Anna Twardosz: „Miałam przez chwilę myśl, że wskoczę na podium”
Anna Twardosz (fot. Anna Karczewska / PZN)

Anna Twardosz: „Miałam przez chwilę myśl, że wskoczę na podium”

W konkursie kobiet podczas Mistrzostw Świata Juniorów w fińskim Lahti, najlepiej z reprezentantek Polski spisała się Anna Twardosz. 19-letnia zawodniczka uplasowała się na ósmym miejscu. – Jeśli chodzi o miejsce to bardzo się cieszę, ale jest lekki niedosyt. Wiem, że stać mnie na więcej – powiedziała nam najmocniejsza z podopiecznych Łukasza Kruczka.

 

Jednak były myśli o podium

Już w seriach treningowych Anna Twardosz, pokazywała, że jest w bardzo dobrej dyspozycji i będzie liczyła się w walce o czołowe lokaty. W środę na skoczni Salpausselkä (HS-100) oddała skoki na odległość 79 i 87,5 metra zajmując kolejno piętnaste i szóste miejsce. Dzisiejszy dzień zaczęła od skoku na 82 metr w rundzie próbnej. Podczas pierwszego konkursowego skoku, radząc sobie z niesprzyjającymi warunkami poszybowała 84 metry, i uplasowała się na piątym miejscu,. Do trzeciego miejsca brakowało jej niecałe siedem punktów. W serii finałowej skoczyła metr dalej jednak nie udało jej się utrzymać swojej lokaty. Ostatecznie uplasowała się na ósmym miejscu wyrównując najlepszy występ w historii polskich skoków kobiet podczas juniorskiego czempionatu. 

Mimo tego, 19-letnia reprezentantka Polski liczyła na więcej. – Nie jestem do końca zadowolona z tych skoków, tak naprawdę w miarę wyszedł mi tylko skok w pierwszej serii konkursu. Jadąc do Lahti chciałam wykonać dobre skoki, a z tych nie jestem do końca zadowolona. Jeśli chodzi o miejsce to bardzo się cieszę, ale jest lekki niedosyt. Wiem, że stać mnie na więcej – powiedziała. Zapytana o to, czy po pierwszej kolejce myślała o podium, odparła odważnie, nawet wbrew wcześniejszym słowom trenera Kruczka: – Nie ukrywam, miałam przez chwile w głowie myśl że wskoczę na podium.

 

„Przestałam się stresować startami”

Przypomnijmy, że ostatnio w niemieckim Titisee-Neustadt, Anna Twardosz po raz pierwszy w karierze zdobyła punkty Pucharu Świata. Podczas następnych zawodów w austriackim Hinzenbach ponownie zameldowała się w finałowej trzydziestce. Co zmieniła w swoich skokach, że udało jej się tak znacząco poprawić dyspozycję? – W samych skokach za dużo nie zmieniałam, w sumie to nic. Udało mi się jednak przełożyć skoki z treningów na zawody, przestałam się tak bardzo stresować startami i zaczęłam robić swoje. Zawsze będę jednak jeszcze jakieś rezerwy, a ja u siebie widzę ich dość sporo – zapewniła. 

Niestety przez pandemię koronawirusa skoczkinie nie mają zbyt wiele okazji do rywalizacji w zawodach najwyższej rangi. Kalendarz Pucharu Świata kobiet jest mocno okrojony, a organizatorzy nie chcą brać na swoje barki rozgrywanie zastępczych konkursów. Nie brakuje opinii, że jest to związane z kwestiami finansowymi. Sam dyrektor męskiego PŚ Sandro Pertile potwierdził, że żeńskie skoki narciarskie są znacznie mniej atrakcyjne dla sponsorów, a co za tym idzie mniej opłacalne dla organizatorów, niż w przypadku zmagań mężczyzn. Jak na takie opinie reaguje Polka? – Tak to prawda, kobiety mają dużo mniej startów niż mężczyźni i zarabiają znacznie mniej. Moim zdaniem powinno się to jednak zmienić. Jest to dość niesprawiedliwe, zwłaszcza że w zawodach Pucharu Świata kobiet startowało więcej pań niż na panów w Pucharze Świata mężczyzn – zauważyła.

 

Celem czołowa „30” w Oberstdorfie

Od 2019 roku głównym trenerem kadry narodowej polskiej reprezentacji kobiet jest Łukasz Kruczek. 19-letnia zawodniczka z małopolskiej Lanckorony zapytana o współpracę z obecnym szkoleniowcem podkreśliła, że pomogła jej ona wskoczyć na wyższym sportowy poziom. – Bardzo dobrze pracuje mi się z trenerem, a efekty widać na zawodach. Już teraz mogę powiedzieć że to jest mój najlepszy sezon w życiu – przyznała. Zapytana o atmosferę w kadrze narodowej kobiet zapewniła, że nasze reprezentantki się wspierają, a osobiście najlepszy kontakt ma z najmłodszą 16-letnią Wiktorią Przybyłą.

Polki, które coraz bardziej regularnie uczestniczą w zmaganiach elity, mają możliwość podpatrywania najlepszych zawodniczek na świecie. Okazuje się, że Twardosz najbardziej stara się wzorować na 59 krotnej triumfatorce zawodów Pucharu Świata, Japonce Sarze Takanashi. Dodała jednocześnie, że przede wszystkim chciałby być sobą i tworzyć własną sportową historię. Jakie cele stawia sobie najmocniejsza reprezentantka Polski na ten, jak i przyszłe sezony? – Niektóre cele, które postawiłam sobie na początku sezonu już udało mi się zrealizować. Teraz moim celem jest wejście do trzydziestki na seniorskich Mistrzostwach Świata i regularne punktowanie w Pucharze Świata – podkreśliła.

 

Emilia Kryzel,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz