Poważny upadek Kvandal w Hinzenbach, czy to koniec sezonu Norweżki? [AKTUALIZACJA]
Eirin Maria Kvandal (fot. Prosjekt 2022 / www.facebook.com/prosjekt2022)

Poważny upadek Kvandal w Hinzenbach, czy to koniec sezonu Norweżki? [AKTUALIZACJA]

Niedziela na skoczni w austriackim Hinzenbach była dniem pełnym emocji. Nie tylko tych związanych z samą rywalizacją i wysokim poziomem prezentowanym przez zawodniczki. Groźnie wyglądający upadek zaliczyła Norweżka, Erin Maria Kvandal. Jego konsekwencje mogą być niestety bardzo poważne.e

 

Podczas drugiej serii konkursu indywidualnego z cyklu Pucharu Świata Pań w Hinzenbach, wszyscy na chwilę wstrzymali oddech. Czwarta po pierwszej części rywalizacji Erin Maria Kvandal nie ustała skoku na 88. metr. Podczas jej próby wiał mocny wiatr pod narty, dlatego też aktualna mistrzyni Norwegii startowała z obniżonego na prośbę trenera Christiana Meyera rozbiegu.

19-letnia zawodniczka, która w styczniu w Ljubnie wywalczyła swoje pierwsze pucharowe zwycięstwo, także teraz starała się jak najlepiej wykorzystać sprzyjające dalekim skokom warunki. Jednak próba dalekiego lotu nie zakończyła się dla niej najlepiej. Po upadku wyraźnie widać było, że Norweżka  trzymała się za prawe kolano. Zawodniczka nie zdołała niestety opuścić zeskoku o własnych siłach straciła bowiem przytomność

Jak podaje Norweska Federacja Narciarska, Kvandal została przetransportowana do szpitala w austriackim Linzu. Tam przeprowadzone zostaną badania, które pozwolą wstępnie wykluczyć bądź potwierdzić ewentualną kontuzję kolana. Poinformowano także, że Norweżka odzyskała już przytomność. Na dalsze wieści o stanie zdrowia zawodniczki będzie jednak trzeba jeszcze poczekać zapewne kilka godzin.

Aktualizacja: Jak poinformował nas dyrektor sportowy ds. skoków w Norweskim Związku Narciarskim Clas Brede Bråthen, 19-letnia zawodniczka, która z marszu została rewelacją zimowego sezonu Pucharu Świata kobiet, najprawdopodobniej w poniedziałek zostanie przetransportowana do Norwegii i tam poddana dalszym badaniom, które po zejściu opuchlizny powiedzą więcej na temat jej prawego kolana. Już teraz niestety rokowania nie są najlepsze. Według Bråthena jej szanse na start w Mistrzostwach Świata Juniorów w Lahti (które ruszają już po tym weekendzie), a także Mistrzostwach Świata w Oberstdorfie (te odbędą się na przełomie lutego i marca), są bliskie zeru.

Póki co lekarze podejrzewają, że zawodniczka mogła podczas upadku zerwać więzadła krzyżowe w kolanie. Prześwietlenie rentgenowskie wykonane jeszcze w Austrii wykluczyło na razie urazy kostne. Aby upewnić się, jak wyglądają więzadła, niezbędne jest jednak wykonanie rezonansu magnetycznego, który zawodniczka przejdzie albo już w Norwegii, albo w Niemczech, w Monachium. Jeżeli potwierdziłyby się najgorsze przypuszczenia, oznaczałoby to wielomiesięczną przerwę i szansę powrotu na skocznię dopiero przed kolejnym zimowym sezonem 2021/2022.

Do swojej sytuacji odniosła się w poniedziałkowy poranek sama skoczkini. „Zawody w Hinzenbach zakończone, tym razem bez szampana… Najprawdopodobniej zerwałam więzadła w kolanie i możliwe, że uszkodziłam łąkotkę, więc sezon się dla mnie zakończył. Dziękuję za wszystkie ciepłe życzenia, wrócę silniejsza” – napisała na Instagramie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Eirin Kvandal (@ekvandal)

Dodajmy, że nie jest to pierwszy upadek utalentowanej Norweżki tej zimy. Skacząca daleko, ale mając spore problemy z solidnym lądowaniem Kvandal zanotowała upadek już przed tygodniem na dużej skoczni w niemieckim Titisee-Neustadt, a także podczas kwalifikacji do sobotniego konkursu w Hinzenbach.

Niedzielny konkurs na Aigner-Schanze zakończył się zwycięstwem Sary Takanashi, dla której była to 59. wygrana w zawodach z cyklu Pucharu Świata. Na podium uplasowały się także Nika Kriznar i Silje Opseth.

 

Zofia Sosnowska, Bartosz Leja
źródło: informacja własna / Hopplandslaget

 

Podziel się:

Dodaj komentarz