyć prowadzenie po tym, jak straciłem punkty w Zakopanem i Lahti – oznajmił odważnie. 

Dla 24-latka było to siódme zwycięstwo w sportowej karierze, czym wyrównał rekordowe norweskie osiągnięcie Roara Ljoekelsoeya z sezonu 2003/2004. Główny szkoleniowiec Norwegów Aleksander Stoeckl w rozmowie z NRK wyraził nadzieję, że Granerud jeszcze nie raz tej zimy będzie na szczycie. – Ma wszystko uporządkowane w głowie, jest zmotywowany i ciężko pracuje każdego dnia. To prowadzi do zwyciężania konkursu po konkursie. W tym sezonie pozostało nam jeszcze wiele zawodów. Halvor ma duże szanse wygrać więcej. Zgodnie z planem w tym sezonie pozostało 12 konkursów indywidualnych – powiedział. Również były skoczek Anders Jacobsen wypowiadał się o liderze PŚ w samych superlatywach. – Z czego jest zrobiony ten człowiek? To jego siódme zwycięstwo i zastanawiam się tylko, gdzie to się skończy. Po raz kolejny pokazuje, kto jest najlepszy – skwitował.

 

Tande: „Miałem nadzieję, że pokonam Graneruda”

Oprócz lidera kadry norweskiej na drugim stopniu podium uplasował się Daniel Andre Tande. 27-letni zawodnik po pierwszym skoku na odległość 145 metrów, do młodszego kolegi tracił tylko 0,4 punktu. W serii finałowej skoczył 140,5 metra co ostatecznie nie pozwoliło mu na wyprzedzenie kolegi z kadry, jednak umożliwiło po raz 24. znalezienie się na „pudle”. – Wspaniale jest znowu stanąć na podium. Moje skoki są coraz lepsze w ostatnich kilku tygodniach. Miałem nadzieję, że dziś pokonam Graneruda, ale jutro muszę spróbować ponownie – powiedział tuż po konkursie.

Dodajmy, że Tande po fatalnym początku sezonu, od czasu zawodów w Titisee-Neustadt wskoczył na zupełnie inny sportowy poziom. Norweski skoczek z Oslo po trzech seriach znajduje się na drugim miejscu klasyfikacji turnieju Willingen Six. Warto wspomnieć, że po raz drugi w tym sezonie ta dwójka stanęła obok siebie na podium. Podczas Pucharu Świata w niemieckim Titisee- Neustadt podopieczni Stoeckla zameldowali się na tych samych stopniach. – Jestem bardzo zadowolony z tego, że mogłem stanąć na podium z Danielem, to bardzo miłe – przyznał Granerud.

Niestety dla polskich skoczków świetna forma „Wikingów” nie jest najlepszą wiadomością. Norwegowie liderujący w Pucharze Narodów powiększyli swoją przewagę nad znajdującymi się za nimi Biało-Czerwonymi do 316 punktów.

 

Emilia Kryzel,
źródło: www.fis-ski.com / nrk.no / vg.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz