Kryzys Niemców. Geiger nie ukrywa złości, Eisenbichler: „Powoli kończy mi się paliwo”
Karl Geiger (fot. Julia Piątkowska)

Kryzys Niemców. Geiger nie ukrywa złości, Eisenbichler: „Powoli kończy mi się paliwo”

Początek sezonu w wykonaniu Markusa Eisenbichlera i Karla Geigera był fenomenalny. Wydawało się, że Niemcy będą mogli zagrozić pozycji świetnie dysponowanego Halvora Egnera Graneruda. Ostatnie konkursy w Zakopanem jednak po raz kolejny zasygnalizowały regres formy u liderów ekipy trenera Horngachera. Przed Mistrzostwami Świata w Oberstdorfie jego podopieczni są bardzo daleko od swojej szczytowej formy.

 

Eisenbichler „bez paliwa”

Markus Eisenbichler Zakopane21 fot.JuliaPiatkowska2 300x200 - Kryzys Niemców. Geiger nie ukrywa złości, Eisenbichler: "Powoli kończy mi się paliwo"
Markus Eisenbichler (fot. Julia Piątkowska)

Początek sezonu dla Markusa Eisenbichlera był nad wyraz udany. 29-latek rozpoczął sezon od dwóch indywidualnych zwycięstw w Wiśle i Ruce, dzięki czemu przez trzy pierwsze konkursy sezonu 2020/2021 utrzymywał się na pozycji lidera Pucharu Świata. Mimo słabszego występu w Niżnym Tagile, po którym stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej, nadal utrzymywał wysoką dyspozycję, cały czas zachowując pozycję wicelidera rankingu. Ostatnie zawody w Zakopanem mogą jednak napawają Niemca niepokojem, szczególnie ze względu na zbliżające się wielkimi krokami Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie. Znany z emocjonalnych reakcji skoczek na Wielkiej Krokwi zajął odpowiednio 14. i 12. pozycję. – Jestem po prostu zdesperowany. Mam w sobie ogromną złość – powiedział Eisenbichler po nieudanym weekendzie w Zakopanem.

29-latek nie licząc występu w Niżnym Tagile i Bischofshofen, do tej pory w każdym konkursie meldował się w czołowej dziesiątce zawodów. Sam zdradził, że powoli zaczyna być zmęczony trwającym sezonem, jednocześnie zapewniając, że do światowego czempionatu wszystko powinno wrócić do normy: – Powoli kończy mi się paliwo, ale na pewno znajdę pięciolitrowy kanister na mistrzostwa świata – zadeklarował. Markus Eisenbichler pojedzie do Oberstdorfu jako obrońca tytułu z dużej skoczni sprzed dwóch. Wówczas triumfował na Bergisel (HS-130) w Innsbrucku. I tym razem zawodnicy rywalizować będą na jednej z aren Turnieju Czterech Skoczni, a konkretnie Schattenbergschanze (HS-137). To ten sam obiekt, na którym w grudniu najlepszy okazał się… Karl Geiger. – Znamy dobrze Schattenbergschanze, a ostatnio mieliśmy dobre doświadczenia, zwłaszcza podczas Turnieju Czterech Skoczn – zapewnił Eisenbichler.

 

Geiger w poważnym kryzysie

Karl Geiger Zakopane snow2021 fot.JuliaPiatkowska2 300x200 - Kryzys Niemców. Geiger nie ukrywa złości, Eisenbichler: "Powoli kończy mi się paliwo"
Karl Geiger (fot. Julia Piątkowska)

W jeszcze trudniejszej sytuacji wydaje się być mistrz świata w lotach narciarskich, Karl Geiger. 28-latek został wykluczony ze startu w Niżnym Tagile i Engelbergu ze względu na zakażenie koronawirusem. Geiger wrócił na skocznię w imponującym stylu, zdobywając mistrzowski tytuł na „mamucie” w słoweńskiej Planicy. Jego ostatnie starty są jednak dalekie od tych prezentowanych w pierwszej połowie sezonu. W trzech ostatnich weekendach Niemcowi ani razu nie udało się wskoczyć do czołowej dziesiątki.

W tej chwili wszystko jest po prostu trudne – przyznał. Reprezentant klubu SC 1906 Oberstdorf podczas konkursów w Klinghental nie zdołał nawet awansować do serii finałowej, a zmagania na Wielkiej Krokwi kończył z kolei w trzeciej dziesiątce. To bardzo przygnębiające, kiedy skoki nie są takie złe, a wynik nie jest dobry. To sprawia, że jest we mnie dużo złości – skomentował Geiger po piątym z rzędu konkursie, który zakończył poza czołową dwudziestką.

Geiger przed Mistrzostwami Świata w rodzinnym Oberstdorfie jest jednak dobrej myśli. Nie zamierza składać broni i planuje walczyć o czołowe lokaty. – Nie poddaję się, nigdy wcześniej tego nie robiłem. Chcę startować w każdym konkursie w Oberstdorfie, aby móc później powiedzieć: udało mi się! – skwitował. Przypomnijmu, że przed dwoma laty podczas światowego czempionatu Geiger zdobył srebro na dużej skoczni, czyli tam gdzie triumfował Eisenbichler.

 

Niemcy bez medalu?

Forma podopiecznych nie może jednak napawać optymizmem trenera Stefana Horngachera. W obu konkursach na skoczni im. Stanisława Marusarza w Zakopanem żaden z podopiecznych Stefana Horngachera nie zakończył zmagań w czołowej dziesiątce. Ostatnie dwa tak słabe konkursy w wykonaniu niemieckiej drużyny odbyły się… sześć lat temu w Sapporo.

W tej chwili nie jest nam łatwo – nie ukrywa doświadczony szkoleniowiec, który jeszcze przed dwoma laty jako trener Polaków, świętował medale wywalczone w Seefeld przez Dawida Kubackiego i Kamila Stocha. Dla niemieckiej ekipy ostatnie starty nie są jednak dobrą prognozą przed zbliżającym się czempionatem. W Oberstdorfie Niemcy będą bronić wywalczonego przed dwoma laty w Seefeld drużynowego mistrzostwa świata. Biorąc pod uwagę ostatnio zajmowane lokaty, nawet o medal może być tym razem bardzo ciężko. W Pucharze Narodów Niemcy zajmują trzecią pozycję za reprezentacją Norwegii i Polski.

 

Anna Fergisz,
źródło: eurosport.de /sport1.de

 

Podziel się:

Dodaj komentarz