Tomasz Pilch: „Moim największym wrogiem jest próg”
Tomasz Pilch (fot. Julia Piątkowska)

Tomasz Pilch: „Moim największym wrogiem jest próg”

Tomasz Pilch zajął dobre siedemnaste miejsce w dzisiejszych kwalifikacjach do konkursu Pucharu Świata w Zakopanem. Aktualny mistrz Polski skoczył w nich 133 metry, potwierdzając tym samym solidną formę z serii treningowych. Przypomnijmy, że Polacy w komplecie awansowali do sobotnich zmagań indywidualnych na Wielkiej Krokwi.

 

Szesnaste i osiemnaste miejsce, które zapewniły Pilchowi treningowe skoki na odległość 125,5 i 132 metrów zasygnalizowały, że 20-letni reprezentant Polski przyjechał do Zakopanego w dobrej formie. Kwalifikacyjną 133 metrową próbą tylko to potwierdził. Co więcej, podopieczny trenera Michala Doleżala stwierdził, że stać go na jeszcze lepsze skoki. Jednak jak to zwykle w skokach bywa, diabeł tkwi w szczegółach.

– Podczas treningów w tygodniu zdarzały mi się jeszcze lepsze skoki. Te dzisiejsze zarówno treningowe jak i kwalifikacyjny mogłyby być lepsze. Zabrakło tak naprawdę drobnych rzeczy. Dobrze, że w końcu dobre skoki z treningów przełożyły się jednak na kwalifikacje. Moja pozycja najazdowa jest okej, ale największym moim wrogiem jest ostatnio próg. W Klingenthal ani razu w niego nie trafiłem, a tutaj od pierwszego skoku się to udawało – skomentował swoje występy młody zawodnik z Wisły.

Tomasz Pilch do niedawna sam startujący jako junior, odniósł się do sytuacji swoich kolegów, którzy ze względu na przypadek koronawirusa w kadrze, nie mogli wystartować w Mistrzostw Świata Juniorów w Lahti. Dokładnym powodem ich absencji był pozytywny wynik testu Kacpra Juroszka i kwarantanna całej drużyny. – Szkoda, że chłopaki nie mogli wystąpić. Dla juniorów to najważniejsze zawody w sezonie. To właśnie do nich się przygotowywali cały czas – podkreślił.

 

korespondencja z Zakopanego,
Julia Piątkowska, Anna Trybuś

 

Podziel się:

Dodaj komentarz