Anna Twardosz pod wrażeniem skoków Stocha. „Rezerwy są i myślę, że je wykorzystam”
Anna Twardosz (fot. Julia Piątkowska)

Anna Twardosz pod wrażeniem skoków Stocha. „Rezerwy są i myślę, że je wykorzystam”

W gronie pięciu reprezentantek Polski, które zostały powołane do udziału w Mistrzostwach Świata w Oberstdorfie, podczas dzisiejszych treningów zdecydowanie najlepiej spisywała się Anna Twardosz. 19-letnia Polka oddawała skoki na miarę czołowej trzydziestki. – Rezerwy zawsze są i myślę, że jutro i pojutrze je wykorzystam – mówi.

 

Trudne skakanie z wiatrem w plecy

Skoki na odległość 86,5, 81,5 oraz 89 metrów, pozwoliły Twardosz zająć w treningach odpowiednio 26., 32. i 24. miejsce. Takie lokaty pozwalają realnie myśleć nie tylko o pomyślnym przebrnięciu środowych kwalifikacji, ale także znalezieniu się w finałowej trzydziestce podczas czwartkowego konkursu na normalnej Schattenbergschanze (HS-106). Czy sama zawodniczka była zadowolona ze swoich wtorkowych prób? – Zdecydowanie najlepszy był ten i pierwszy. Rezerwy jednak zawsze są i myślę, że jutro i pojutrze je wykorzystam – mówiła po trzeciej rundzie.

O ile jednak podczas pierwszego skoku nasza reprezentantka mogła skorzystać z wiatru pod narty (0,57 m/s), to w drugiej i trzeciej serii treningowej musiała zmagać się z podmuchami w plecy rzędu 0,70 i 0,99 m/s. – Strasznie nie lubię jak jest z tyłu, bo w pierwszej fazie jak idę do przodu to nie ma powietrza, automatycznie odchylam się do tyłu i stawiam te moje słynne „płoty”. Teraz jakoś to przezwyciężyłam – oceniła 19-latka z Lanckorony.

 

Skakać jak Kamil Stoch

Reprezentantki Polski, szczególnie te najmłodsze, mają ostatnio bardzo napięty grafik. Niedawno Biało-Czerwonej wzięły udział w juniorskim czempionacie w fińskim Lahti. Tam Twardosz wywalczyła dobre ósme miejsce. Tydzień później podopieczne trenera Łukasza Kruczka wzięły udział w zawodach Pucharu Świata w Rasnovie, jednak tam nie udało jej się zameldować w finałowej trzydziestce. Wraz z kolegami z męskiej kadry, Kamilem Stochem i Dawidem Kubackim, a także Kamilą Karpiel, wywalczyła za to siódme miejsce w konkursie mikstów. – Przystąpiliśmy do tego konkursu jak do każdych innych zawodów. Cel był taki, żeby oddać dobre skoki i się tym nie stresować – podkreśla.

Twardosz przyznała, że oglądając występy swoich starszych rodaków, stara się czerpać z ich doświadczenia. Które elementy skoku utytułowanych kolegów robią na niej największe wrażenie? – Na pewno wyjście z progu, a u Kamila Stocha strasznie mi się podoba lot. On jest tak stabilny w locie… Do tego dążę – zapewniła. Przyznaje też, że z tyłu głowy ma już występ w mikście podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie. – Marzy mi się, w ogóle wystartować w mikście, bo nie jest pewne czy w ogóle w nim wystąpię. Liczę, że jak wystartuję to oddam dobre skoki i będziemy w szóstce.

Polska kadra kobiet wraz ze sztabem szkoleniowym przybyła do Oberstdorfu wczoraj. Jak do tej pory naszym skoczkiniom udało się zagospodarować czas w trakcie imprezy objętej bardzo restrykcyjnym reżimem sanitarnym? – Najpierw… zrobiłyśmy testy na COVID-a. Dzisiaj rano miałyśmy jeszcze tylko lekki trening, a wieczorem może zagramy sobie w jakąś planszówkę – podsumowała Twardosz.

 

Julia Piątkowska, Bartosz Leja,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz