Pomysł dodatkowych konkursów w Polsce upadł, ale turniej w 2024 roku bardzo realny
Prezes PZN Apoloniusz Tajner i szef KO w Wiśle Andrzej Wąsowicz (fot. Julia Piątkowska)

Pomysł dodatkowych konkursów w Polsce upadł, ale turniej w 2024 roku bardzo realny

Pomysł polskiego turnieju, które miałyby zastąpić odwołane norweskie zawody Raw Air ostatecznie upadł. Jak poinformował nas tuż po spotkaniu z prezesem PZN włodarz skoczni w Wiśle Andrzej Wąsowicz, organizacja czwartego pucharowego weekendu w Polsce mogłaby zbyt mocno nadwyrężyć kondycję finansową polskich skoków. Dodał jednak, że bardzo realny jest plan polskiego turnieju w sezonie 2023/2024.

 

Nie będzie dodatkowego PŚ w Polsce

Tuż przed startem lutowego Pucharu Świata w Zakopanem, narciarskie środowisko obiegła informacja o odwołaniu zaplanowanego na marzec norweskiego turnieju Raw Air. W związku z decyzją tamtejszych władz państwowych o znacznym uszczelnieniu granic dla obcokrajowców, nie byłoby możliwe rozegranie konkursów w Oslo, Lillehammer, Trondheim i Vikersund (w dniach 12-21 marca). W związku z tym, że nagle w pucharowym kalendarzu pojawiła się luka na aż sześć konkursów, Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zaczęła awaryjnie szukać zastępczych lokalizacji zapowiadając rozmowy z przedstawicielami poszczególnych krajowych związków narciarskich.

Zapewne na fali entuzjazmu w związku z organizacją już trzeciego tej zimy pucharowego weekendu w Polsce, pojawiły się spekulacje na temat kolejnego, czwartego weekendu na jednym z polskich obiektów w Wiśle lub Zakopanem. Jak szybko ten altruistyczny pomysł powstał, tak szybko upadł. – Nie będziemy tego robić. Ten temat powstał w Zakopanem i narobiło się wokół niego trochę zamętu. Miałem przed chwilą spotkanie z prezesem Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniuszem Tajnerem. I po nim wiem, że nie zgromadzimy wystarczających środków finansowych, aby to przeprowadzić. Poza tym osobiście wydaje mi się, że my Polacy zrobiliśmy już w tym sezonie tyle dla Pucharu Świata, że nadszedł czas na aktywność innych organizatorów – powiedział nam szef komitetu organizacyjnego zawodów w Wiśle, Andrzej Wąsowicz.

Okazuje się, że w strukturach Polskiego Związku Narciarskiego nie jest to zdanie odosobnione. – Zdecydowanie podobne stanowisko prezentuje Andrzej Kozak, czyli szef komitetu organizacyjnego w Zakopanem. My w tym marcowym czasie mamy zresztą Puchar Kontynentalny na Wielkiej Krokwi. W przypadku luki w kalendarzu, nasi kadrowicze mogą tam wystartować i powalczyć o kwoty startowe na resztę sezonu oraz na przyszły sezon – zaznaczył Wąsowicz.

 

Finansowy problem, norweskie rozczarowanie i polski turniej 2024

Doświadczony działa podkreśla, że porywanie się na organizacje czterech pucharowych weekendów w Polsce wykraczałoby poza finansowe możliwości Polskiego Związku Narciarskiego. – To spory wysiłek finansowy i organizacyjny. Wszystkie trzy dotychczasowe weekendy w Polsce odbyły się bez udziału publiczności i z natury rzeczy wynik finansowy nie jest dobry. Nawet założenie, że wychodzimy na zero… byłoby idealnym rozwiązaniem. Niestety trzeba nam dokładać do tych zawodów, a ileż można – zaznaczył, po czym z lekkim uśmiechem dodał: – Poza tym używając terminologii piłkarskiej, ostatnio najlepiej nam się gra na wyjeździe, a u siebie trochę odstajemy…

Wąsowicz wyraźnie zaznaczył też swoje rozczarowanie postawą Norwegów, którzy mimo znacznie niższych (od polskich) statystyk zachorowań na koronawirusa, w czasie pandemii nie zdecydowali się na solidarne zorganizowanie pucharowych zmagań. – Nasz rząd też mógłby podjąć taką decyzję jak Norwegowie, że nikogo z zewnątrz nie wpuszczamy do kraju… Nie rozumiem tej norweskiej decyzji, aczkolwiek na pewno chcieli się zabezpieczyć. Statystyki zachorowań są odpowiedzią na nasze wątpliwości. Zresztą ja od razu byłem sceptycznie nastawiony do pomysłu kolejnych zawodów w Polsce, bo kraje o wiele bogatsze od nas nie robią zawodów, a my ciągle musimy łatać dziury w kalendarzu – skwitował.

Podczas gdy nawet w ramach spekulacji pojawił się temat „polskiego turnieju”, nie można nie wspomnieć podobnych idei, które pojawiały się już w przeszłości. Polscy działacze kilkukrotnie sygnalizowali ten pomysł mediom, a także kierownictwu FIS. O co najmniej kilku lat wspominało się choćby o zorganizowaniu cyklu, na który składałyby się konkursy w Polsce i Czechach. W związku z ogromnymi problemami finansowymi skoków narciarskich u naszych sąsiadów z południa, pomysł jednak nie był możliwy do zrealizowania.

Teraz okazuje się, że idea ta powraca i to w samodzielnym, polskim wydaniu. – Przy okazji styczniowych zawodów Pucharu Świata w Zakopanem, dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile podczas dyskusji z ważnymi personami powiedział, że poprze organizację polskiego turnieju w sezonie 2023/2024. Taki turniej miałby się odbyć w styczniu 2024 roku na skoczniach w Szczyrku, Wiśle i Zakopanem – zdradza Wąsowicz i dodaje: – Teraz myślę, że jest to realne. Wierzę, że deklaracja Pertile przy tak poważnych osobach, też była poważna.

 

Bartosz Leja,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz