You are currently viewing Kamil Stoch na podium w Klingenthal: „Wiem, że dalej muszę twardo stąpać po ziemi”
Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch na podium w Klingenthal: „Wiem, że dalej muszę twardo stąpać po ziemi”

Kamil Stoch po słabszym występie w drugim, loteryjnym konkursie na Mühlenkopfschanze, powraca do czołowej trójki zawodów Pucharu Świata. Trzykrotny mistrz olimpijski, zmagania na Vogtland Arena w Klingenthal ukończył na drugim miejscu i po raz 78. w karierze stanął na podium pucharowych zawodów.

 

Dla Stocha przywitanie ze skocznią w Klingenthal nie należało do najprzyjemniejszych. 22., 18. i 12. to kolejne pozycje jakie zajmował dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli w piątkowych skokach na Vogtland Arenie. Po prologu przyznał jednak, że do dobrych prób mu niedaleko, a do poprawy wyników brakuje naprawdę niewiele. Słowa Stocha potwierdził jego znakomity występ w sobotnich zawodach. Dalekie skoki na 138,5 i 134 metry pozwoliły mu na zajęcie drugiego miejsca. Kamil Stoch w pokonkursowych zawodach nie ukrywał zdziwienia i jednocześnie ogromnego zadowolenia ze swojego wyniku.

Zawsze przy takich warunkach dzieje się coś interesującego (…) Cieszę się, że się odnalazłem w tym wszystkim, że to na czym od wczoraj pracowałem, dzisiaj od pierwszego skoku wreszcie zaczęło działać. Nie wiem na jak długo, wiem, że to są drobne rzeczy. Czasami kręcę się wokół nich bardzo długo, one później ulatują i znowu muszę ich szukać. Natomiast dzisiaj wiele rzeczy się poskładało tak jak trzeba i byłem bardzo zaskoczony wynikiem – mówi Stoch w rozmowie z Aleksandrem Rojem z TVP Sport.

Małym elementem, o którym wspomina Kamil Stoch wydaje się być pozycja najazdowa i bardzo niskie prędkości, jakie osiąga na progu nasz zawodnik. W dzisiejszym konkursie trzykrotny mistrz olimpijski zbliżył się do rywali pod względem szybkości na dojeździe i w drugiej serii konkursowej był nawet nieco szybszy na progu od triumfującego Halvora Egnera Graneruda i zaledwie 0,2 km/h wolniejszy od Żyły. Stoch przyznaje, że dobrze wie w czym leży problem w jego skokach i nie ukrywa, że bardzo irytują go małe detale, nad którymi musi niezmiennie pracować.

To nie jest tak, że ja nie wiem co nie funkcjonuje, dobrze wiemy z trenerami. To jest bardzo trudne do zrobienia, to są dosłownie centymetry w przód, w tył, góra, dół. To są tak drobne rzeczy, że czasami aż mnie denerwują, że muszę się tak długo nad nimi męczyć – zdradza 33-letni reprezentant Polski, który w Klingenthal dopiero po raz drugi zameldował się na podium. Poprzednio jako 23-letni skoczek odniósł tam swój pierwszy zagraniczny triumf. Było to niemal dokładnie 10 lat temu, 2 lutego 2011 roku.

Stoch, dla którego ostatnie tygodnie są dość sinusoidalne jeśli chodzi o wyniki w poszczególnych konkursach, zdradza, że cały czas musi szukać w swoich skokach umykających detali. – Nie psuję celowo skoków, nigdy tak nie chcę. Zawsze chce dobrze skakać i tak jak mówię szukam czegoś od początku, od pierwszego skoku. Czasami nie udaje się tego znaleźć przez cały weekend, a niekiedy wychodzi w jeden dzień. W drugi dzień nie wychodzi, a w trzeci dzień znów wyjdzie. Wiem, że dalej muszę trzymać się mocno w ryzach i dalej stąpać twardo po ziemi – podsumowuje Stoch, przed którym już jutro kolejna szansa na zbliżenie się w liczbie pucharowych podium do Simona Ammanna. Utytułowany Szwajcar z dorobkiem 80 podiów zajmuje w klasyfikacji wszechczasów czwarte miejsce.

 

Weronika Brodowska,
źródło: TVP Sport

 

Podziel się:

Dodaj komentarz