Łukasz Kruczek: „Dyspozycja Twardosz utrzyma się do końca sezonu”
Łukasz Kruczek (fot. Julia Piątkowska)

Łukasz Kruczek: „Dyspozycja Twardosz utrzyma się do końca sezonu”

We wtorek zostały rozegrane trzy serie treningowe kobiet przed środowymi kwalifikacjami do pierwszego konkursu Mistrzostw Świata w Oberstdorfie na skoczni normalnej Schattenbergschanze (HS-106). Z Polek najlepiej prezentowała się Anna Twardosz, co podkreślał trener Łukasz Kruczek.

 

Dla 19-letniej Anny Twardosz jest to najlepszy sezon w dotychczasowej karierze. Po raz pierwszy zdobyła punkty w Pucharze Świata i tym samym stała się najmocniejszym punktem w zespole. Jak podkreślił Łukasz Kruczek, treningi w jej wypadku także można zaliczyć na plus. – Oddała dobre, powtarzalne skoki. Jedynie w drugiej próbie nieco zepsuła lot, przez co nie wykorzystała dobrego odbicia. Myślę, że jej dyspozycja utrzyma się spokojnie do końca sezonu – mówi. Przypomnijmy, że po trzech oddanych próbach, Polka zajęła kolejno 26., 32. i 24. pozycję.

Gorzej niestety wygląda sytuacja jeżeli chodzi o pozostałe Polki. W żadnym z trzech treningów nie udało im się zameldować w pierwszej trzydzieste. Podopieczne Łukasza Kruczka popełniły błędy, które pojawiły się już we wcześniejszych etapach rywalizacji w Pucharze Świata. – Kamila Karpiel skoczyła w miarę dobrze drugi skok, a Kinga Rajda trzeci, Nicole Konderla pierwszy, Asia Szwab wszystkie podobne. Błędy które się pojawiły nie były nowe i można spokojnie powiedzieć, że takie jak podczas poprzednich zawodów. Nie da się wszystkich dziewczyn wrzucić w jedno, gdyż każda ma nieco inne problemy – komentował Kruczek, dodając że normalny obiekt Schattenbergschanze (HS-106) nie należy do najłatwiejszych. – Ma bardzo niską fazę lotu i wymaga od zawodników olbrzymiego zaparcia i walki o odległość.

Nie wszystkie Polki miały w ostatnich latach okazję, aby zapoznać się z tą skocznią. Podczas letniego zgrupowania w Oberstdorfie jedynie mężczyźni odbyli tam trening. Kruczka z podopiecznymi nie wpuszczono wówczas na skocznię. Trener zapytany o konkurs mieszany, który odbył się w niedziele w Rasnovie podkreślił, że wyższe miejsce w czasie czempionatu jest realne. – Można było walczyć o miejsce wyżej, ale pojawiły się błędy. Niemniej jednak miejsce szóste jest w naszym zasięgu – skwitował. Być może to właśnie na mistrzostwach świata uda się polskiej drużynie poprawić lokatę w tej konkurencji. Przypomnijmy, że w środowych kwalifikacjach w Oberstdorfie wezmą udział cztery Polki – Twardosz, Karpiel, Rajda i Konderla. Szansy po słabszych treningowych próbach nie dostała Szwab.

W czołówce serii treningowych zaskoczenia jednak nie było. Najlepsze zawodniczki Pucharu Świata (Sara Takanashi, Marita Kramer, Nika Kriznar) plasowały się na najwyższych miejscach i to one będą rywalizować o medale mistrzostw. – Raczej na wielkie niespodzianki bym się nie nastawiał. Nie było przerwy, podczas której inne zawodniczki mogłyby potrenować i cos zmienić – podkreślił 45-letni szkoleniowiec Polek. Wydaje się więc, że jeśli tylko warunki będą równe i sprawiedliwe, do sensacji wśród pań nie dojdzie.

Podczas Mistrzostw Świata w Oberstdorfie panie, jak i panowie będą regularnie poddawani testom na obecność koronawirusa, które jak zdążyliśmy się przekonać potrafią dać wynik „niejednoznaczny”. Ucierpiała na tym w Rasnovie Austriaczka Marita Kramer, która po wykonaniu ponownie kilku testów dających wynik negatywny, i tak nie została dopuszczona do rywalizacji, przez co straciła prowadzenie w Pucharze Świata. – To dziwna sytuacja, jeśli tyle testów pokazuje na negatywny wynik to już nie jest walka fair. Myślę, że jeśli zawodnik jest zdrowy to powinien startować – podsumował polski szkoleniowiec, nie zgadzając się z decyzją lokalnych rumuńskich władz.

 

Maria Chenczke,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz