Zapoznanie Karpiel z Oberstdorfem. Rajda: „Jak się skacze źle, to wszędzie”
Kamila Karpiel (fot. Julia Piątkowska)

Zapoznanie Karpiel z Oberstdorfem. Rajda: „Jak się skacze źle, to wszędzie”

Za nami pierwsze oficjalne treningi przed czwartkowym konkursem indywidualnym na normalnej Schattenbergschanze (HS-106) w Oberstdorfie. W dzisiejszych trzech seriach treningowych wzięło udział pięć reprezentantek Polski. Nie zachwycały jednak Kinga Rajda i Kamila Karpiel, które jeszcze do niedawna były czołowymi postaciami biało-czerwonej kadry.

 

Dobre wspomnienia i nowy rozdział Kingi Rajdy

Kinga Rajda Oberstdorf2021 fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Zapoznanie Karpiel z Oberstdorfem. Rajda: "Jak się skacze źle, to wszędzie"
Kinga Rajda (fot. Julia Piątkowska)

Dla Kingi Rajdy dzisiejszy dzień nie był udany. Podopieczna Łukasza Kruczka w swoich próbach uzyskała odpowiednio 72, 73 oraz 78,5 metra, co dało jej dwukrotnie 46. oraz 44. miejsce. – To nie był dla mnie dobry dzień, ale mam nadzieję, że dobry będzie jutro – skwitowała przed środowymi kwalifikacjami, których przebrnięcie da przepustkę do czwartkowego konkursu.

Reprezentantka Polski, która w styczniu 2016 roku na normalnym obiekcie w Oberstdorfie zdobyła swoje pierwsze punkty Pucharu Świata przyznaje, że tamten okres jest dla niej przeszłością i chce napisać nowy rozdział swoimi dobrymi występami na tegorocznym czempionacie. – Tamten okres jest już do wyrzucenia. Chcę napisać nowy rozdział, jak za każdym razem. Wiem, że troszkę trzeba tutaj pozmieniać. Myślę, że jak znajdę dobre skoki i dobre czucie na tej skoczni, to będzie można taki napisać – powiedziała.

20-letnia zawodniczka nie widzi jednak specjalnych podobieństw normalnej Schattenbergschanze do żadnego innego obiektu w kalendarzu Pucharu Świata. Zaznacza jednocześnie, że kluczem do dobrego skakania jest równa i stabilna forma, która procentuje niezależnie od specyfiki danej skoczni. – Jak się źle skacze, to się źle skacze wszędzie i nie ma tak, że można porównać te skocznie. W Szczyrku miałam fajną pozycję najazdową i potrafiłam z tego dobrze skakać, a przyjeżdżam tutaj i jeszcze mam z tym problem – przyznała zawiedziona, a o pozytywach z wtorku mówi nieco przekornie: – Uśmiecham się… pod maską.

Na sam koniec skoczkini ze Szczyrku przyznała, że pandemiczna rzeczywistość daje się wszystkim we znaki i wpływa na klimat tegorocznych mistrzostw. – Jest zupełnie inaczej niż choćby w Seefeld. Wszystkie zawody są dla mnie ciężkie i męczące, brakuje takiego efektu „wow”. Tym razem nie chodzi jednak tylko o moją formę, ale generalnie że dziewczyny będą mogły się także pokazać na dużej skoczni, bo jest naprawdę bardzo fajna i można daleko polatać – zakończyła. Przypomnijmy, że to właśnie na większej Schattenbergschanze Polka w 2019 roku wywalczyła najlepsze w karierze szóste miejsce w zawodach Pucharu Świata.

 

Kamili Karpiel podróż w nieznane

Kamila Karpiel Oberstdorf2021 fot.JuliaPiatkowska2 300x200 - Zapoznanie Karpiel z Oberstdorfem. Rajda: "Jak się skacze źle, to wszędzie"
Kamila Karpiel (fot. Julia Piątkowska)

Dla Kamili Karpiel pierwsze treningi również nie były zbytnio udane. Odległości 73,5, 79, oraz 74 metrowa pozwoliły jej na zajęcie odpowiednio 43., 35. oraz 47. miejsca.

Karpiel, dla której jest to druga w karierze seniorska impreza rangi mistrzowskiej przyznaje, że tegoroczny czempionat, ze względu na pandemię jest w dużej mierze inny niż ten w Seefeld. Tam zajęła 23. miejsce, a na trybunach skoczkiniom towarzyszyli kibice. A tym razem? – Te mistrzostwa są całkiem inne, bo nie ma takiej atmosfery, ludzi, mieszkamy wszyscy w jednym hotelu…. Są takie jak każde inne zawody – skwitowała.

Uczestniczka trzech mistrzostw świata juniorów przyznała, że podróż do Oberstdorfu była dla niej małą podróżą w nieznane, ponieważ nie miała okazji nigdy wcześniej tu rywalizować. – Jestem tutaj pierwszy raz i nie wiedziałam czego się spodziewać, także przyjechałam z neutralnym nastawieniem. Po za tym, że ostatni skok mega spóźniłam skocznia mi się podoba – przyznała, po czym dodała: – Skoki były lepsze niż w Rasnovie [tam Karpiel była 30. i 38. – przyp.red.], jednak dalej szukam stabilnych i pewnych skoków. Myślę, że dam radę je odnaleźć. Miejsce w trzydziestce na pewno chcę zająć, chociaż mam też trochę inne cele… ale nie chcę ich zdradzać.

19-letnia reprezentantka Polski odniosła się również do zaskakująco ciepłej aury, jaka towarzyszy zawodnikom od początku imprezy. Mimo, że wieczorami temperatura spada do około 3°C, to w ciągu dnia w Oberstdorfie termometry pokazywały nawet 15°C. – Mamy lato i panuje letnia atmosfera. Nie mam tutaj w ogóle odpowiedniej garderoby (śmiech) – podsumowała.

 

Julia Piątkowska, Łukasz Serba,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz