Decker Dean: „Trenuję ciężej niż wcześniej”
Decker Dean (fot. Anna Trybuś)

Decker Dean: „Trenuję ciężej niż wcześniej”

Skoczkowie ze Stanów Zjednoczonych nie należą do światowej czołówki, ale coraz regularniej startują w zawodach Pucharu Świata i Pucharu Kontynentalnego. Co jakiś czas pojawiają się talenty, próbujące przebić się do grona najlepszych. Jesienią najlepszy z Amerykanów Kevin Bickner ogłosił roczną przerwę w startach i pod jego nieobecność wydaje się, że 20-letni Decker Dean stara się go godnie zastępować.

 

Początki kariery Amerykanina na arenie międzynarodowej nie były wybitnie spektakularne. Skoczek od 2017 roku pokazywał się w zawodach FIS Cup, po czym we wrześniu 2018 roku został wystawiony do konkursu drużynowego Letniego Grand Prix w Czajkowskim. W związku z tym, że drużyna Stanów Zjednoczonych zajęła tam siódme miejsce, Dean otrzymał prawo startu w Pucharze Świata, pomimo iż wcześniej ani razu nie punktował nawet w Pucharze Kontynentalnym.

Na pierwsze konkretne sukcesy przyszło mu jednak poczekać do 2021 roku i szalonego weekendu w Willingen, kiedy to zorganizowano aż cztery konkursy Pucharu Kontynentalnego w ciągu zaledwie jednej doby. Dean pokazał się w tych zawodach z bardzo dobrej strony, ponieważ po dwukrotnym uplasowaniu się na 17. pozycji i wywalczeniu 16. miejsca, w końcu zameldował się na drugiej lokacie.

Willingen było szalone, w zasadzie nie spodziewałem się, ze wskoczę na podium. Skoczyłem dwa naprawdę dobre skoki i chciałbym kontynuować tę passę. Niestety nie udało mi się to w Zakopanem podczas Pucharu Świata, ale to dla mnie kolejna lekcja – komentuje naszej redakcji swoje ostatnie osiągnięcia Amerykanin, który w miniony weekende na Wielkiej Krokwi zajmował 46 i 41. miejsce.

Przyleciałem do Europy w lipcu 2020 roku, więc jestem tu już bardzo długo. Mój plan treningowy jest bardzo solidny, jednak nie podróżuję za dużo. Mamy dwoje nowych członków sztabu szkoleniowego – trenera od przygotowania fizycznego i fizjoterapeutę, którzy bardzo nam pomagają. Przyznaję, że trenuję ciężej niż wcześniej i stąd pojawiły się dobre wyniki – kontynuuje 20-latek.

Skoczkowie ze Stanów Zjednoczonych i Kanady przez większą część roku stacjonują w Słowenii, gdzie mają swoją bazę i skąd pochodzi ich sztab szkoleniowy na czele z Bine Norčičem. – To trudne być tak długo i tak daleko od domu, ale z wiekiem radzę sobie z tym coraz lepiej. Słowenia to w zasadzie mój pierwszy dom w tym momencie. Pochodzę ze stanu Kolorado, ale teraz mieszkam w Kranju i czuje się tam jak w domu – przyznaje 20-latek. Zapytany o to jak wielu fanów koronnej dyscypliny jest w jego ojczyźnie, odparł: – Skoki w Ameryce są popularne w niektórych regionach, ale jesteśmy bardzo małą drużyną w bardzo dużym kraju. W każdym razie federacja nam pomaga, kładzie się nacisk na rozwój i jestem z tego powodu bardzo zadowolony.

Czy skoczek myśli już o zbliżającym się czempionacie w Niemczech? – Nie mam konkretnych celów na Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie, liczę po prostu na dobre skoki i zobaczymy gdzie mnie to zaprowadzi. Chciałbym, aby moje występy były coraz lepsze w każdych zawodach – skwitował.

 

Anna Trybuś,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz