Austriacy składają protest ws. Marity Kramer: „Skrócenie najazdu było zupełnie niepotrzebne”

Austriacy składają protest ws. Marity Kramer: „Skrócenie najazdu było zupełnie niepotrzebne”

Za nami pierwszy konkurs w ramach tegorocznych Mistrzostw Świata w niemieckim Oberstdorfie. W rywalizacji na normalnej skoczni w Oberstdorfie (HS-106) dosyć sensacyjnie triumfowała Słowenka Ema Klinec, przed Norweżką Maren Lundby oraz Japonką Sarą Takanashi. Dopiero na czwartym miejscu rywalizację ukończyła liderująca po pierwszej serii Marita Kramer. Austriacy nie mogą jednak pogodzić się z porażką swojej zawodniczki i złożyli do władz FIS oficjalny protest.

Kramer na półmetku rywalizacji prowadziła dzięki znakomitemu skokowi na odległość 109 m. Jest to nowy rekord obiektu. Rekord ten nie powinien jednak zostać uznany, gdyż podopieczna Haralda Rodlauera dotknęła rękoma o krawędzie zeskoku. Mimo dalekiego skoku jej przewaga nad drugą Klinec wynosiła zaledwie 1 pkt, a nad trzecią Takanashi 2,2 pkt. W drugiej serii po skoku podopiecznej Zorana Zupančiča na odległość 100,5 m jury podjęło dość kontrowersyjną decyzję o obniżeniu belki dla Kramer. Austriaczka holenderskiego pochodzenia uzyskała jednak zaledwie 98 m, co w połączeniu z niskimi notami za styl pozwoliło na zajęcie dopiero 4. miejsca. Mistrzyni Świata Juniorek sprzed roku nie kryła swojego ogromnego rozczarowania faktem, że znalazła się po za podium wczorajszego konkursu. Kramer nie upatrywała jednak przyczyny swojej porażki w skróceniu najazdu. – Finałowy skok był jednym z gorszych. Walczyłam za wszelką cenę o każdy metr i w tym całym bałaganie zajęłam 4. miejsce. Oczekiwanie na skok nie wpłynęło na mnie jakoś negatywnie – takie rzeczy się zdarzają. Po prostu spóźniłam skok i źle wylądowałam – przyznała wyraźnie niepocieszona austriacka skoczkini w rozmowie z Kronen Zeitung.

Nieco inny ogląd na sprawę mają z kolei kibice i sam szkoleniowiec austriackiej ekipy. Harald Rodlauer uważa, że decyzja o zmianie belki była całkowicie niezrozumiała i zdekoncentrowała Maritę Kramer. – Interwencja tego typu w takim momencie była kompletnym nieporozumieniem. To dla mnie rażąca niesprawiedliwość. Nie wiem czy Ci ludzie będą mogli dzisiaj spokojnie zasnąć – skomentował zdenerwowany trener Austriaczek. Z decyzją jury wczorajszych zawodów nie mógł się pogodzić również dyrektor sportowy Austriackiej Federacji Narciarskiej, który poinformował o złożeniu oficjalnego protestu ws. Kramer. – Z natury jestem spokojnym człowiekiem, ale po prostu nie wytrzymałem, Tu nie chodzi tyle o anulowanie wyników konkursu, co o pociągnięcie do odpowiedzialności ludzi, którzy podjęli taką właśnie decyzję. Skracanie najazdu było zupełnie niepotrzebne – powiedział wzburzony Stecher, powołując się na przepis mówiący o uzyskaniu 95% rozmiaru skoczni.

Głosy wsparcia dla austriackiej skoczkini płyną również m.in. od Stefana Krafta, Danieli Irashko Stolz. czy samego Andreasa Goldbergra,  – Bardzo mi jej żal. Najchętniej uściskałbym ją i pocieszył. Po dyskwalifikacji w Hinzenbach nie mogła wystąpić w Rasnovie przez błędny wynik testu na koronawirusa, a tutaj skończyła bez medalu, prowadząc po 1. serii – skwitował trzykrotny zdobywca Kryształowej Kuli.

Czy protest austriackiej federacji przyniesie jakikolwiek skutek, zapewne dowiemy się w najbliższym czasie. Szansą na poprawę humoru dla Marity Kramer będzie z kolei konkurs na dużej skoczni, który zaplanowano na środę, 3. marca. Wcześniej, bo już dzisiaj na skoczni normalnej odbędzie się rywalizacja drużynowa, a w niedzielę konkurs mikstów.

 

Łukasz Serba,

krone.at/Eurosport.de

 

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz