Rozczarowanie Norwegów. Granerud: „Nie jestem szczęśliwy z powodu czwartego miejsca”
Halvor Egner Granerud (fot. Julia Piątkowska)

Rozczarowanie Norwegów. Granerud: „Nie jestem szczęśliwy z powodu czwartego miejsca”

Norwegowie po czwartym miejscu Halvora Egnera Graneruda i srebrze w konkursie drużyn mieszanych na Schattenbergschanze (HS-106), nie byli w pełni usatysfakcjonowani. Lider Pucharu Świata nie miał szczęścia do do warunków, a drużyna przegrała nieznaczną różnicą punktów z Niemcami. Ekipa z Kraju Fiordów nie kryła słów rozczarowania brakiem złotych medali na normalnej skoczni w Oberstdorfie.

 

Rozczarowanie Graneruda po czwartym miejscu

Halvor Egner Granerud fot.JuliaPiatkowska LOT2 300x200 - Rozczarowanie Norwegów. Granerud: "Nie jestem szczęśliwy z powodu czwartego miejsca"
Halvor Egner Granerud (fot. Julia Piątkowska)

Wydawało, się że zdecydowanym faworytem do zdobycia złota podczas konkursu indywidualnego Mistrzostw Świata na normalnej skoczni w Oberstdorfie był lider Pucharu Świata, Halvor Egner Granerud. Norweg w treningach oddawał dalekie skoki plasując się na czołowych lokatach, jednak podczas zmagań o medalowe lokaty nie poradził sobie najlepiej. W pierwszej serii reprezentant Norwegii nie trafił na sprzyjające warunki i oddał skok na 99. metr co dało mu dopiero 16. miejsce na półmetku. W drugiej serii 24-letni Norweg zaatakował i poszybował 103 metry, jednak strata po pierwszej serii i dalekie skoki rywali nie pozwoliły mu zająć miejsca na podium. Ostatecznie Granerud był czwarty, tracąc do podium 1,8 punktu i dzieląc losy Ryoyu Kobayashiego sprzed dwóch lat. Wówczas w pierwszym konkursie mistrzostw w Innsbrucku, dominujący w Pucharze Świata Japończyk nie sprostał roli faworyta i wylądował… na czwartej pozycji.

Tegoroczny lider Pucharu Świata nie krył rozgoryczenia po swoim sobotnim występie. – Czuję się dziwnie, ale jeden dobry skok nie wystarczy. Dostałem to, na co zasłużyłem. Nie do końca rozumiem, co się stało. Prawdopodobnie za bardzo chciałem, miałem też wiatr w plecy. To był jednak niechlujny, brzydki i krótki skok – powiedział o swojej pierwszej próbie. Po skoku w drugiej serii, Granerud który wyprzedzał kolejnych rywali, mógł mieć jeszcze nadzieję na podium. Czuję, że drugi skok był w porządku, ale było to rozczarowujące, że dałem sobie taki punkt wyjścia. Przez chwilę myślałem, że to zadziała, ale to nie wystarczyło. Rzadko się zdarza, aby ktoś był szczęśliwy z powodu zajęcia czwartego miejsca. Ja też nie jestem – skwitował.

Zaskoczenia słabszym występem faworyta nie kryli inni zawodnicy. Jego rodak Daniel Andre Tande współczuł kadrowemu koledze. – Bycie numerem cztery nie jest fajne. To rozczarowujące, że Halvor nie zdobył medalu – przyznał. Także reprezentant gospodarzy Markus Eisenbichler, który jako wicelider pucharowej „generalki” zajął dopiero siedemnaste miejsce, powiedział: – Jestem naprawdę zaskoczony, że Halvor nawet nie zdobył medalu. Chyba ma pecha.

Polski mistrz świata ze skoczni normalnej Piotr Żyła, który sam nie był stawiany w gronie medalowych faworytów, przyznał: – Granerud był największym faworytem do zdobycia złotego medalu. Był najlepszy we wszystkich skokach w Oberstdorfie. Ale potem popełnił błąd w pierwszej serii i dlatego nie udało mu się zdobyć  medalu.

 

Norwegowie liczyli na więcej w mikście

Norwegia Granerud.Johansson.Opseth.Lundby Oberstdorf2021mikst fotJuliaPiatkowska 300x200 - Rozczarowanie Norwegów. Granerud: "Nie jestem szczęśliwy z powodu czwartego miejsca"
Norweska drużyna mieszana, od lewej: Granerud, Lundby, Johansson, Opseth (fot. Julia Piątkowska)

W niedzielnym konkursie drużyn mieszanych na Schattenbergschanze (HS-106) Norwegowie byli jednymi z głównych kandydatów do zwycięstwa. W pierwszej serii przez moment prowadzili jednak ostatecznie do reprezentacji gospodarzy stracili 5,2 punktu. Zdecydowanie najmocniejszym ogniwem całego zespołu była Maren Lundby, która oddała skoki na 98 i 101 metrów. Halvor Egner Granerud również znacząco przyczynił się do miejsca na podium skacząc 94 i 102 metry. Swoje cegiełki do sukcesu dołożyli również Silje Opseth (103,0 / 98,5 m) oraz Robert Johansson (100,5 / 96,0 m).

Początkowo jednak drużyna trenerów Christiana Meyera i Alexandra Stoeckla nie była w pełni zadowolona ze srebra. Najwięcej uwag do swoich skoków miał dominator tego sezonu, Halvor Egner Granerud. – Powinniśmy wygrać. Jestem rozczarowany tym, jak się zachowuję i czuję, że ogólnie mogłem dziś skoczyć o 5,2 punktu lepiej. Nie jest najfajniej być numerem dwa – przyznał w rozmowie z telewizją NRK. Przypomnijmy, że już w grudniu rewelacyjnie skaczący tej zimy Norweg poczuł smak „tylko” srebrnego medalu, kiedy to podczas Mistrzostw Świata w lotach złoto sprzątnął mu sprzed nosa nie kto inny, tylko Karl Geiger. Także i w Oberstdorfie w roli „egzekutora” wystąpił ten sam niemiecki skoczek.

Reszta zawodników z Kraju Wikingów też w pewnym stopniu czuła rozczarowanie. – Jesteśmy trochę zawiedzeni bo wiedzieliśmy, że jesteśmy zespołem, który jest w stanie wygrać złoto – powiedział Robert Johansson, który zresztą był najsłabszym ogniwem norweskiej ekipy. Swoimi odczuciami podzieliła się również Maren Lundby. – To była zacięta i ekscytująca rywalizacja. Jestem bardzo zaskoczona, że to akurat z Niemcami musieliśmy walczyć – podsumowała dość zaskakujące drużynowe odrodzenie reprezentantów gospodarzy.

Również trener kadry męskiej Alexander Stoeckl wyraził w mocnych słowach swoją opinię o drugiej lokacie. – Srebro to porażka, ponieważ było tak blisko… Mimo wszystko cieszymy się ze srebrnego medalu – przyznał szkoleniowiec. W nieco innym tonie wypowiedział się dyrektor sportowy norweskich kadr, Clas Brede Bråthen, który uznał wyższość niemieckiej drużyny. – Musimy cieszyć się srebrem. Niemcy pokonali nas, ponieważ byli lepsi. Myślę, że jesteśmy dobrzy, ale nie wystarczająco dobrzy na złoto. Niemcy osiągają wyniki znacznie lepsze niż dotychczas w tym sezonie, zwłaszcza dziewczyny. Musimy im tylko pogratulować i być pod wrażeniem, że obronili tytuł – podsumował.

 

Emilia Kryzel,
źródła: VG.no / NRK.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz